Up
DSC_3275-2

No to lecimy na Malte :)

W drodze na lotnisko lało jak z cebra, zimno było tak, że zabrałam ze sobą zimowy szalik. Głównie w obawie przed 2,5 godzinnym lotem z moim przeziębionym gardłem w klimatyzacji. Na szczęście nie było tak źle, lot minął bardzo szybko, zapodaliśmy sobie filmik i już lądowaliśmy na Malcie. Słonko przywitało nas otwartymi ramionami, otuliło od razu ciepełkiem, tak więc polubiliśmy tę uroczą wysepkę od razu po wyjściu z samolotu :)

Na lotnisku czekał na nas pan z wypożyczalni samochodów. Podpisaliśmy co było trzeba i dostaliśmy kluczyki wraz z nawigacją. Wszystko trwało mniej niż kwadrans. O wynajęciu samochodu na Malcie napiszę w podsumowaniu, bo jest kilka rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę. Niestety nie jest to taka tania sprawa jak by się wydawało.

Marcel widać trochę spięty przed pierwszą podróżą ruchem lewostronnym. W domu kiedy bez mrugniecia okiem podjął się kierowania, wyglądał na nieco pewniejszego siebie :) no ale nic, powiedziało się A trzeba powiedzieć B, teraz innego wyjścia nie ma, bo ja za nic w świecie po lewej stronie jeździć nie będę. Nawigacja wreszcie odpaliła, ale co z tego, kiedy ogranicza sie jedynie to miejscowości. Na próżno szukać nazw ulic. Zapodajemy zatem centrum miasta i w drogę :)

Jazda po lewej stronie dostarczyła nam całkiem sporych emocji, szczególnie kiedy na jednym rondzie pojechalismy w prawo zamiast w lewo, spotykając się oko w oko z samochodem, który jechał prosto na nas, albo raczej my na niego :). Na szczeście na Malcie wszyscy jeżdżą dość wolno, chyba w obawie przez takimi turystami jak my :) Po emoconującej podróży dotarliśmy do hotelu, nawet udało nam się zaparkować przed samym wejściem, co jak się później okazało było dość sporym szczęściem.

W recepcji przywitała nas pani wzrokiem: a wy czego tutaj? nie było innego hotelu na Malcie? W milczeniu wypełniliśmy co nam kazała i uciekając przed jej wzrokiem wskoczyliśmy do pierwszej lepszej windy. Wysiedliśmy na pietrze, które wskazywał numer pokoju, poszliśmy w prawo, nie to nie tutaj, w lewo, też nie. No to jeszcze raz, tam i z powrotem. Pokoju nie znaleźliśmy. Na szczęście nawinęła się pokojówka, która poinformowała nas, że hotel ma dwie części i musimy wyjechać na samą górę do restauracji, przejść na drugą stronę, a później zjechać drugą windą. Przy wejściu do restauracji przywitała nas pani z miną: a wy czego tutaj z tymi walizkami? śniadanie już się dawno skończyło. Poinformowała nas, że żeby dostać się do naszego pokoju musimy pojechać windą na parter i tam wsiąść do innej windy. Hmmm…zaczęłam się zastanawiać, czy my w ogóle dziś nasz pokój znajdziemy. Przechodząc na parterze obok recepcji już chciałam pani z miną srajacego kota na pustyni powiedzieć, że oszczędziłaby swoim gościom min pół godziny, gdyby chciało jej się poinformować, że mają dwie części budynki i żeby czytać tabliczki, którą windą należy jechać do danego pokoju . Na jej szczęście miała klientów i się jej upiekło. W końcu udało nam się dotrzeć do pokoju. Od razu pobiegłam odsłonić okno i jakież było moje zdziwienie, kiedy zamiast widoku na kamienicę, bo taki zamówiliśmy, moim oczom ukazał się taki oto widoczek :)

W 5 sekund zapomnieliśmy o długiej drodze do pokoju :) Szybko wskoczyliśmy w lżejsze ciuszki i fru do Valetty! Zanim jednak tam dotarliśmy zatrzymaliśmy się w kilku ciekawych miejscach na przedmieściach. Piękny widok na Msida Yacht Marina i łowiący rybki tamtejsi mieszkańcy, z którymi nie omieszkaliśmy uciąć sobie krótkiej pogawędki.

Zaraz po wejściu do Valletty kupiliśmy mapę miasta, żeby wiedzieć gdzie znajdują się punkty które chcemy zobaczyć. Skierowaliśmy się od razu w kierunku ogrodów Barracca, żeby zobaczyć panoramę miasta. Po drodze obfociliśmy wszystko co zwróciło naszą uwagę. Przepiękną architekturę parlamentu, teatr na świeżym powietrzu, najpiękniejszy i najczęściej fotografowany budynek Zajazdu Kastylijskiego (Auberge).

