Up
P1010208-bewerktkopie-2

Wiza – wiza do Tanzanii jest obowiązkowa i otrzymamy ją po przylocie na lotnisko. Robią sweet focie, odciski palców, ale wszystko idzie całkiem szybko i sprawnie. Koszt to 50$.

Szczepienia – żeby wjechać do Tanzanii potrzebna jest żółta książeczka wraz z ważnym szczepieniem na żółtą febrę ( jak wiecie my ją zapomnieliśmy i jakoś się nam upiekło, bo jej nie kontrolowali, ale na waszym miejscu nie ryzykowałabym). Poza tym jest cały szereg zalecanych szczepień. My zrobiliśmy szczepienia przeciwko zapaleniu wątroby typu A i B, błonicy i tężcowi. Można jeszcze zrobić dur brzuszny i wściekliznę, ale my sobie je darowaliśmy.

Malaria/komary – Co prawda zagrożenie malarią jest tam już niewielkie i występuje raczej w porze deszczowej (kwiecień-maj), ale woleliśmy nie ryzykować. Braliśmy Malarone. Tabletki należy zacząć łykać dzień przed wylotem, potem przez cały pobyt, plus tydzień po. Tak to wyglądało w przypadku 2 tygodniowego wyjazdu. Jeśli pojedziecie na krócej lub dłużej dawkowanie może ulec zmianie. Nie zaobserwowaliśmy żadnych skutków ubocznych malarone. Mieliśmy ze sobą również repelent na komary. Deet o stężeniu 50%. Bardzo skuteczny, aczkolwiek komarów było naprawdę nie wiele. Na safari nie spotkaliśmy ani jednego. Na Zanzibarze jedynie wieczorem. Dość uciążliwe są na safari natomiast muchy. Niestety ciężko się przed nimi uchronić. Wg mnie jedyna możliwość to długie spodnie i cieniutka bawełniana bluzka z długim rękawem. Deet za bardzo nie skutkował.

Co robić na Zanzibarze –  Zanzibar ma dla nas wiele atrakcji i umilaczy dnia. Można oczywiście położyć się plackiem na plaży i przez siedem dni wpatrywać się w lazurowe morze, ale jeśli ktoś tak samo jak ja, nie potrafi usiedzieć na plaży dłużej niż godzinę, to proponuję następujące wycieczki: –Safari Blue – świetna rozrywka na cały dzień, starą łupą płyniemy na malutką płachtę piasku gdzie rozkoszujemy się pięknymi widokami popijając zimną coca-colę albo wcinając świeżutkiego kokosa. –Stone Town – myślę, że każdy kto dotrze na Zanzibar powinien koniecznie udać się do tego uroczego miasta i zgubić się choć na chwilkę w jego wąziutkich uliczkach. Tam też warto zrobić zakupy pamiątkowe. Duży wybór i bardzo tanio. –Prison Island – malutka wysepka położona nie daleko od Stone Town. Można o nią zahaczyć przy okazji zwiedzania Stone Town tak jak my to zrobiliśmy. Piękne widoki i krystalicznie czysta woda :)Spicy Tour – jeśli macie ochotę poczuć zapach świeżej wanilii lub cynamonu w powietrzu to koniecznie powinniście się udać na taką wycieczkę. Nam już niestety zabrakło czasu, ale wszyscy z którymi rozmawialiśmy byli zachwyceni, tak więc na pewno warto. –Delfiny – podobno, gdzieś w okolicach The Rock Restaurant jest miejsce w którym znajduję się spora grupka delfinów i można z nimi popływać w morzu. My dowiedzieliśmy się o tym już za późno, ale osoby które skorzystały z tej atrakcji stwierdziły, ze to najfajniejsza przygoda jaką przeżyli na Zanzi.

Gdzie się zatrzymać – to był mój problem numer jeden podczas planowania wakacji. Niby Zanzibar nie jest duży i wydawałoby się, że gdziekolwiek się nie znajdziemy, wszędzie jest blisko, ale wcale tak nie jest. To wszystko za sprawą złej logistyki na Zanzi. Nie można sobie objechać wyspy wzdłuż wybrzeża tak jakby wydawało się to nam logiczne. Żeby przemieścić się z północy na wchód, trzeba najpierw udać się do Stone Town, które znajduję się za zachodzie wyspy. Ponoć najpiękniejsze plaże znajdują się na północy w okolicach Nungwi. Dlatego też właśnie tam znajduje się największe skupisko hoteli i restauracji. Ale tam nie zobaczymy prawdziwego Zanzibaru, takiego jeszcze trochę dziewiczego, spokojnego, bez turystów. Taki Zanzibar znajdziemy właśnie w okolicach Paje, Jambiani. Dlatego tak naprawdę warto pobyć w dwóch miejscach, tak jak właśnie my to zrobiliśmy :)

