Up
E56C1119-Edit-2

Oglądaliście już Her Spike’a Jonze’a? Nam udało się dopiero w ostatni weekend. Nie wiem czemu ale premiera w Holandii była ponad dwa tygodnie później niż niż w Polsce i dłużyło mi się strasznie bo już dawno tak nie wyczekiwałam żadnego filmu.

Zauważyłam, że każdy odebrał ten film na swój sposób. Wiele osób miało problem z jego sklasyfikowaniem. Z ciekawości sprawdziłam kilka stron i przypisano mu chyba każdą możliwą klasyfikację. Od love story, przez komedię, dramat, film rodzinny, po SF…

Akcja Her toczy się dość wolno, przez ekran przejawia się mnóstwo scen, które wydają się być zbędne przez co właśnie wiele osób odebrało go jako nudny. Ale po dokładnym przemyśleniu filmu i przeanalizowaniu wszystkich scen dochodzimy jednak do wniosku, że każda sena miała swój sens, swoje przesłanie, była dopracowana w najdrobniejszym szczególe, była bardzo istotnym elementem układanki, który pozwala na zrozumienie przekazu filmu oraz bardzo zaskakującego zakończenia.

Samantha czyli inteligentny system operacyjny zakupiony przez Teodora, to bardzo wrażliwa istota, która nie tylko zaskakuje nas swoją inteligencją, przede wszystkim tym, że potrafi kochać. Dzięki Teodorowi szybko poznaje świat, poznaje rzeczy, zwyczaje, które do tej pory były jej zupełnie obce. I mimo iż nie posiada ludzkiego ciała, którego tak bardzo pragnie, zostaje bardzo szybko zaakceptowana przez jego znajomych, traktują ją jakby była człowiekiem. Bierze czynny udział w życiu towarzyskim Teodora, wyjeżdżają razem na wakacje. Spędzają razem każdą wolną chwilę. Jest przy nim zawsze kiedy tylko on tego potrzebuje. Zawsze dostępna, zawsze gotowa do rozmowy. Szybko jednak okazuje się, że swoją inteligencja i możliwościami prześciga Teodora. Jej zasoby pamięci i moc obliczeniowa oraz możliwości rozwoju są dla człowieka nie do pojęcia. Nie do przeskoczenia, nie do nauczenia. W momencie kiedy on poświęca swój czas tylko i wyłącznie dla niej, ona komunikuje się w tym samym czasie z tysiącami innymi użytkowników.  W sekundę potrafi policzyć ilość drzew w lesie, w mgnieniu oka przeczytać kilkaset książek w czasie kiedy Teodor męczy się z pierwszym rozdziałem. Ten film wcale nie próbuje nam udowodnić, że miłość człowieka i systemu komputerowego jest możliwa, ani też tego, że inteligentny system próbuje dorównać człowiekowi…wręcz przeciwnie. Spike chce nam pokazać potencjalną wyższość sztucznej inteligencji nad człowiekiem. To jak ogromna przepaść dzieli nas i sztuczną inteligencję. Że człowiek prawdopodobnie nigdy nie będzie w stanie jej dorównać.  Samantha odchodząc od Teodora, żegna się z nim słowami: Jeśli kiedyś tam dotrzesz (…) już nic nie będzie w stanie nas rozdzielić. No właśnie, tylko czy Teodor będzie kiedykolwiek w stanie dotrzeć tam, gdzie dotarła Samanta?

Jeśli myśleliśmy, że sztuczna inteligencja nie jest w stanie dorównać człowiekowi, ten film uświadamia nam jak bardzo możemy się mylić. I jeśli kiedykolwiek człowiek będzie w stanie stworzyć sztuczną inteligencję, której nada ludzkie cechy, który będzie tak wysoko rozwinięty jak Samantha, to system nie tylko dorówna człowiekowi, ale także zdecydowanie go przewyższy.

Her, to jeden z lepszych filmów jakie widziałam w ostatnich kilku latach i cieszę się ogromnie, że dostał Oskara za scenariusz! A wam jak podobał?

Dziś drugi zestaw z bluzką w kwiatki z Zary. Tym razem w biało, beżowo, zielonym zestawieniu. No i myślę, że czas na wyjęcie z szafy mojej ukochanej Obag :)

bluzka – Zara

sweterek – Zara

spodnie – Zara

botki – Zara

torba – Obag


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (38)

    • Maryla

      ()

      A zrzuciałam może ze twa, trzy kilo, ale po mnie szybko widać, bo ogólnie jestem drobnej kości :)
      Najgorsze są nogi, bo jak przytyje, to pierwsze po nich widać :)
      Zrobiłam sobie dwutygodniową dietę chlebową, zrzuciłam tyle ile miałam w planach i później już jadłam normalnie. Troche biegałam, ale coś mi sie kolano odezwało wiec nie potrwało to długo.
      Ale póki co waga mi się utrzymuje, znowu wchodzę we wszystkie spodnie więc jest ok :)
      Wiesz na czym polega dieta chlebowa?

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Jest bardzo prosta i skuteczna :)

      Polega na tym, że co drugi dzień jesz tylko pełnoziarnisty chleb, suchy bez niczego, zadnej szyneczki, serka, masła. W tym dniu nie mozesz nic jesc oprócz chleba, zadnych owoców, zadnych soków, nic. Jedyne co to możesz pić do woli wodę, kawę i herbatę ale wszystko bez cukru. Chleba możesz jeść tyle ile chcesz. Nie ma ograniczen. Następnego dnia jesz wszystko co chcesz. Bez obżarstwa oczywiscie, ale normalne pełnowartościowe posiłki. I kolejny dzień znów chlebek. I tak co drugi dzień. Dzień o "chlebie i wodzie" jak jak to nazywam jest do przezycia. Nie czujesz głodu, bo w każdej chwili możesz zjeść kawałek chleba. A myśl że następnego dnia nie musisz sobie niczego odmawiać zdecydowanie ulatwia sprawę i wytrwanie :) W pierwszym tygodniu organizm sie oczyszcza z niepotrzebnych toskyn i traci sie na wadze najwiecej, nawet do 4 kg, a później tak mniej wiecej po 1 kg na tydzien. Diety nie powinno sie stosowac dłużej niż 6 tygodni.

      Beantwoorden

  1. Anonimowy

    ()

    No proszę.. pierwsze słyszę o takiej metodzie. Rzeczywiście chyba łatwiej przetrwać jak się wie że jutro zje się to co się lubi 😉 A zauważyłaś np. poprawę cery po tym? pozdrawiam Aśka

    Beantwoorden

Skomentuj