Up
E56C0467-2

Jak tam kochani moi, macie już zakupione wszystkie składniki na domowe pączusie? Nie? To jeszcze nie wszystko stracone :) Specjalnie wrzucam wam tego posta dzisiaj, żeby w razie czego zdążyć przed tłustym czwartkiem :) Wiem, że można donutsy czy pączki kupić w cukierni, ale chyba zgodzicie się, ze mną, że to nie to samo :) No dobra to do roboty! To jest łatwiejsze niż się wam wydaje :)

Składniki:

1kg mąki

10 żółtek

0,5 litra mleka

100 gr cukru

100 gr drożdży

szczypta soli

1 łyżeczka spirytusu lub rumu

100 gr masła

Przygotowanie:

Pierwsze i najważniejsze, żeby wszystkie składniki miały temperaturę pokojową, tak więc odpowiednio wcześniej wyjmujemy wszystko z lodówki. Do niewielkiego garnuszka wlewamy pół szklanki ciepłego mleka, łyżkę mąki, łyżkę cukru i drożdże. Robimy zaczyn i zostawiamy go na chwilę w ciepłym miejscu, żeby drożdże ładnie urosły. 

Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy żółtka, sól, resztę cukru, mleka i zaczyn z drożdżami. Wyrabiamy wszystko razem tak żeby odklejało się od ręki, na koniec dodajemy rum oraz roztopione masło, może być letnie, ale nie gorące. Wyrabiamy wszystko na gładką masę i zostawiamy do wyrośnięcia na ok 1-1,5 godz. Przykrywamy ścierką i stawiamy w ciepłym miejscu. 

Kiedy ciasto zwiększy dwukrotnie swoją objętość wykładamy je na posypany mąką blat. Delikatnie rozpłaszczamy na ok 2 cm grubości koło. Z ciasta wykrawamy szklanką krążki, do oponek używamy dodatkowo kieliszka. W przypadku pączek zawijamy do środka dżem lub marmoladę. Zostawiamy chwilkę, żeby ciasto troszkę ruszyło. 

W szerokim garnku rozgrzewamy olej. Lepiej dłużej i na wolnym ogniu. Pieczemy pączki po ok 2-3 min z każdej strony, tak żeby były złoto-brązowe. Ja zawsze wrzucam najpierw jedną, sprawdzam, czy jest dobrze w środku upieczona, a dopiero później wrzucam resztę. Z oponkami sprawa mniej skomplikowana, bo środek mamy pusty. Pamiętamy, żeby olej nie był za gorący, bo góra się nam spali a środek będzie surowy. Ja smażyłam je na średnim ogniu. Na koniec posypujemy cukrem pudrem, lukrem lub polewą. Polewę i lukier najlepiej nakładać kiedy są jeszcze ciepłe, lepiej się rozprowadza. Cukier puder dopiero jak wystygną. Aaaaaa ten przepis ma jedną wadę o której powinniście wiedzieć. Jak się zacznie już jeść to nie można przestać dopóki się nie skończą :) Dlatego może na wszelki wypadek zrobić z połowy porcji :)


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (35)

Skomentuj