Up
MMP_0204-2

Wczoraj burza, dzisiaj chmury i wiatr…no nie najlepiej się nam zapowiada ten pobyt na Sardynce. A ktoś mi mówił, że wrzesień to najlepszy okres do zwiedzenia tego pięknego miejsca. No cóż pewno miał na myśli jego początek, a nie koniec. Czasu jednak nie zamierzamy marnować. Mimo tego, że chmury zakryły całe niebo wskakujemy w cieplejsze ciuszki i wyruszamy na objazd naszej wysepki. Mamy na to tylko jeden dzień, ale to w zupełności wystarczy. Wysepka jest bardzo malutka, łatwo się po niej poruszać, jest dość dobrze oznakowana, łatwe dojazdy do plaż. Do niektórych trzeba zrobić sobie mały spacerek. Ale ponieważ dzień dziś daleki od idealnego na plażowanie, tak więc olejki do opalania zostawiamy w domu :) Naszym głównym celem jest plaża Bassa Trinita, najpiękniejsza z plaż na La Maddalenie. Bardzo łatwo do niej dojechać. Z naszego domku skręcamy w lewo i w zasadzie po kilku minutach jesteśmy na miejscu. Bez problemu parkujemy samochód przy niewielkim barze i schodzimy na plaże. A widoczki mamy takie oto :)

Szkoda, że tak wietrznie, bo nie ukrywam, że bardzo chętnie poleniuchowałabym sobie tutaj. Zresztą chętnych do plażowania nie brakowało. Co prawda tłumów nie było, ale kilka osób porozkładało sobie parawaniki, książeczka do łapki i myślę, że całkiem przyjemnie im było. My pospacerowaliśmy sobie, porobiliśmy parę fotek, rodzinne oczywiście na pierwszym miejscu :) Dziwne uczucie, bo na wakacjach prawie w ogóle nie robimy sobie fotek, mamy zwykle 3-4 na krzyż z każdego dnia, nie wspinając o niedoborze naszych wspólnych :) Nawet się ostatnio ktoś skarżył w komentarzach pod jednym z podróżniczych postów, że nas tak mało 😉 No to mam dla was dobre wieści, z tej podróży mamy tych wspólnych fotek trochę więcej :)

 

 

Po odpoczynku na plaży objechaliśmy całą wysepkę dookoła, a następnie udaliśmy się centrum. W końcu zza chmur wyszło słonko i nawet zrobiło się całkiem przyjemnie. Kierując się na prawo od strony portu, mamy duży parking, gdzie możemy spokojnie zostawić samochód bez żadnych opłat. W ogólne to na Sardynii trzeba znać podstawową zasadę parkowania samochodu. Parkując w miejscach do tego wyznaczonych zwracamy uwagę na kolor linii namalowanych na ulicach czy parkingach. Kolor biały jest bezpłatny, kolor niebieski – płatne w określonych godzinach, żółty – zakaz parkowania. W ten sposób unikniemy nieprzyjemności, bo na różnych forach czytałam, że wystarczy zostawiać samochód w niedozwolonym miejscu na 5 min i ni stąd ni zowąd pojawia się mandacik. No ale wracamy do samego centrum Maddaleny, które wygląda tak.

Bardzo malownicze miejsce, turystyczne dość mocno, ale w taki powiedziałabym przyjemny sposób. Można sobie spokojnie pospacerować po uliczkach. Nikt mam nie usiłuje nic sprzedawać, nie nie wciąga za rękaw do restauracji. Wszędzie bardzo czysto i przyjemnie. Zasiadamy w jednej z kawiarenek na lody i mrożoną kawę. Mmmm…pychotka :) A jeśli już o lodach mowa, to wypróbowaliśmy tam kilka lodziarni, i zdecydowanie naj, naj, najlepsze są tutaj. Ta lodziarnia znajduje się naprzeciwko turystycznych statków rejsowych. Jak nie przepadam za lodami, tak te mogłabym jeść codziennie i to po kilka porcji. Bardzo naturalny smak, tak jak w Polsce 25 lat temu :)

Po powrocie do naszego lokum, robimy sobie małą rundkę po naszej okolicy. Wszyscy zgodnie byli nią zachwyceni. Za każdym razem jak wjeżdżaliśmy na teren posesji buzia uśmiechała mi się od ucha do ucha. Widoki z każdego okna bardzo przyjemne dla oka. Kiedyś w tym miejscu znajdował się port towarowy, stąd pozostałości torów i piękna zabytkowa lokomotywa. Bardzo możliwe, że kiedyś powstanie tutaj muzeum. Naprawdę rewelacyjna miejscówka za niewielkie pieniądze. Czysto, przyjemnie, żadnych ukrytych kosztów jak w większości lokum na Sardynii. Media, pościel, ręczniki, sprzątanie w cenie. Mało tego nawet mieliśmy wifi co na Sardynii wcale takie oczywiste nie jest. Grill, leżaczki, a nawet kajaki bez żadnych dodatkowych opłat. Zdecydowanie polecam, polecam, polecam!

