Up
mill2-2

 

Dziś mam dla was kochani kolejny post z Wiatrakowa. Tym razem z miejsca, które chyba najbardziej kojarzy się wszystkim z Holandią. Miejsce, gdzie na stosunkowo niewielkiej powierzchni znajdziemy największą ilość holenderskich wiatraków i to uwaga, działających wiatraków, które są zamieszkiwane przez miejscową ludność. Zaraz po Keukenhof jest to najczęściej odwiedzane miejsce w Holandii. Zjeżdżają się tutaj turyści z całego świata. Być w Holandii i nie odwiedzić tego pięknego miejsca to niemal tak samo jak pojechać do Paryża i nie zobaczyć wieży Eiffla.

Kinderdijk – bo to o nim mowa, to niewielka miejscowość, a właściwie wieś, położona ok 15 km na wschód od Rotterdamu. Położona jest ona na polderze, do którego osuszania zbudowano system wiatraków z których 19 zachowało się do dziś. Są one rozmieszczone po dwóch stronach kanału, tak, aby mogły sterować poziomem wody. Wzdłuż kanału znajduje się wygodna ścieżka rowerowa i chodnik, dzięki którym możemy przechadzać się, tak, aby zobaczyć każdy z wiatraków.Każdy z wiatraków jest zamieszkały, a jeden z nich został udostępniony do zwiedzania. Być w wiatraku w czasie jego pracy jest niezapomnianym i jednocześnie zaskakującym wrażeniem!

Nazwę Kinderdijk, można przetłumaczyć jako “Dziecko Grobli”. Skąd ta nazwa? Wg lokalnej legendy w 1421 roku Holandię nawiedziła straszna powódź. Burze i sztormy szalały. Prawie wszystko było pod wodą. Fale przetaczały się przez groble. Morze wdarło się w głąb lądu. Przyszedł czas, że sztormy prawie ucichły na jeziorze. Nagle ktoś zauważył drewnianą kołyskę unoszącą się na wodzie. W kołysce był kot, który przeskakiwał w przód i tył. Jak się okazało, kot, cały czas próbował utrzymać równowagę kołyski, aby woda nie wlała się do środka. W pewnym momencie kołyska przypłynęła do wystającej z nad wody, grobli. Wtedy zauważono, że na dnie kołyski śpi maleńkie dziecko…Stąd nazwa wioski…

W Kinderdijk byłam już dwa razy i na pewno zawitam tam jeszcze nie raz. Jest to według mnie jedno z najprzytulniejszych miejsc w Holandii. W wiosenny wieczór gdy już nie ma turystów, a słońce świeci jeszcze do 20-tej, można spacerować tam godzinami. Możemy też wynająć rower i zrobić sobie rowerową przejażdżkę. Przy odrobinie szczęścia możemy się załapać na przepiękny zachód słońca :)

Informacje praktyczne. Do Kinderdijk dostaniemy samochodem, autobusem z Utrechtu lub metrem z Rotterdamu. Autobusem najlepiej z dworca głównego w Utrecht. Linią nr 90 dotrzemy pod główne wejście Kinderdijk. Metrem nr 90 z Rotterdam Zuidplein w strone Utrechtu wysiadamy w Alblasserdam. Jeśli wybierzemy się samochodem musimy liczyć się z opłatą parkingową w wysokości 5 euro. Wstęp do Kinderdijk jest bezpłatny. Za wstęp płacimy jedynie przy wejściu do muzeum.


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (42)

  1. Mo.

    ()

    W moich wyobrażeniach tak właśnie wygląda Holandia, aczkolwiek byłam tylko jeden dzień – w Amsterdamie – i ani jednego wiatraka nie widziałam :). Patrząc na Twoje zdjęcia aż się chce wskoczyć na rower i zobaczyć te wszystkie wiatrakowe cuda na własne oczy!

    Beantwoorden

  2. Anonimowy

    ()

    Cudowne wiatraki… i mam pytanie gdzie można kupić w Holandii takie bardzo duże muszle? widziałam takich kilka jako dekoracje w ogródkach lub na stołach.
    Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za podpowiedź.
    Izabela

    Beantwoorden

    • aschaaa

      ()

      dziekuje :*

      Marylka jestes moja deska ratunku. robilismy dzis zdjecia. Na aparacie (nikon d7100) wygadaja sliczne, piekne kolory (swiecilo sloneczko), zielone drzewa moja biala sukienka i brazowa kopertowka, zywe i nasycone barwy. Wrzucilam karte do laptopa, przerzucilam fotki z raw na jpg a wszystkie foty brzydkie ciemne jakby sprane, bez zycia bez koloru, jakby nalozony zostal na nie szary filtr. nie wiem co mam robic :(

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      A czy wczesniej robilas zdjecia w Raw-ach? Bo jesli nie to niestety tak to jest ze rawy trzeba dopiero obrobic, dodac kolorow, troszke ostrosci, kontrastu, pobawic sie swiatlem itd. Moze rob nastepnym razem w .jpg powinno byc lepiej. A te zdjecia po prostu wrzuc do jakiegos programu obrobkowego i troszke sie nimi pobaw. Nic zlego sie nie stalo….

      Beantwoorden

    • aschaaa

      ()

      od bardzo dawna robie w rawach i pierwsza taka sytuacja, ale chyba opanowywuje sytuacje. wrzucilam footy do viewnx i tu zdjecia wygladaja ladnie. ale wpadlam w panike bo robilismy dzis dwie sesje :) Dziekuje :*

      Beantwoorden

Skomentuj