Up
thailand-2230007-2

Tak to już dziś, pakujemy się i lecimy :) Ponieważ wylot dopiero wieczorem mamy jeszcze cały dzień na sprawdzenie czy oby na pewno o niczym nie zapomnieliśmy. Ponieważ pakowanie to moja działka,  zwykle na tydzień przed wyjazdem robię wielkie pranie, prasowanie, sporządzam listę rzeczy do zabrania, a w dzień wylotu pakuję wszystko do walizek (koniecznie mieszając moje rzeczy, że rzeczami męża, na wypadek zagubienia jednego z bagażu ). No właśnie,  za dwie godziny powinniśmy wystartować na lotnisko, a ja nie mogę zdecydować, czy lecimy z plecakami czy z walizkami. Biorąc pod uwagę charakter naszej podróży, logicznym wydaje się spakowanie w plecaki, ale ponieważ nie cierpię szukania czegoś w plecaku i nie wyobrażam sobie codziennie go pakować i rozpakowywać, cały czas wymyślałam sobie nowe argumenty przeciwko i w końcu po raz ostatni analizujemy nasz plan podróży i podejmujemy decyzje, ze jednak lecimy z walizkami. Czy była to dobra decyzja, dowiecie się jak wrócimy :)

A co zabraliśmy ze sobą? Głównie szorty i podkoszulki, wygodne sandałki do zwiedzania, klapki na plażę, oczywiście bielizna i stroje kąpielowe. W moim przypadku sztuk kilka :) nie będę pisać ile bo będziecie się śmiać…nic na to nie poradzę ze mam bzika na ich punkcie :) Kosmetyki, suszarka, kremy do opalania z różnymi filtrami: 15, 30, 50. Pewno zaczniemy od najwyższego i w miarę czasu będziemy schodzić na niższe. Kremy do opalania są tam ponoć bardzo drogie wiec najlepiej je zabrać ze sobą. Poduszka do samolotu, bez niej się nie ruszam, taka fajna na szyję, polecam wszystkim, którzy tak jak ja maja problem z zaśnięciem w samolocie. Latarka, książki, laptop, aparaty ( rzecz najważniejsza oczywiście :)), dwa obiektywy, filtry, ładowarki, dodatkowe baterie i to chyba byłoby na tyle z ważniejszych rzeczy.

Spakowani, zwarci i gotowi na podbój Tajlandii wyruszyliśmy na Schiphol. Milą niespodzianką był dla nas fakt, że na lotnisku było niewiarygodnie spokojnie mimo, iż była dopiero 19:00. Odprawę przeszliśmy szybko i bezboleśnie. Życzliwość holendrów pomimo tego że mieszkam w tym kraju już prawie trzy lata zaskakuje mnie nadal. Zawsze mili, pomocni i uśmiechnięci. Za bramkami chwila relaksu i takie cudowne uczucie, ze to już, ze to właśnie dziś…lecimy do ciebie Tajlandio :)

————————————————————————————————————————————————

Ok, daar gaan we dan, op naar Thailand. Velen gingen ons voor, velen komen nog na ons. Het begin is in ieder geval goed, vertekhal 3 op Schiphol is muisstil. Er stond niemand bij de incheckbalie, en niemand bij de paspoort controle, dan ga je dus zeer relaxed weg.

Zo zou het eigenlijk altijd moeten gaan. We kopen nog even een frisje en ondertussen doe ik nog wat werkzaamheden aan de site. Internet op het vliegveld is niet gratis maar ik share gewoon de 3G verbinding van mijn Iphone wat verbazingwekkend goed werkt. Goed dat ik nog even kijk, er zitten technisch een paar rare dingen in de configuratie. Voor Marylka doe ik nog een install voor een Poolse taal variant, ik moet het alleen nog configureren. Dat doe ik wel in het hotel als we daar en fatsoenlijke verbinding hebben.

Voor iedereen die thuisblijft, we proberen om iedere dag een post te maken van de gebeurtenissen en natuurlijk plaatsen we wat foto’s bij die post. Zo kan iedereen een beetje meegenieten en we hebben aan het einde zelf een leuk reisverslagje.


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (10)

    • Maryla

      ()

      No w zasadzie ta informacja się dopiero pojawi przy ostatnim poscie z Tajlandii:) no ale skoro pytasz, to powiem ci ze sprawdzily sie idealnie, bo tam w ogole sie nigdzie z plecakami nie chodzi. Z samolotu do hotelu taksowka, z hotelu na stacje tuktukiem, ze stacji do kolejnego hotelu tez tuk-tukiem i tak w kolko. A na piesze wycieczki czy w gory chodzi sie z malym plecakiem wiec u nas sprawdzily sie super! A w plecaku to wszystko wygniecione i nic nie mozna znalesc. Takze wybor byl dobry :)

      Beantwoorden

        • Maryla

          ()

          Aaaa bardziej mi chodzilo o to z ktorego kraju cie zdjecia interesuja, bo w kazdym robilismy innymi obiektywami. Byly tez rozne aparaty w miedzyczasie. Ale generalnie teraz fotografujemy Nikonem D810. Obiektyw 24-70 f.2.8 plus 70-200 f.2.8

          Beantwoorden

          • Barto

            ()

            Hahah 😉 specjalnie pisałem pod przygotowaniami do Tajlandii i zakładałem, że to wskazuje mój cel 😉

            Robię zdjęcia raczej amatorsko, ale przed wyjazdem planuje zakup obiektywu który przysłuży się mi właśnie do krajobrazów czy architektury. Moją 35mm z DX wszystkiego nie obsłużę 😉 I waham się pomiędzy 17-50 2.8 i 17-70 2.8-4 ( oba to sigma), Oglądając Wasze relacje chociażby ze świątyń zastanawiam się jak często korzystacie z 70mm i czy stałe światło w 50 nie jest bardziej kuszące.

          • Maryla

            ()

            Hm…no ciezko powiedziec, wiadomo im jasniejszy obiektyw tym lepiej. 70 fajnie sprawdza sie do roznych detali, ktorych w Taj nie prakuje, zawsze dobrze miec troche wiecej zoomu. A na wakacjach raczej swiatla nie brakuje, wiec nie powinno byc zle. No wiadomo, we wnetrzu czy w swiatyniach moze byc gorzej, ale 90% fotek robisz w pelnym sloncu, wiec mysle ze to nie powinno stanowic problemu.

Skomentuj