Kiedy docieramy do Upper Baracca Gardens przed nami rozpościerają się takie oto widoki :) Zdecydowanie najpiękniejszy punkt widokowy Valetty, którego nie można ominąć :)

W ogrodzie zatrzymaliśmy się na dłużej, posiedzieliśmy troszkę na tarasie podziwiając widoki, wrzuciliśmy też coś na ząb i poszliśmy dalej w kierunku Lower Barracca Gardens. Uliczki Valletty zauroczyły mnie totalnie. Charakterystyczne dla Malty kolorowe balkoniki nadawały im niespotykanego klimatu i tajemniczości.

Tak oto docieramy do Dolnych Ogrodów Barracca, z których rozpościera się wspaniały widok na Grand Harbour, Fort Ricasoli, Bighi Palace, oraz Fort St. Angelo.

Z Dolnych Ogrodów przechodzimy na północno-zachodnią część Valletty obchodząc ją tym samym niemal dookoła. W sumie to nie wiedziałam, że Valletta jest taka mała i że można ją obejść w jedno popołudnie. Nam zajęło to coś ok 3 godziny. Zobaczyliśmy najważniejsze miejsca i punkty widokowe. Nie wchodziliśmy jednak do wnętrz kościołów, ani innych zabytkowych budowli. Spędziliśmy za to dużo czasu na robieniu zdjęć :) Tak więc jeśli nie macie za dużo czasu na Malcie, pół dnia na Vallettę w zupełności wystarczy. Polecam wybrać się po południu, wtedy mamy najlepsze światło, słońce nie jest już takie mocne i piaskowe budynki przybierają niemal złoty kolor :)

Po powrocie do hotelu udajemy się na kolację.  Weszliśmy w zasadzie do pierwszej lepszej restauracji, która znajdowała się zaraz naprzeciwko. Była wypełniona po brzegi więc to znak, że jedzonko musi być dobre. Restauracja nazywała się Pappi’s i faktycznie jedzonko całkiem przyzwoite, Marcel zajadał się domowym burgerem, a ja pastą z Maltańska kiełbaską :) I na zakończenie dnia jeszcze fotka z naszego balkonu :)

Informacje praktyczne: Bilet na Maltę – 70 euro od os retour liniami Ryanair Wynajęcie samochodu na 3 dni z ubezpieczeniem, nawigacją i 3/4 bakiem benzyny – 150 euro ( Peugeot 107 automat) Hotel Plaza Regency 3 noce – 200 euro za pokój Kolacja w Peppi’s- 25 euro od 2 os Parkowanie na Malcie – bez problemu, teoretycznie bezpłatne, praktycznie stoją panowie wspomagający ruch i liczą na napiwki.


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (54)

  1. Anonimowy

    ()

    Piękne, magiczne zdjęcia, cudownie się z Wami zwiedza :-) Masz talent Marylko. Mam jedno pytanie jeśli można- czy Twój mąż jest Polakiem? Pozdrawiam serdecznie z Macedonii i proszę o więcej fotek.

    Beantwoorden

  2. ella kropka com

    ()

    wspaniały wyjazd, przepiękne zdjęcia i ten bajkowy błękit, Twoja stylizacja mnie zachwyciła!
    cudowna architektura – jeszcze nie byłam na Malcie – chyba chce pojechać :-)
    a byłaś Moja Droga na Księżycu? Nie ..! To zapraszam :-)
    z pozdrowieniami, El

    Beantwoorden

  3. Jiga

    ()

    Przepiękne zdjęcia :) Jak inne jest zdjęcie zrobione z pasją od takiego zrobionego ot tak . Do tej pasji spora odrobina dobrego sprzętu , piękna kobieta na tle tych cudownych widoków ,no i zapiera dech po prostu :)

    Beantwoorden

  4. aschaaa

    ()

    Twoje fotki zachwycaja do tego stopnia, ze postanowilam zaczac obrabiac moje :) milo powspominac, ale Malta zdecydowanie piekniejsza w sloncu :)

    jesli nie bedziesz miala nic przeciwko powiem krotko jakie byly nasze wydatki na Malcie – w koncu kazdy z nas podrozuje z innym budzetem :)

    lot wieden – malta 200€ (w dwie strony), niestety poczciwy ryanair z Bratyslawy na Malte juz nie lata
    hotel – 7dni ze sniadaniem 120€
    autko – 7dni wszelkie ubezpieczenia (szyby + opony), bez nawigacji – 120€ + 53€ za 3/4 baku
    a jedzonko podobnie jak piszesz, raz bylo drozej raz taniej :) w zaleznosci gdzie i co 😀

    ps. zaplanowaliscie juz kolejny dluzszy urlop?

