Up
MMP_9669-2

Skoro jesteśmy w klimatach prowansalskich nie może zabraknąć przepisu na małże :) Wiem, że pewno nie znajdę wśród was wielu zwolenników tego dania, ale może mnie zaskoczycie i powiecie, że uwielbiacie je tak samo jak my :) Po powrocie z Prowansji, mieliśmy na małże tzw zajawkę i wypróbowaliśmy chyba z 7 różnych przepisów. Dwa z nich okazały się strzałem w dziesiątkę i to właśnie nimi chciałam się z wami dzisiaj podzielić :)

Mule z białym winem i rokforem  (Moje ulubione:)) Składniki dla dwóch osób: 1 łyżka oliwy z oliwek 1 łyżka masła 1 mały por, przekrojony wzdłuż na pół i pokrojony w cienkie plasterki 2 ząbki czosnku, drobno posiekane 180 ml białego wytrawnego wina 120 g rokfora lub innego sera z niebieską pleśnią, bez skórki 180 ml śmietanki 18% 1,5 kg muli, umytych, oczyszczonych, przepłukanych i odcedzonych w durszlaku garść szczypiorku lub pietruszki, posiekanych do posypania Przygotowanie:

Małże dokładnie płuczemy, wyrzucamy uszkodzone, oraz te które nie chcą się zamknąć. ( Jeśli mamy dużo otwartych małż, stukamy jedną o drugą, jeśli się zamkną, to znaczy, że żyją i możemy je spokojnie jeść.) W dużym rondlu na średnim ogniu rozgrzewamy masło z olejem. Wkładamy pora i czosnek, po czym smażymy przez około 5 minut, do miękkości. Następnie wlewamy wino, gotujemy przez chwilę, po czym dodajemy ser pleśniowy i mieszamy do całkowitego jego roztopienia. Dodajemy śmietankę, doprowadzamy całość do wrzenia i wrzucamy przygotowane małże. Przykrywamy garnek i gotujemy przez około 6-8 minut, mieszając od czasu do czasu, aż wszystkie małże będą otwarte. Posypujemy małże pietruszką i podajemy natychmiast najlepiej z chrupiącą bagietką. Ponieważ małże szybko stygną stawiamy małże razem z garnkiem na stole (można kupić specjalne garnki do małży, z wysoką przykrywką, do której odkładamy puste muszelki). Smacznego :)

Mule po Prowansalsku (Marcela ulubione :)) Składniki dla dwóch osób: 2 łyżki oliwy z oliwek 2 szalotki 2 ząbki czosnku 1 łyżeczka świeżego tymianku drobno posiekanego 1 łyżeczka świeżej bazylii drobno posiekanej 4 suszone pomidory w oliwie 4 pomidory bez skórki 50 gr czrnych oliwek pieprz, sól 150 ml białego wina 3 łyżki posiekanej natki z pietruszki 1,5 kg muli, umytych, oczyszczonych, przepłukanych i odcedzonych w durszlaku garść szczypiorku lub pietruszki, posiekanych do posypania Przygotowanie:

Małże dokładnie płuczemy, wyrzucamy uszkodzone, oraz te które nie chcą się zamknąć. ( Jeśli mamy dużo otwartych małż, stukamy jedną o drugą, jeśli się zamkną, to znaczy, że żyją i możemy je spokojnie jeść.) W niedużym garnku z grubym dnem rozgrzewamy dwie łyżki oliwy z oliwek, wrzucamy pokrojoną szalotkę, czosnek, tymianek, bazylię, suszone oraz świeże pomidory pokrojone w drobną kosteczkę. Smażymy wszystko ok 3 minuty. Dodajemy posiekane oliwki. Dodajemy pieprzu i soli do smaku. Odstawiamy na bok. W dużym garnku rozgrzewamy wino, kiedy zacznie się gotować wsypujemy małże, przykrywamy i gotujemy ok 6-8 min. Często mieszamy, lub potrząsamy garnkiem. Kiedy wszystkie małże są otwarte, znaczy że są gotowe. Odcedzamy wodę, wlewając 4 łyżki do uprzednio przygotowanego sosu z pomidorów. Podgrzewamy go troszkę i wlewamy do odcedzonych małży. Wszystko mieszamy, posypujemy pietruszką i gotowe :) Podajemy w garnku lub rozkładamy na talerze, które wcześniej podgrzewamy, żeby nam małże szybko nie wystygły. Podajemy ze świeżą bagietką lub frytkami.


