Up
E56C0211kopie-2

Na koniec podróży mam dla was jeszcze poradnik, a nuż się komuś przyda.

Safari -organizacja safari w Tanzanii jest niestety sporo droższa niż w Kenii. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że droższe są wstępy do parków. A droższe wstępy wynikają ponoć z faktu, że jest tam więcej zwierzyny. Osobiście nie mam porównania z Kenią, ale wiele osób, które oglądały nasze zdjęcia i które były w Kenii stwierdziły, że faktycznie więcej widzieliśmy niż oni. Zanim wybraliśmy biuro, które zorganizowało nasze safari, wysłaliśmy wiele ofert z zapytaniem o ceny i warunki. Tembo-Tamu wydało się nam najbardziej przyjazne i korzystne cenowo ( do tego było rekomendowanie na forum GoldenLine). Może kontakt z Sandrą do najszybszych nie należy, ale jej niewielkie biuro możemy z ręką na sercu polecić. Zdarzyły się małe wpadki, ale nie były na tyle istotne, żeby miały wpływ na nasze wrażenie z safari. Pisząc o wpadkach mam na myśli np. brak ładowarki samochodowej do baterii do apratu, która wg jej zapewnień powinna być na wyposażeniu samochodu,  nie przelane pieniądze na czas kierowcy w związku z czym w pewnym momencie nie mógł zapłacić za park i musieliśmy zapłacić z naszej karty ( pieniądze oczywiście dostaliśmy z powrotem, ale wole nie myśleć co by było gdyśmy tej karty przy sobie nie mieli). Poza tym wszystko w najlepszym porządku. Kucharz troszczył się o nasze brzuszki jak tylko mógł, a Armani robił wszystko, żebyśmy wspominali to safari do końca życia :)

Safari-napiwki – warto wiedzieć, że do kosztu safari dolicza się napiwki dla kucharza i kierowcy. Wspominam o tym, bo to całkiem spore kwoty są. Z reguły napiwki są dobrowolne, ale często określane są przedziały w jakich te napiwki powinny być uiszczane. Oczywiście pamiętamy o tym, że jeśli nie jesteśmy zadowoleni z obsługi to wcale nie musimy się do tych stawek podporządkowywać. Warto jednak wiedzieć, że oni tak naprawdę żyją z tych naszych napiwków, bo za 5 dniowe safari dostają tak niewielką kwotę, że wystarcza im zaledwie na kilka dni życia. Dla kierowcy napiwki to średnio 25$-30$ na dzień, dla kucharza 10$-15$ do podziału na ilość osób w samochodzie. W naszym przypadku dzieliliśmy wszystko na 4 osoby.

Co ze sobą zabrać – przede wszystkim trzeba pamiętać, że na safari można się spakować jedynie w miękką torbę lub plecak. My pojechaliśmy standardowo z walizkami, ale do jednej walizki zabrałam plecak, tak, żeby zabrać do niego najpotrzebniejsze rzeczy na safari. Z tyłu samochodu nie ma za dużo miejsca, stąd ten wymóg miękkich plecaków. Przede wszystkim należy zabrać ze sobą ciepłe rzeczy, bo w kraterze było zaledwie 5 stopni. Gruby polar, lub nawet polarowa kurtka obowiązkowa. Jakieś wygodne spodnie do spanka, getry lub dres. Zakryte ale w miarę oddychające buty. Można zabrać coś przeciwdeszczowego, my co prawda na deszcz nie trafiliśmy, ale nigdy nic nie wiadomo. Długie przewiewne spodnie i bluzki z długimi rękawami najlepiej, bo to jedyna ochrona przed muchami, które gryzą dość mocno. Oczywiście krótkie rękawy i spodenki można też zabrać, ale dobrze mieć zawsze w pogotowiu coś z długim rękawem. Szczególnie rankiem może się przydarzać. Skarpety i jakieś chustki, bo kurzu tam nie brakuje. Poza tym podstawowe środki czystości, a w szczególności chusteczki oczyszczające (nawet ze dwie paczki). Latarkę najlepiej taką zakładaną na głowę, bo w nocy w namiocie ciemno i jak chcemy coś robić, to mamy obie ręce wolne. Deet przeciwko komarom, najlepiej o stężeniu 50% lub więcej. Lekarstwa jeśli jakieś zażywamy, środki przeciwbólowe, krem z filrem. Dobrze zabrać ze sobą coś do przegryzienia, jakieś pożywne batony, ciastka ( oczywiście bez czekolady), orzechy niesolone, cukierki. Czasami spędza się w samochodzie wiele godzin i zanim dojedzie się do obozu to trochę zejdzie, a tak to mamy coś do przegryzienia. Ja zabrałam ze sobą też (uwaga nie śmiać się :) zgrzewkę mini coca-coli :) cola zabija bakterie, których pewno w jedzeniu nie brakuje. Pomyślicie, że bez sensu brać, przecież po pierwszych kilku godzinach będzie ciepła, tak, ale w nocy temperatura spada i rano cole mamy jak z lodówki :)