 

Wieczorem wybraliśmy się na poszukiwania pewnej niewielkiej restauracji prowadzonej przez Sardyńskie małżeństwo. Na tripadvisorze wyskakuje jako pierwsza i najlepsza na La Maddalenie. To chyba najmniejsza restauracja w jakiej kiedykolwiek byłam, ma tylko 4 stoliki i w zasadzie szanse na rezerwacje były znikome. Byliśmy na szczęście bardzo wcześnie i jakimś cudem dostaliśmy ostatni stolik :) Oczekiwania po komentarzach na tripie były bardzo duże, ale niestety szału nie było. Nie wiem, może jeśli chodzi o jedzenie to u nas poprzeczka stoi dość wysoko, ale jeśli na 4 różne zamówione dania żadne dupy nie urywało, to ja się zastanawiam co ci ludzie piszący opinie na tripie na co dzień jedzą. W ciągu czterech dni na La Maddalenie, codziennie jedliśmy gdzie indziej i każde z pozostałych miejsc wypadło lepiej, ale o tym w kolejnych postach.

 

Informacje praktyczne:

 

4 noclegi w La Maddalena Resort – 230 euro za apartament dla 4 osób, sypialnia + rozkładana sofa w salonie (bardzo wygodna, nawet wygodniejsza niż łózko w sypialni :))

Kolacja w II Ghiottone – ok 20 euro od os

Lody w Gelatissimo – 2,5 euro za dwa różne smaki


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (66)

  1. Marzena W

    ()

    Piękne zdjęcia jak zawsze. Zazdroszczę Wam bardzo tych wspaniałych podróży :)
    Ja sobie znalazłam sposób, żeby być na fotografiach. Kupiłam tani kompakt i proszę ludzi o zrobienie fotki. Nie ryzykuję, że ktoś ucieknie z moją lustrzanką :)

    Beantwoorden

  2. Krystyna Boner

    ()

    Jak zwykle Marylko wpadam tutaj do ciebie. Oglądam, rozmarzam się, ale brak czasu nie pozwala mi na zostawianie śladu, że tutaj byłam. Dlatego zawsze wielokrotnie wracam i oglądam zdjęcia, czytam i teraz coś napiszę.
    Z radością oglądam zdjęcia z miejsc które odwiedzacie. Zdjęcia oddają wszystko. Może kiedyś… też tam pojadę :) Pozdrawiam Cię cieplutko :)

    Beantwoorden

  3. Anonimowy

    ()

    W tym roku była Sycylia w przyszłym będzie Sardynia! Oj napewno, Twój blog będzie moim przewodnikiem. Robisz piękne zdjęcia. Mam pytanie jakim aparatem je wykonujesz lub obiektywem i czy używasz filtrów? Dziękuje.

    Beantwoorden

  4. Mo.

    ()

    W takich okolicznościach przyrody wiatr i chmury to akurat najmniejszy problem :). Ja zawsze wychodzę z założenia, że najgorsze co może być na urlopie, to ulewny deszcz. Twoje zdjęcia zawsze są piękne, niezależnie od aury. A tata Marcela sprawia wrażenie super sympatycznego faceta :).

    Beantwoorden

  5. Anna Serafin

    ()

    Marylko w końcu zdjęcia na których oprócz pięknych widoków jesteście WY!!! (PS. to nie ja się skarżyłam na to w komentarzach;))) Mi bardzo się to podoba i proszę o więcej!!!! Dla mnie niestety zdjęcia widoków nawet tak pięknych, jak zawsze pokazujesz to jednak "tylko" widoki. Gdy widzę Was takich uśmiechniętych, od razu milej robi mi się na sercu. Pozdrawiam

    Beantwoorden

  6. Agnieszka F.

    ()

    Łooo, jak zwykle jestem pod wrażeniem! :)
    Piękne, ciepłe, rodzinne zdjecia… A ta woda, plaża, urzekło mnie też zdjęcie wieczorne z tą kamieniczką pośrodku dwóch wąziutkich uliczek – jakie te mieszkanka (a moze pokoiki?) muszą byc malutkie, skoro widać, że są balkoniki :))))

    Beantwoorden

Skomentuj