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (38)

  1. Anna Tym

    ()

    Lubie . Bardzo . Ale w domu nie chciałby mi sie przygotowywać :) z wypraw nurkowych pamietam jak sami robiliśmy – od zrywania ( oczywiście z hodowli pewnej restauracji 😉 oczyszczania i gotowania i takie z masłem czosnkowym i zielona pietruszką smak lubie najbardziej , ale tez … Do dziś zraziło mnie do przygotowywania 😉

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Aniu, wg mnie to najszybsze danie jakie można przyrządzić. Mule wystarczy dobrze wypłukac i to wszystko, tam nie ma czego czyścić. A jesli lubisz z samym maslem czosnkowym to juz w ogole prościzna :) 15 min i obiad gotowy :)

      Beantwoorden

  2. Magdalena Sobol

    ()

    Kochana Clevmg narobiłaś smaka! Uwielbiam małże ale u nas świeże ciężko dostać. W sierpniu na rocznicę ślubu byliśmy na kolacji i zamówiłam na przystawkę właśnie małże po marynarsku w sosie z suszonych pomidorów. Coś pysznego. Jak uda mi się dostać świeże to na pewno wypróbuję Twoje przepisy. Oba wyglądają fajnie choć buzia śmieje mi się do tych po prowansalsku :-)

    Beantwoorden

  3. Nette Ra

    ()

    Mulom mówimy tak! Chociaz sklamalabym gdybym napisała,ze uwielbiałam je od zawsze. W Polsce jednak to nadal bardzo mało popularne danie. Przygoda z owocami mozna zaczęła sie tak na prawdę we Francji i teraz to jedno z naszych ulubionych dan:) Te które tu zaprezentowałeś sa jednymi z tych które bardzo czesto zamawiamy w restauracji, plus frytki i pyszne belgijskie piwo … Czegoś chcec wiecej 😉
    Z chęcią jednak wyprobuje jeden i drugi przepis, tym bardziej, ze sezon na owoce morza wlasnie sie zaczął! Ja niestety z tych leniwych, co to w kuchni goszczą od wielkiego dzwonu, wiec zawsze łatwiej było mi kupić "gotowe". Ale ale, rocznica ślubu sie zbliża 😉 moze to dobra okazja aby wypróbować… Mniam. Pozdrawiam!

    Beantwoorden

    • Nette Ra

      ()

      hej hej
      zrobiłam! wprawdzie nie na rocznicę;) a na dzisiejszą kolacje i…. ledwo się ruszam, to raz, dwa… wyszły wyśmienicie! Przygotowaam wersję z serem, muszle były mega świeże,soczyste i bardzo smaczne. Pimimo tego, że porcja była troszkę mniejsza, niż w twoim przepsie to już przy końcu obydwoje z mężem nie dawalismy rady.Winę zwalam na frytki,które zastaiły bagietkę :) Tak czy inaczej, dzieki za przepis, nastepnym razem będą "Po Prowansalsku" :) Pozdrawiam. Aneta

      Beantwoorden

  4. Jacquline Jordan

    ()

    Marylko cóż za apetyczny post ;-))…za mulami osobiście nie przepadam…choć reszta domowników je uwielbia.Moim zadaniem..jest przygotowywanie.
    Mule zawsze mamy pierwsze świeżości…sami je zbierany…sami tez czyścimy …i uwierz kochana na słowo ze jest to mega ciężką pracą..np.25 kg muli zbiera sz w około godzinę…a na czyszczenie..płukanie , musisz poświęci 4 h.
    Pozdrawiam Cie Marylko bardzo serdecznie…i oczywiście nadrabia zaległości na twoim blogu….jakby to rzec, powrocilam do żywych i mam się coraz lepiej :-)))

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      O kochana, własnie nie dawno sobie o tobie myślałam :) Cieszę, się że lepiej się czujesz.
      A widzisz, to ja nie wiedziałam, że zbieranie i czyszczenie małż to taka ciężka praca. Jak się kupuje w sklepie gotowe, to cały ten proces nam umyka.

      Beantwoorden

  5. alewe

    ()

    Ja mule uwielbiam ! Nie przygotowuję sama-bo owoce morza to domena męża. Uwielbiam w białym winie (przepis bardzo zbliżony do pierwszego) z pieczywem czosnkowym które macza się w sosie-bulionie z muli :)
    Wszystkim szukających w Polsce świeżych muli polecam sklep Piotr i Paweł (jak mogę zareklamować). Sprzedają świeże ! U nas dostawy są w czwartki i kupione w sobotę są jeszcze pyszne – ale…im bliżej końca terminu przydatności tym mniej polecam 😉

    Beantwoorden

  6. ella kropka com

    ()

    uwielbiam mule i małże! Polecam to drugie szczególnie w trakcie pobytu w Grecji – są tańsze niż kurczak!!! Można się zajadać, pod warunkiem, że grill jest w pobliżu!
    Dołączyłabym do Ciebie, ale tym razem smacznego Ci życzę, mniam palce lizać!

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Elu Mule to francuska nazwa małży więc generalnie chodzi o to samo. I zgadzam się, że w sezonie potrafią być bardzo tanie. W Holandii płacę teraz 4 euro za 2 kg co wystarcza na obiad dla 2 osób, dla przykładu kg kurczaka kosztuje u nas 7-8 euro.

      Beantwoorden

  7. Mo.

    ()

    Pychota! Ja uwielbiam, mój M też. I myślałam, że mu zaserwuję Twój przepis, i już się ucieszyłam, ale jak doszłam do sera pleśniowego to mi mina zrzedła bo M sera z pleśnią nie tknie za żadne skarby. Chyba, że go wcześniej upiję. To może być jakieś rozwiązanie :)

    Beantwoorden

Skomentuj