Up
MMP_1849-2

Dzień ósmy w Prowansji. Plan na dziś to Kanion Verdon, 26 kilometrowy pas rzeki wyrzeźbiony w jurajskim wapieniu. Po pysznym śniadanku i pożegnaniu z właścicielami restauracji zjeżdżamy w okolice zalewu. Widoczki mamy dookoła cudne. Nogę trzeba jednak dobrze trzymać na hamulcu, wąskie, a przepaść na dole przyprawia o zawroty głowy.

Docieramy wreszcie do jeziora. Najpierw zatrzymujemy się w punkcie widokowym na most. Robimy sobie krótki spacerek. Pogoda znów jakaś niewyraźna. Rano było jeszcze piękne błękitne niebo, a potem jakby im niżej tym więcej chmur się nad nami kłębiło. Ponoć trafiliśmy na jakąś anomalię pogodową w Prowansji, bo zwykle o tej porze roku są okropne upały. Nie powiem, żebym nie była z tego powodu zadowolona. Zdecydowanie bardziej wole zwiedzanie w 25 stopniach aniżeli w 30, a chmurki dodają często fajnego klimatu :) Najważniejsze, żeby nie padało.

Parkujemy w pobliżu mostu i wynajmujemy rowerek wodny, żeby popływać sobie po pięknym turkusowym akwedukcie. Można też wypożyczyć kajak, dla leniwych jest też opcja łódki elektrycznej, ale jak dla mnie największa frajda była rowerkiem. Choć Marcel się czasami skarżył, że zamiast pedałować to się obijam :) ale ja naprawdę pedałowałam, tylko jak robiłam zdjęcia to musiałam się na nich skupiać :)

W związku z pogodą na jeziorku było raczej spokojnie, nie było jakiegoś ścisku, ale domyślam się, że kiedy słonko przygrzewa, ludzików chętnych na tę atrakcję nie brakuje. Sądząc po ilości wypożyczalni z rowerkami i kajakami, w słoneczny dzień musi być tutaj całkiem spory ruch. A tutaj mamy bardzo dowcipnego pana, który celowo wciągnął swoich współtowarzyszy pod wodospad :) Panie nie były tym obrotem zdarzeń zbyt zachwycone :)

Rowerek oddajemy i w zasadzie to zbieramy się w stronę naszego kolejnego miejsca noclegowego. Co prawda w planie było plażowanie nad jeziorkiem, ale ponieważ słonka nie ma i raczej nic nie wskazuje na to, żeby miało się pojawić nie mamy innego wyjścia. Wyłączamy w nawigacji drogi główne i jedziemy sobie powolutku do Flayosc. Wybraliśmy tę miejscowość, ponieważ w St. Tropez ceny były masakrycznie wysokie, a chcieliśmy być jak najbliżej, żeby kolejnego dnia nie tracić za wiele czasu na podróż. Flayosc było mniej więcej w połowie drogi z Verdonu do St Tropez. Po nie całej godzinie podróży docieramy na miejsce, które podbija nasze serca :)

Dwa słowa jeszcze o naszej lokalizacji. Świetne położenie pomiędzy Verdon, a St Tropez.  Jedna z bardziej klimatycznych miejscówek jakie mieliśmy. Dobrze oznaczona, bez problemu ją znaleźliśmy. Pokój w 100% spełniał nasze oczekiwania. W prowansalskim stylu, z okna piękny widok na miasteczko. Śniadanko w pięknym i uroczym ogródku, same pyszności, wybór tak duży, że cięzko było się zadecydować co jeść. Dżemiki, wędlinki, serki, owoce, świeży soczek z pomarańczy, pyszna kawa. Fakt, że za śniadanko sobie sporo liczą, ale w takim otoczeniu to sama przyjemność. A taki mieliśmy widok z okna :)

 Informacje praktyczne: Verdon – Flayosc – 65 km Wypożyczenie rowerka wodnego na godzinę w Verdon- 15 euro La Vieille Bastide – cena pokoju – 80 euro + śniadanie 13 euro od os


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (45)

  1. Anna Tym

    ()

    Ach i och … Wiesz , ze wszystkie twoje posty prowansalskie notuje i powoli planuje wakacje … Nie wiem czy najbliższe , ale ochota spora ;);)
    To dzisiejsze to jedno z tych miejsc , które koniecznie chce w swoim życiu zobaczyć . A u mnie dziś tez Prowansja ;);) Avignon :):)

    Beantwoorden

  2. Mo.

    ()

    Oj tak, w śródziemnomorskim upale chmury bywają zbawieniem. I ślicznie wyglądają na zdjęciach. I nie wierzę, że się obijałaś i nie pedałowałaś – po prostu piękne kadry wymagają skupienia :)

    Beantwoorden

  3. Anonimowy

    ()