Sprzęt foto na Safari – to taka dodatkowa informacja dla zapalonych fotografów :) Kiedy przygotowywaliśmy się do wyjazdu zastanawialiśmy się poważnie nad wypożyczeniem obiektywu z mocnym zoomem, ale jakoś tak rozmawialiśmy z kilkoma osobami, które już tam były i stwierdziły, że lepszego obiektywu niż mamy nie potrzebujemy bo te zwierzęta są tak blisko, że nawet najzwyklejszy aparat wystarczy. Nasz obiektyw to Canon 70-200 f. 2,8. No cóż, niestety osoby które tych rad udzielały nie mają z fotografią zbyt wile wspólnego, ale koniec końców stwierdziliśmy, że zabierzemy dodatkowo extender x2 i powinno być git. Powiem tak, może i te zwierzątka czasami i są na wyciągniecie ręki, ale co nam po zdjęciu bez ładnej głębi. Żeby zrobić fajną fotkę lampartowi, który wyleguje się na drzewie trzeba mieć naprawdę dobry sprzęt. One sobie nie siedzą w odległości 10 metrów. A takie widoczki są właśnie najpiękniejsze i często nasze 200 x2 nie wystarczało. Tak więc jeśli, ktoś ma tylko taką możliwość polecam zabrać ze sobą coś lepszego :)

Kiedy jechać- większość przewodników turystycznych zaleca podróżowanie na safari w czasie pory suchej, która trwa od stycznia do marca i od czerwca do października. Ale planując podróż warto wziąć pod uwagę także okresy naturalnej migracji zwierząt. Nam nie do końca udało się w ten termin wstrzelić, ale to chyba dlatego, że ciężko znaleźć tak naprawdę dokładne informacje o migracji zwierząt. Powód jest prosty. Zwierzyna migruje w poszukiwaniu wody, a pora deszczowa może trwać czasami krócej, czasami dłużej. W momencie kiedy trwa pora deszczowa w Tanzanii zamieszkują one tereny Serengeti, a kiedy woda zaczyna się kończyć łączą się w stada i przemierzają tysiące kilometrów w kierunku gdzie tą wodę znajdą. Skąd one wiedzą, gdzie właśnie pada deszcz tego nie wie nikt, ale ważne że nigdy się nie mylą przy wyborze miejsca docelowego :) Najczęstszym punktem docelowym jest Jezioro Wiktorii, lub rzeka Mara, ale to nie są jedyne z punktów. Antylopy gnu migrują najczęściej z zebrami. Chyba czują się bezpiecznie w swoim towarzystwie. My byliśmy w październiku i szczerze mówiąc liczyliśmy na to, że załapiemy się na powrót gnu, który zwykle przypada na wrzesień początek października. Niestety w 2013r. zwierzyna wyjątkowo wcześnie opuściła Masai Mare, co było dla wszystkich dużym zaskoczeniem. Stąd właśnie te duże grupy zebr, które widzieliśmy. Były to stada po emigracyjne. Czyli tak naprawdę troszkę szczęścia jednak mieliśmy. Poza tym październik do idealna pora na Zanzibar, piękne słonko, ale bez uciążliwych upałów i przede wszystkim bez tabunów turystów :)

Mam nadzieję, że zawarłam tutaj najważniejsze rzeczy, w razie, gdyby zabrakło wam jakichkolwiek informacji, piszcie, uzupełnię poradnik :) A teraz zapraszam na krótki filmik ze zdjęciami z safari :) I tym też akcentem kończymy naszą przygodę z Tanzanią i Zanzibarem :) Czas na planowanie kolejnej podróży :)


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (31)

  1. Anonimowy

    ()

    Zaraziłam się Zanzibarem i Tanzanią, czytając Twojego bloga i oglądając te cudowne zdjęcia. Dziękuję też za praktyczne rady. A czy dalabys moze rade w wolnej chwili napisac coś o cenach noclegow, transportu, ile trzeba wziac z soba pieniedzy na jedzenie, jaka cena safari jest w miare okazyjna… Czy caly transport, hotele rezerwowalas z domu przez internet? Safali też? Pozdrawiam serdecznie

