Up

Kinderdijk

29 april 2014 Holandia, Podróże 1

mill2-2

 

Dziś mam dla was kochani kolejny post z Wiatrakowa. Tym razem z miejsca, które chyba najbardziej kojarzy się wszystkim z Holandią. Miejsce, gdzie na stosunkowo niewielkiej powierzchni znajdziemy największą ilość holenderskich wiatraków i to uwaga, działających wiatraków, które są zamieszkiwane przez miejscową ludność. Zaraz po Keukenhof jest to najczęściej odwiedzane miejsce w Holandii. Zjeżdżają się tutaj turyści z całego świata. Być w Holandii i nie odwiedzić tego pięknego miejsca to niemal tak samo jak pojechać do Paryża i nie zobaczyć wieży Eiffla.

Kinderdijk – bo to o nim mowa, to niewielka miejscowość, a właściwie wieś, położona ok 15 km na wschód od Rotterdamu. Położona jest ona na polderze, do którego osuszania zbudowano system wiatraków z których 19 zachowało się do dziś. Są one rozmieszczone po dwóch stronach kanału, tak, aby mogły sterować poziomem wody. Wzdłuż kanału znajduje się wygodna ścieżka rowerowa i chodnik, dzięki którym możemy przechadzać się, tak, aby zobaczyć każdy z wiatraków.Każdy z wiatraków jest zamieszkały, a jeden z nich został udostępniony do zwiedzania. Być w wiatraku w czasie jego pracy jest niezapomnianym i jednocześnie zaskakującym wrażeniem!

Nazwę Kinderdijk, można przetłumaczyć jako “Dziecko Grobli”. Skąd ta nazwa? Wg lokalnej legendy w 1421 roku Holandię nawiedziła straszna powódź. Burze i sztormy szalały. Prawie wszystko było pod wodą. Fale przetaczały się przez groble. Morze wdarło się w głąb lądu. Przyszedł czas, że sztormy prawie ucichły na jeziorze. Nagle ktoś zauważył drewnianą kołyskę unoszącą się na wodzie. W kołysce był kot, który przeskakiwał w przód i tył. Jak się okazało, kot, cały czas próbował utrzymać równowagę kołyski, aby woda nie wlała się do środka. W pewnym momencie kołyska przypłynęła do wystającej z nad wody, grobli. Wtedy zauważono, że na dnie kołyski śpi maleńkie dziecko…Stąd nazwa wioski…

W Kinderdijk byłam już dwa razy i na pewno zawitam tam jeszcze nie raz. Jest to według mnie jedno z najprzytulniejszych miejsc w Holandii. W wiosenny wieczór gdy już nie ma turystów, a słońce świeci jeszcze do 20-tej, można spacerować tam godzinami. Możemy też wynająć rower i zrobić sobie rowerową przejażdżkę. Przy odrobinie szczęścia możemy się załapać na przepiękny zachód słońca :)

Informacje praktyczne. Do Kinderdijk dostaniemy samochodem, autobusem z Utrechtu lub metrem z Rotterdamu. Autobusem najlepiej z dworca głównego w Utrecht. Linią nr 90 dotrzemy pod główne wejście Kinderdijk. Metrem nr 90 z Rotterdam Zuidplein w strone Utrechtu wysiadamy w Alblasserdam. Jeśli wybierzemy się samochodem musimy liczyć się z opłatą parkingową w wysokości 5 euro. Wstęp do Kinderdijk jest bezpłatny. Za wstęp płacimy jedynie przy wejściu do muzeum.


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (43)

  1. Mo.

    ()

    W moich wyobrażeniach tak właśnie wygląda Holandia, aczkolwiek byłam tylko jeden dzień – w Amsterdamie – i ani jednego wiatraka nie widziałam :). Patrząc na Twoje zdjęcia aż się chce wskoczyć na rower i zobaczyć te wszystkie wiatrakowe cuda na własne oczy!

    Beantwoorden

  2. Anonimowy

    ()

    Cudowne wiatraki… i mam pytanie gdzie można kupić w Holandii takie bardzo duże muszle? widziałam takich kilka jako dekoracje w ogródkach lub na stołach.
    Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za podpowiedź.
    Izabela

    Beantwoorden

    • aschaaa

      ()

      dziekuje :*

      Marylka jestes moja deska ratunku. robilismy dzis zdjecia. Na aparacie (nikon d7100) wygadaja sliczne, piekne kolory (swiecilo sloneczko), zielone drzewa moja biala sukienka i brazowa kopertowka, zywe i nasycone barwy. Wrzucilam karte do laptopa, przerzucilam fotki z raw na jpg a wszystkie foty brzydkie ciemne jakby sprane, bez zycia bez koloru, jakby nalozony zostal na nie szary filtr. nie wiem co mam robic :(

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      A czy wczesniej robilas zdjecia w Raw-ach? Bo jesli nie to niestety tak to jest ze rawy trzeba dopiero obrobic, dodac kolorow, troszke ostrosci, kontrastu, pobawic sie swiatlem itd. Moze rob nastepnym razem w .jpg powinno byc lepiej. A te zdjecia po prostu wrzuc do jakiegos programu obrobkowego i troszke sie nimi pobaw. Nic zlego sie nie stalo….

      Beantwoorden

    • aschaaa

      ()

      od bardzo dawna robie w rawach i pierwsza taka sytuacja, ale chyba opanowywuje sytuacje. wrzucilam footy do viewnx i tu zdjecia wygladaja ladnie. ale wpadlam w panike bo robilismy dzis dwie sesje :) Dziekuje :*

      Beantwoorden

  3. Marcin BWZ

    ()

    No i to się nazywa Holandia, a nie jakiś tam wykreowany Amsterdam. Przeraża mnie niestety ilość ludzi, którzy myślą, że stolica kraju obrazuje styl całego kraju. Ja zdecydowanie wolę ciszę, spokój i… wiatraki. Bardzo fajna fotorelacja, mega fotki!

    Beantwoorden

Skomentuj