Up
IMG_4288-2

Hotel Secret Royal Beach to zdecydowanie najlepszy i najpiękniejszy hotel w jakim byliśmy. Naprawdę, gdybym nawet bardzo się starła, to ciężko znaleźć jakieś minusy. Jest to przykład idealnego hotelu na wakacje all inclusive. A jedną w największych zalet jest to, że jest to hotel dla dorosłych, więc tym samym idealny na podróż poślubną.

Pokoje – bardzo przyjemne. Czyściutkie. Sprzątane chyba ze dwa razy dziennie. Zawsze zostawiali nam w pokoju jakąś niespodziankę, albo kwiatki, albo czekoladki, albo jakieś łabądki z ręczników. No i najważniejsze, ponieważ Resort naprawdę spory i przejście z pokoju, który znajdował się prawie przy samej plaży do lobby w którym odbywały się codziennie jakieś animacje zajmowało trochę czasu mogliśmy zadzwonić zawsze po boya hotelowego, który przyjeżdżał po nas wózkiem golfowym i zawoził bez najmniejszego problemu. A najlepsze jest to że nigdy nie trzeba było na niego dłużej czekać niż 5 mi :) niesamowite :)

O obsłudze już wam troszkę pisałam. Pracują tam niesamowici ludzie. Aż trudno w to uwierzyć, że za każdym razem kiedy wchodziliśmy do restauracji personel witał nas po imieniu :) Za każdym razem dostawaliśmy kelnera, który się nami opiekował przy kolacji. Ich uprzejmość naprawdę nie do opisania. Nigdzie więcej jak do tej pory z taką uprzejmością się nie spotkałam.

Jedzonko – PRZEPYSZNE – przepięknie podane, normalnie chodziłam do bufetu po trzy razy. Codziennie był jakiś tematyczny wieczór, jakiś inny rodzaj kuchni. Włoska, Japońska, Chińska, Tradycjonalna i kilka innych. Naprawdę każdy znalazł coś dla siebie. A najpyszniejsze to były desery :) Uwielbiałam je po prostu :) Na plaży też codziennie coś się działo, albo jakaś paelia albo świeżusieńkie kokosy, albo jakiś grill. Żyć nie umierać. Bardzo duża ilość tematycznych restauracji. W samym Secret były trzy restauracje, z których można było codziennie korzystać, ale można też korzystać z  siedmiu restauracji należących to znajdującego się zaraz obok Larimar Punta Cana Resort. Można też korzystać z ich barów i basenów. Także nawet jeśli by komuś nie spasowało jedzonko w głównej restauracji to i tak codziennie mógł się stołować w jednej z restauracji a la carte.

Rozrywki – ech, czego tam nie było. W związku z tym, że można było korzystać także z atrakcji hotelowych Larimar czasami trudno było się zdecydować co wieczorem robić. Przede wszystkim codziennie był jakiś koncert i codziennie inny zespół na żywo. Do tego różnego rodzaju pokazy, albo jakichś akrobatów na linach, albo ziewanie ogniem, albo pozy jakichś tańców. Było też casyno od którego musiałam Marcela trzymać z daleka, bo Argentyński przyjaciel od organków codziennie chciał mi go tam wyciągać :) hehhh…ci faceci :) Poza tym w ciągu dnia cały czas coś się działo. Rano joga na plaży – coś wspaniałego :) Później aquaerobic, kurs tańca, nauka robienia drinków, różnego rodzaju degustacje, pokazy. Nawet spędzając całe dnie na terenie hotelu nie można było się nawet przez pięć minut nudzić :)

 I jeszcze kilka wschodów słońca :)

I tym miłym akcentem kończymy opowieści z Dominikany :) Mam nadzieję, że się wam podobało :) Kolejne opowieści będą z…no właśnie…jakieś życzenia? :)


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (19)

  1. Trzydziestka z VATem

    ()

    Raj to mało powiedziane… Cudownie
    Zdjęcia takie, że nie zastanawiałabym się ani minuty, żeby tam jechać.
    Wanna na balkonie… marzenie!!! Leżeć w wannie na powietrzu, zamknąć oczy, słuchać szumu fal, czuć zapach raju.. ech… ale się rozmarzyłam

    Beantwoorden

  2. aschaaa

    ()

    ah pieknie, niestety wszytko ma swoja cene i domyslam sie ze ten cudowny hotel na dominikanie tez. wiadomo ze to Wasz slub i zarazazarazem podroz poslubna to co innego, ale wychodze z zalozenia ze spimy wygodnie, czysto ale w miare tanio… w koncu chce mase zobaczyc zwedzic i takie tam, zreszta co ja bede opowiadac 😀

    a my w przyszlym tygodniu juz na Malte 😀

    Beantwoorden

Skomentuj