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Hmmm….wydawało mi się, że o tym wszystkim gdzieś tam wspomniałam, ale może umknęło :)
      -Nocleg w Belevue GH – 200 euro za 4 noce od pokoju
      -Nocleg w Melia Hotel – 800 euro za 4 noce od pokoju

      Transport na Zanzi możliwy tylko taxówką:
      -Lotnisko – Belevue – 35$
      -Lotnisko – Melia – 45$

      Safari 5 dniowe przy 4 osobach – 840$ od osoby + ok 40-50$ napiwki od osoby, wg mnie to bardzo dobra cena jak na Tanzanie.

      Wszystko rezerwowalismy przez interenet, hotele, safari, włącznie z pierwszym odbiorem z lotniska. Przyjechalo po nas taxi z Belevue. Później już dogadywalismy się na miejscu.

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      A co do jedzenia to w Melii mielismy all icl wiec nic nie kupowalismy extra.
      Na Safari jedzonko tez bylo w cenie. Tylko w dzien przylotu i wylotu musielismy doplacic, ale to byly jakies groszowe sparwy. Kilkanascie euro.
      Jedyne co to w Bellevue placilismy za obiady. Sniadanie bylo w cenie.
      -obiad w Bellevue – 10-15$
      -świeży sok – 2-3$
      -piwo – 3-4$

      Beantwoorden

    • CELina Lisek

      ()

      a czy nie da się podróżować dalla dalla, ichniejszymi autobusami? czytałam, że to najtańsza opcja. co do noeclgów, to mieliście naprawdę super hotele. oczywiście można znaleźć coś tańszego, nawet za 35 USD za dwuosobowy pokój:) jeśli ktoś szuka niskobudżetowego rozwiązania, to jest to możliwe

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Na pewno są tańsze opcje, wiem, że mozna też nocować po prostu w wiosce, bez prądu i wody za 7$. Ale my ze względu na bezpieczeństwo nie ryzykowaliśmy. Myśle, że gdybym tam pojechała drugi raz to na pewno byłaby to opcja do rozpatrzenia bo już tam byliśmy, widzieliśmy i mamy większe zaufanie. Za pierwszym razem, zawsze podchodzi się do tematu ostrożniej. W Tanzanii na pewno mozna z dalla dalla podróżować. Nie wiem jak na Zanzi. Ja tam ich w ogóle nie widziałam, ale też nie szukałam przyznam szczerze, bo nie były nam potrzebne.

      Beantwoorden

  2. Anonimowy

    ()

    A jak wyglądała organizacja podróży z Zanzibaru na safari? Chodzi mi o to, czy lecieliście z Zanzibaru na lotnisko do Aruszy czy do Kilimandżaro? Bo biuro Tembo Tamu rozumiem, że znajduje się w Moshi?
    pozdrawiam
    Ania

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Tak biuro Tembo Tamu znajduje się w Moshi. My lecielismy do Kilimanjaro. I z lotniska wzielismy taksowke dzielona z innymi dziewczynami ktore tez jechaly do Moshi. Ale mozne tez leciec do Arushy, tylko ze wtedy dluzej sie jedzie do Moshi. Ewentualnie poszukac jakiegos bira na orgaznizacje safari w Arushy, na pewno jest ich tam cala masa, wtedy logistycznie jeszcze lepiej wychodzi. Nie pamietam tylko czy Fast Jet lata do Arushy. Cos mi się wydaje, że nie, ale to trzeba sprawdzić, bo nawet ostatnio jak sprawdzałam to wygladało na to, że zawiesili loty z Zanzi do Kilimanjaro.

      Beantwoorden

  3. CELina Lisek

    ()

    Mam pytanie odnośnie parków, które odwiedziliście. Które Wam się najbardziej podobały? W których zobaczyliście najwięcej? Jeśli miałabyś wybrać dwa, to które by to były? Wiem, że Serengeti jest położony najdalej, więc zapewne w grę wchodziłyby Arusha, Lake Manyara i krater Ngorongoro. Niestety możemy sobie pozwolić na maksymalnie dwudniowe safari…

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Serengeti zdecydowanie najładniejszy, ale to kawał drogi i trzeba min 5 dniowe safari robić zeby tam dotrzeć. Krater ma przepiekne widoki, ale bardzo mało zwierzyny, więc ja bym go nie polecała, jest też stosunkowo daleko jak na 2 dniowe Safari. Za to polecam Park Tarangire, jest stosunkowo blisko, i było tam naprawdę sporo zwierzyny. Duże grupy, do tego piekne krajobrazy. W Arushy nie byliśmy, więc się nie wypowiem, ale Lake Manyara zamieniono nam w ostatniej chwili własnie na Tarangire, bo ponoć klienci nie byli do konca z tego parku zadowoleni. Ale ja tam nie bylam, nie widzialam wiec nie wiem. Mysle, jak macie 2 dni, to zrobiłabym na pewno Tarangire i mimo wszystko Lake Manyara.

