Up
thailand-990-3

Podróżne, podróże, podróże! Gdyby tylko było to możliwe mogłabym podróżować bez końca :) Odkąd sięgam pamięcią zawsze o nich marzyłam i dzisiaj nie wyobrażam sobie bez nich życia. Pamiętam, że jako mała dziewczynka miałam trzy marzenia, polecieć choć raz samolotem, zobaczyć Paryż i Rzym. Nie wiem dlaczego akurat te dwa miejsca. Pewno dlatego, że Paryż to miasto zakochanych, a w Rzymie mieliśmy naszego Papieża. Co prawda, ani w Rzymie ani w Paryżu jeszcze nie byłam, ale za to samolot stał się dla mnie częstszym środkiem transportu niż autobus :)

Dlatego też na moim blogu pojawiła się zakładka Travel i podróżach będzie tutaj często, przynajmniej mam taką nadzieję :) Do tego będzie dość szczegółowo, bo jednym z moich celów jest przekazanie jak największej ilości praktycznych informacji na temat miejsc, które odwiedzamy, szczególnie przydatnych dla tych, którzy omijają szerokim łukiem biura podróży, lubią nutkę adrenaliny i sami organizują swoje wyprawy.

Nie będę ukrywać, że do samodzielnej organizacji podróży musieliśmy trochę dojrzeć. Przez długi okres korzystaliśmy z pomocy biur, ale po ostatnich wakacjach na Teneryfie, postanowiliśmy, że spróbujemy na własną rękę i zobaczymy jak się wszystko potoczy. Uzgodniliśmy, że jeśli wrócimy cali, zdrowi i nie rozwiedziemy się w trakcie, to na pewno nie będzie to ostatnia wyprawa przez nas zorganizowana :)

Długo nie mogliśmy się zdecydować co do kierunku, bo wspaniałych miejsc na świecie nie brakuje, ale chcieliśmy, żeby to był w miarę bezpieczny kierunek, żeby później się nie okazało, że z nadmiaru przygód wolimy jednak bezpieczne podróże z biurem :) Gdzieś wyczytałam, że jeśli zaczyna się podróżowanie na własną rękę to Azja, a w szczególności Tajlandia jest wręcz idealnym kierunkiem. Wszystko podane jak na tacy, mnóstwo punktów turystycznych, hoteli, guest house -ów, wszędzie mówią po angielsku, przepyszne jedzonko, do tego stosunkowo tanio no i przede wszystkim raj dla fotografów :) Czyli jednym słowem kierunek wręcz idealny :) Bez większego problemu udało nam się zakupić bilety lotnicze. Tutaj akurat skorzystałam z porady koleżanki, która lata do Tajlandii bardzo często i poleciła nam bardzo fajne i zarazem dostępne linie lotnicze Eva Air.

Do wyjazdu przygotowywaliśmy się kilka miesięcy, tzn głównie ja nas przygotowywałam :) mój mąż uwielbia podróżować, ale planowanie to moja działka :) najczęściej pomaga mi kiedy muszę coś zadecydować, zarezerwować i mam problem z wyborem, trochę sobie tam poczyta, wie co chce zobaczyć, ale ja jestem tym osobnikiem w naszym związku, który przetrząsa wszystkie możliwe blogi, relacje z wypraw, szuka najlepszych połączeń lotniczych, godzin odjazdów pociągów, czyta opinie co warto zobaczyć, a co można sobie odpuścić. Niestety jeśli ma się do dyspozycji zaledwie trzy tygodnie na całą Tajlandię, to trzeba sporo się na główkować, jak to wszystko logistycznie rozwiązać, żeby nie spędzić w podróży polowy urlopu i żeby zobaczyć różnorodność krajobrazów. Tajlandia wbrew moim wyobrażeniom jest dość dużym krajem, a przemieszczenie się z północy na południe zajmuje dwa dni. Oczywiście zakładając, że wybieramy się pociągiem. My stwierdziliśmy, że szkoda nam tego czasu i wybraliśmy samolot, co najtańszym rozwiązaniem może nie było, ale za to byliśmy w półtorej godziny na miejscu.

Planując wyprawę, wiedzieliśmy dokładnie co i gdzie chcemy zobaczyć, ale nasze rezerwacje ograniczyły się do biletów lotniczych i hotelu w Bangkoku na pierwsze 3 noce. Całą resztę pozostawiliśmy w rękach losu :)

Wkrótce przedstawię wam nasz plan podróży!


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (3)

  1. Mo.

    ()

    Uwielbiam latać!Przed każdą podróżą najpierw się cieszę, że czeka mnie lot, a dopiero po wylądowaniu zaczynam się cieszyć całą resztą. Jeszcze nigdy nie korzystałam z usług biura podróży i póki co na to się nie zanosi.Lecąc do Azji miałam tylko bilet na samolot (i to w jedną stronę bo jeszcze nie wiedziałam skąd będę wracać), noclegi załatwialiśmy już na miejscu. Podobnie było z Marokiem.I naprawdę da się podróżować stawiając wszystko na spontan, bez konkretnego planu podróży. I nawet na końcu świata znalezienie noclegu nie jest problemem.

    Beantwoorden

  2. Ala

    ()

    A widzisz, nam zostało dwa tygodnie do Rzymu, także po powrocie może uda mi się podsycić Twoje dziecięce pragnienia…
    My również organizujemy wszystko we własnym zakresie, to nasza pierwsza podróż. O ile Mateusz (Guziec) zajmuje się kwestiami organizacyjnymi (samolot, hotel, posiłki, transport), to ja mam za zadanie wcielić się w rolę przewodnika i od tygodnia czuję się tak, jakbym co najmniej miała mieć jakiś sprawdzian z historii, jednak pierwszy raz się cieszę na taką okoliczność.

    Beantwoorden

Skomentuj