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      No kochana, ja to juz od dawna wypatruje fotek na twoim blogu :) wiec dobrze ze cie w koncu zmobilizowalam do obrobki :)

      Kolejny urop to 10 dni w Prowansji a dzis o malo nie kupilam biletow do Dubaju za 120 euro, troche za dlugo sie zastanawialam no i okazja przepadla…heh…

      Beantwoorden

    • aschaaa

      ()

      po tym jak patrze na Twoje foty moja malta nie ujrzy swiatla dziennego :P:P a tak na powazniej, keipsko z czasem, jestem mega zajeta planowaniem sierpniowego urlopu :) w piatek jedno wesele w pl, potem przyjazdy rodziny, wyjazdy do pl, potem kolejne wesele, wiec zbiera nam sie tego a czasu malo :(

      Prowansja to tez piekne tereny :)

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      AAAA no przecież :) Super! Ja wlasnie mysle ostatnio intensywnie o Indonezji, ale chcielismy dopiero pod koniec roku leciec no i wychodzi ze tam wtedy pora deszczowa, wiec chyba bedziemy szukac czegos innego na ten rok. Wy lecicie w super terminie. Masz juz plan co bedziecie zwiedzac? A marina buy to mój must to be w Singapurze :) idealny wybor :)

      Beantwoorden

    • aschaaa

      ()

      tak, mamy plan baaardzo ogolny i jak przyjedziemy z polski z wesela i pozegnamy rodzicow zaczne go dopracowywac 😀
      najpierw jawa – yogikarta, borobudum, prambanau, wukan bromo, kawah Jjen, pozniej Bali i zwiedzanie wyspy na skuterku ze wszytkimi rewelacjami, pozniej lecimy na Flores i stad dalej na Komodo, zobaczyc wielkie jaszczury hihihi a pozniej odpoczac troche na malenkich rajskich wysepkach, narazie patrzylam na pulau kanawa i pulau seraya ale czy sie na nie zdecydujemy zobaczymy :) odechcialo mi sie Gili bo ponoc drozyzna a plaze juz nie tak piekne jak przed laty. Moze podczas czytania przewodnika natrafiena ina rajkas wysepke, kto wie 😀 i na koniec singapur 😀

      nasz termin to jedyny mozliwy termin do wyjazdu dlatego tez indonezja 😀 gdybysmy mogli latac nasza zima pewnie zdecydowalabym sie na cos innego 😀

      Beantwoorden

  5. Agnieszka F.

    ()

    Zdjęcia widokówkowe! :)
    I nic nie poradzę na to, że ja po prostu kocham południe Europy – te kamienice, spotkanie ze starożytnością, majestatyczne kolumny, pomniki, widoki na zatoki, zamki, dawne forty…
    Morze śródziemne jest piękne, niebo iście niebieskie, słońce i człowiek od razu odpoczywa i wie, że żyje :)
    Oj jak Wam fajnie – 3 dni wspaniałego oderwania od rzeczywistości :)))

    Beantwoorden

  6. Anna Mucha

    ()

    Muszę się kiedyś tam wybrać! Tak strasznie mi się zatęskniło za tym ciepłym wiaterkiem i za wakacjami, za zwiewnymi sukieneczkami i okularami przeciwsłonecznymi. Czekam na kolejną porcję zdjęć! Fajnie,że piszesz, opowiadasz! I jeszcze te piękne zdjęcia :) Super

    Beantwoorden

  7. Mo.

    ()

    Ale pięknie! Jestem fanką Twoich zdjęć, ale to już wiesz :). Nie dość, że cieszą oko, to jeszcze transmitują emocje – np. dzisiaj tęsknotę za słońcem gdy za oknem szaro-buro :). Pięknie wyglądają maltańskie kamieniczki oświetlone słońcem!

    Beantwoorden

  8. maltaigozo.pl

    ()

    Wspaniałą mieliście pogodę. Miło podziwiać tak piękne zdjęcia. Oddają charakter Valletty. Wąskie uliczki, ciepłe kolory, piękna pogoda, ogólna radość i spokój. Piszecie bardzo ciekawie, wciąga się to błyskawicznie i z uśmiechem na twarzy, zwłaszcza czytając o spotkaniach "oko w oko" na rondzie, czy miłej obsłudze;-) Pozdrawiamy!

    Beantwoorden

Skomentuj