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      hehehe :) nie no tak dobrze to nie ma :) taka gotowa strona nie istnieje :) trzeba po prostu przetrząsnac różne fora, relacje gdzie piszą osoby, które już tam były, które dzielą się swoimi spostrzeżeniami. Możesz wejsc na GoldenLine, tam jest kilka wątków o Tanzanii, i tam znalazłam dużo cennych inf.

      Beantwoorden

  4. docia38

    ()

    trafiłam na Twojego bloga i jestem pod wielkim wrazeniem szczegolnie podrozy szczerze zazdroszcze :) niestety w Polsce cięzko takie wyprawy zorganizowac(koszty marne zarobki) no i trzeba miec druga polowke tak samo zapalona do podrozy Dziekuje za tak piekne opisy szczegolnie Dominikany to moj cel zycia ale na razie sie nie zanosi Pozdrawiam i czekam na dalsze cudowne Wasze wyprawy :)

    Beantwoorden

  5. Anonimowy

    ()

    Piękne zdjęcia!!! I bardzo przydatne dla mnie informacje bo w grudniu też tam lecę i spędzę kilka dni w północnych parkach :)
    Pytanie praktyczne: gdzie się robi siku podczas safari? :) W sensie w czasie całodniowych przejażdżek samochodem? Serio pytam.

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Cieszę, się, ze na cos się moje wpisy sprzydały :)
      Pytanie faktycznie na miejscu, bo z tym sikaniem to różnie bywa. Pamiętam jak wjechaliśmy do Krateru Ngorongoro i przez to, że tam dość zimno jakos nagle zachciało mi się siku. Niemal zaraz jak wjechaliśmy no i był problem, bo w kraterze generalnie jest zakaz wychodzenia z samochodu. I ponoć tego pilnują. Gdyby ktoś złapał kierowcę, to może dostać mandat. Ale jakoś się udało. Sikałam pod kołem :) a reszta obserwowała czy jakiś lew nie nadchodzi :) Ale generalnie nie było z tym problemu. Na wszystkich wjazdach i wyjazdadch do parków są toalety. Poza tym przyjeżdża się zawsze na lunch do bazy i wtedy tez można pozałatwiać wszystkie potrzeby. W razie jakiejś nagłej potrzeby mówi się kierowcy, że musisz do toalety i on wtedy zjeżdża to jakiejś nabliższej bazy bez najmniejszego problemu.

      Beantwoorden

  6. Anonimowy

    ()

    No to mnie uspokoiłaś bo myślałam, że toalety są tylko w bazach :)
    A co zrobiliście z głównym bagażem w czasie safari? Jeździł wszędzie z Wami czy w hotelu, w którym się zatrzymaliście w Moshi można go było zostawić na czas safari?

    Beantwoorden

  7. Anonimowy

    ()

    Ten wpis to kopalnia wiedzy! Mam prośbę, podałabyś nazwy campingów, na których nocowaliście? Wybieramy się w styczniu i założyliśmy sobie bardzo zbliżoną trasę safari. Wymieniam się jeszcze korespondencją z kilkoma biurami i proponują noclegi w różnych miejscach. Nie wszystkie jestem w stanie zweryfikować jeśli chodzi o położenie w parku czy recenzje (niektóre opinie na tripadvisorze w kwestii toalet są przerażające), więc jeśli te, na których spaliście są godne polecenia to bardzo cenna informacja :)

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Hej, hej, bardzo dziekuje za mily komentarz :)
      Juz zadroszcze, ze ta wyprawa dopiero przed wami, na pewno bedzie mnostwo niezapomnianych wrazen! Co do campingow w ktorych nocowalismy to przykro mi ale nie pomogę. To już bylo sporo czasu temu i nazwy wylecialy mi z glowy. Nawet przejrzalam cala korespondencje z Tembo-Tamu, ale tam tez nic nie znalzłam. Natomiast jesli rozpatrujecie oferte tego biura to na pewno maja dobre miejscowki i moge je polecic. Pozdrawiam, M.

      Beantwoorden

Skomentuj