Transport –  na Zanzibarze w zasadzie można poruszać się tylko taksówkami. Koszt przejazdu z lotniska do Belevue Hotel to ok 35$, do Melia Hotel 45$. Na lotnisku można się troszkę potargować. W Tanzanii z transportem troszkę lepiej. Tam można wziąć shuttle busa, z lotniska do Moshi 10$. Pomiędzy Zanzibarem, a Kilimandżaro latają dwie linie lotnicze: Precision Air i Fast Jest. Polecam ten drugi – jest zdecydowanie dużo tańszy. Niestety Fast Jet nie lata codziennie, więc trzeba wziąć to pod uwagę planując podróż.

Pieniądze/waluta – waluta tamtejsza to szyling tanzański. Większość płatności odbywa się jednak w dolarach. Taką też walutę należy ze sobą zabrać. W dolarach płaciliśmy za safari, napiwki dla kucharza i kierowcy, wycieczki na Zanzibarze, taksówki a nawet pamiątki. Warto wymienić w stolicy trochę pieniędzy na szylingi, bo w restauracjach lepiej płacić ichniejszą walutą. W dolarach zawsze zaokrąglają na naszą niekorzyść nawet do 30% wzwyż. Warto wiedzieć, że na Zanzibarze nie ma bankomatów, i pieniądze można wymienić jedynie w Stone Town.

 To jeszcze nie koniec poradnika, już w następnym poście będą porady dotyczący safari i jego organizacji. A tymczasem, żebyście mogli jeszcze raz przenieść się w ten cudowny zakątek świata, zapraszam na krótki filmik z najciekawszymi zdjęciami z Zanzibaru :) Miłego oglądania :)


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (15)

  1. Olga Sapinska

    ()

    jest i wpis :)

    bajkowe wspomnienia, oglądając film, zdjęcia można na chwilę przenieść się do innego świata, świata bajkowego

    może do Zanzibaru nigdy nie polecę, ale z pewnością wskazówki bardzo cenne dla tych którzy mają w zamiarach się wybrać

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Nie wiem ile kosztuje dokładnie samo Prison Island, bo my robilismy razem z Stone Town i kosztowało nas 50$ od osoby ( z przewodnikiem na cały dzień). Jeśli jednak bylibyście w Stone Town na własną rękę, to wystarczy podejść do przystani, tam stoją lódki które zabierają na Prison Island za grosze. Mozna się bez problemu dołączyć do jakiejś grupki. Wtedy kosztuje to mozne z 5-7$. Sama wycieczka na P.I. z Stone Town to jakieś 2 – 2,5 godzinki. Mozna też Stone Town połączyć z Spicy Tour zamiast P.I. powinno być też w cenie 50$. Samo Spicy Tour zajmuje poł dnia ok 20-30$. Te ceny które ja podaję wynegocjowaliśmy w beach boyem. Z hoteli też organizują, ale sporo drożej. Więc nie polecam. Być może uda się wam nawet bardziej zejść z ceny. Na pewno jesli będzie wiecej chetnych, my bylismy tylko w 2 wiec wiadomo, zawsze gorzej sie negocjuje.

      Beantwoorden

    • travelingilove

      ()

      Hej :) Chyba byłyśmy na Zanzi w podobnym czasie 😉
      Łódka na Prison Island dla 2 Mzungu kosztowała nas 30 dolarów, a na miejscu tylko opłata za wejście do rezerwatu. Za Spice Tour z taksówką ze Stone Town i lunchem na "plantacji" zapłaciliśmy 50 000 TSH, plus napiwek dla przewodnika.
      Pozdrawiam :)

      Beantwoorden

  2. Anonimowy

    ()

    Witam Cie :) planuje wycieczke na Zanzi- powiedz prosze jakie sa koszty jedzenia jesli wybierze sie hotel tylko ze sniadaniem? Ile mniej wiecej moze kosztowac dzienne wyzywienie wiadomo obiad plus jakas kolacja w hotelowej lub innej knajpie? Z gory dzieki :)

    Beantwoorden

Skomentuj