    Pieknie! Teraz troche zaluje, ze jednak tam nie pojechalismy. Moja wina, gdyz 'spanikowalam' po tym jak 3 dni jezdzilismy po kretych drogach Lazurowego wybrzeza. Stwierdzilam, ze skoro 'piszcze i krzycze' na w miare normalnych wysokosciach to co bedzie gdy udamy sie do kanionu. Zreszta jak sam napisalas, waskie i krete drozki … chyba jednak nie dla mnie 😉
    Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo, gdyz dzieki temu spedzilismy wiecej czasu w samej Prowansji a mianowicie w Narodowym Parku Luberon. Tam tez nocowalismy w bardzo pdoobnej scenierii do tej ktora mozna ogladac na twoich zdjeciach. Uwielbiam ten prowansalski styl i klimat. Pamietam jak przekopalam prawie cale booking.com aby znalezc cos co bylo fransusko piekne I ze smakiem urzadzone … szkoda ze nie moge zdjec pokazac :) zakochalam sie w tym miejscu aaa nie … sa dostepne tutaj – jesli masz ochote zerknac pod Provencal style http://www.tripadvisor.co.uk/ShowUserReviews-g2042558-d6853157-r227457852-Le_Tolonet-Jouques_Bouches_du_Rhone_Provence.html#CHECK_RATES_CONT

    Ech sie rozpisalam… przepraszam ze pod 'anonimowy' dzis ale pisze z pracy (ciii) I nie chce sie logowagc na swoje konto NetteRa – Aneta
    Pozdrowki :)

    Beantwoorden

    • Anonimowy

      ()

      haha tak, nie dziwie sie zupelnie, ze tak ci 'wyskakuje'. To byl tzw fart :) Okazlo sie, ze akurat w tm czasie gdy ja szukalam noclegu, zwolnil sie pokoj w tym miejscu. Ktos zrezygnowal czy jakos tak… Jak sie pozniej okazlo oni maja miejsca zabookowane juz na rok albo i dwa lata z gory. Fakt, miejsce jest cudowne ale to nie tylko dlatego. Otoz para ktora prowadzi to B&B pochodzi z Belgii. Przeprowadzli sie do Prowansji 15 lat temu i od tego czasu wynajmuja pokoje glownie Belgom. Maja swoich tzw stalych bywalcow ktorzy przyjezdzaja co roku alebo polecaja to miejsce swoim znajomym i rodzinie. Dopiero niedawno zaczeli oglaszac sie na booking.com… taaa tyle, co z tego skoro miejsc nie maja hahah Nocleg ze sniadaniem 120 euro

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Ha! Ale farciara z ciebie :) Jak sie jeszcze kiedys wybiore do Prowansji, a napewno sie wybiore, to zalicze ja na pewno :) jeszcze mam jedna, ktorej tez mi sie nie udalo zarezerwowac ze wzgledu na brak pokoi, tak wiec co sie odwlecze to nie uciecze :) jakies plany na kolejne wakacje? :)

      Beantwoorden

    • Nette Ra

      ()

      Polecam :) mili ludzie, dobre śniadanko, piękna okolica …yyy jedyna dziwna rzecz… Pokoje nie miały kluczy czyli no nie mozna było zamknąć sie na noc czy gdy sie gdzies wyjeżdżało … No nie wiem, nie wbił to jakiś wielki problem ale troszkę sie zdziwiłam, gdy sie okazało ze tak jest.
      Co do przyszłych wypraw hymmmm chyba póki co musimy odłożyć dalekie i dłuższe wojaże na plan drugi;) napisze wprost – myślimy o dziecku. Miałam nadzieje ze w przyszłym roku wybierzemy sie do Nowego Jorku ale nie chce kupić biletów a pózniej dowiedzieć sie ze jestem w ciazy i lecieć nie mogę czy cos w tym rodzaju 😉 oj nie bede zanudzać troche to skomplikowane …. Ale raz nie jestem juz pierwszej młodości :p dwa odkładaliśmy ta decyzje juz dosyć długo 😉 eeee ciężki temat. Tak czy inaczej, bed czekać na zdjęcia z Kuby :) mam nadzieje ze kiedyś tez tam zawitamy. Pozdrawiam gorąco :)

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      No kochana, to gratuluje decycji! U mnie ta decyzja dalej jest odwlekana, i chyba im wiecej o tym mysle tym bardziej jestem na nie, poza tym tez pierwszej mlodosci juz nie jestem :) hahaha :)
      A co do podrozy to czesto miesiac lub dwa przed wylotem sa najlepsze ceny, wiec jeszcze wszystko moze sie zdarzyc :) Trzymam kciuki za realizacje wszystkim planow i marzen :)

      Beantwoorden

    • Nette Ra

      ()

      Dziękuje ci bardzo :) no…tak… Nie jest to prosta decyzja do podjęcia i w ogóle zycie wywraca sie do góry nogami … Ja lubię tak jak jest teraz, jestem wolna, nic mnie nie ogranicza,mogę robić co chce i kiedy chce …. Tak jak wspomniałam to temat rzeka. Presji nie ma … Czas pokaże…przyjmę każda decyzje losu 😉

      Beantwoorden

  4. aschaaa

    ()

    Ah Marylka co tu duzo pisac – ten turkus tej wody jest nieziemski 😀

    ps. juz oswiadczylam Pecie, ze poczatek lipca lecimy do prowansji 😀
    zawsze latamy w ferie wielkanocne, bo tak sa ferie w szole a my musimy sie z nimi niestety liczyc :( ale ze w 2015 na wielkanoc musimy zostac w wiedniu z powodu obowiazkow w pracy odbijemy sobie w lipcu :D:D:D:D:D Wiesz ze chyba bede podazala Waszymi szlakami 😀

    Beantwoorden

Skomentuj