Up
MMP_8617-2

Dziś postanowiliśmy udać się do Dubai Marina na cały dzień. Wczoraj oglądaliśmy ją tylko nocą i to z bardzo daleka, a dziś przyjrzymy się jej z bliska. W tym celu idziemy na stację metra i w kasie prosimy o bilet retour do Dubai Marina. Metro w Dubaju jest naziemne i jest sterowane automatycznie. Tzn nie ma maszynisty. Należy pamiętać, że pierwszy przedział jest tylko dla kobiet (tych, które nie chcą podróżować razem z mężczyznami), a dopiero kolejne dla obu płci. O miejscach siedzących można zapomnieć, gdyż metro pęka w szfach. Podróżują nim głównie Pakistańczycy oraz ludność innych narodowości. Rasowego Dubajczyka raczej ciężko w nim zobaczyć. Docieramy do Marina Bay i zachwycamy się już od samego wyjścia z metra. Chyba dopiero teraz po praz pierwszy czujemy, że naprawdę jesteśmy w Dubaju.

Dubai Marina to całkowicie sztuczna zatoka, o długości 3 km, która w chwili powstania była największą sztuczną mariną na świecie, w tym momencie musiała ustąpić miejsca Marinie w Californi. Jest ona nie tylko efektownym kanałem, ale i sporą dzielnicą, po ukończeniu wszystkich budynków ma tutaj mieszkać ok 120 tysięcy osób. Wokół Mariny ciągnie się szeroki deptak usłany restauracjami ze wszystkich stron świata. Tak sobie drepcząc nie wiedzieliśmy czy podziwiać wieżowce, czy zacumowane przy brzegach jachty. W sezonie jest ich tam ponoć tyle, że nawet kajaka nie ma gdzie wepchnąć. O dziwo, kiedy my byliśmy było tam jeszcze całkiem spokojnie. Nawet mało turystów. Przycupnęliśmy w jednej z restauracji, żeby się posilić, miałam ogromną ochotę na chlebek z hummusem. Niestety nazwy nie pamiętam i mimo, że skrupulatnie zbierałam wszystkie paragony, to ten zniknął, nie ma, amba wcięła. Ale jedzonko było pyszne, poszliśmy tam też wieczorem na kolację i było jeszcze pyszniej! Jedyne co pamiętam, to że była to Egipska restauracja.

Po drugiej stronie Mariny, od strony morza, ciągnie się promenada zwana The Walk. Z jednej strony piękna, szeroka aleja ocieniona palmami, z drugiej-plaża i błękitna Zatoka Perska. To tutaj toczy się wieczorne i nocne życie. Około 300 różnych restauracji i kawiarni, najdroższe samochody jakie można sobie zamarzyć. Ale do tej części wrócimy jeszcze wieczorem. Póki co udajemy się na plażę. Rozkładamy się wygodnie i ładujemy akumulatorki. Plaża przy Marinie jest publiczna, więc każdy może z niej skorzystać. Woda niestety nie jest na tyle ciepła, żeby chciało mi się choć zamoczyć stopy. A takie oto widoczki za nami.

Leżąc na plaży zaobserwowaliśmy, że Arabowie nie mają tutaj większych problemów z wylewnym okazywaniem swojej sympatii i serdeczności względem swoich przyjaciół. Mówię tu o męsko-męskich przyjaźniach. Nie tylko witają się buziakiem w policzek, ale też bez żadnego skrępowania spacerują trzymając się za ręce. Na początku miałam dwuznaczne myśli, ale potem doczytałam gdzieś, że to normalne w ichniejszej kulturze. 

Na plaży posiedzieliśmy aż do zachodu słońca, który na początku grudnia jest ok 17:30. Za chwilkę będzie się ściemniać, więc pora zbieramy się z plaży, żeby uchwycić najładniejsze kolory zatoki. Tutaj znowu przydaje się nam statyw, bez niego w Dubaju ani rusz. Natomiast dobrze wiedzieć, że ochrona w Dubaju nie przepada za fotografami ze statywami. Często nam nie pozwalali robić zdjęć. Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane. Być może mają swoich fotografów, którym pozwalają zarabiać na zdjęciach. Być może boją się, ze ktoś będzie te zdjęcia potem sprzedawał. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia o co chodzi, ale bądźcie przygotowani na to, że czasami mogą do was podejść strażnicy i poprosić o nieużywanie statywu. Natomiast robią to bardzo grzecznie, więc nie ma problemu. Kiedy tak sobie czekaliśmy na zmrok, do naszego punktu widokowego dołączył się jeszcze jeden fotograf, jak się okazało z Pakistanu. Bardzo sympatyczny chłopak, który zajmuje się fotografią na co dzień, a w Dubaju przebywa służbowo. Oczywiście tematów do pogawędki nam nie brakowało, więc sobie fociliśmy i gaworzyliśmy, przemieszczając się od czasu do czasu. A oto efekty:

Marina obfocona, no to stwierdziliśmy, że idziemy jeszcze raz na plażę i spróbujemy złapać widok z tamtej strony. Chyba nie ma nic piękniejszego w nocnej fotografii jak odbijające się w wodzie wszystkie kolory tęczy. To co najbardziej spodobało nam się w Dubaju nocą, to to że budynki oświetlone są różnymi kolorami. Nie tylko zwykłym, żółtym światłem, ale też zielonym, niebieskim, czerwonym czy fioletowym. To nadaje zdjęciom tego czegoś, czego nie znajdziemy w europejskich miastach. Bo tutaj w zasadzie dominującym, jak nie jedynym kolorem jest właśnie żółty.

Żegnamy się z naszym towarzyszem, z którym oczywiście wymieniliśmy się danymi na FB i mamy do tej pory kontakt. Nawet dostaliśmy od niego zaproszenie do Pakistanu :) ale chyba póki co nie mamy odwagi skorzystać :) ale może kiedyś, kto wie :) Tymczasem już jesteśmy umówieni z naszymi Dubajskimi znajomymi, idziemy razem najpierw na kolację i tutaj korzystamy z tej samej restauracji co w porze lunchu, bo jedzonko nam bardzo zasmakowało, do tego trafiliśmy na wyjątkowo miłego kelnera. Po kolacji jeszcze spacer wzdłuż Marina Walk. Podoba mi się tutaj, nawet bardzo!

Wracając do hotelu taksówka, bo ostatnie metro nam oczywiście zwiało, doświadczyliśmy kolejnego nowoczesnego wynalazku Dubajskiego, chodzi mianowicie o system opłat za autostrady. Na Sheikh Zayed Road jest takie coś, co nazywa się Salik. Jest to system płacenia za przejazd autostradą. Po arabsku oznacza to “otwarty i prosty”. I taki on też jest. Opiera się na szeregu bram nad drogą, które wyglądają jak np bramka z drogowskazami. Na nich umieszczone są skanery, które rejestrują i identyfikują przejeżdżające pojazdy na podstawie specjalnych chipów przyklejanych na przednią szybę. Każde auto ma swój indywidualny numer i przypisane do niego konto. Za każdy przejazd pobierana jest opłata w wysokości 5AED. Konto działa na zasadzie pre-paid, ale jeśli zapominalski zapomni je uzupełnić, musi wpłacić środki w przeciągu 5 dni. Inaczej naliczona będzie karna opłata. Dzięki takiemu systemowi nie ma spowolnienia ruchu przez zatrzymywanie się na bramkach do opłaty za przejazd. Prawda, że genialne?

Informacje praktyczne:

Bilety na metro – Al Fahidi -z przesiadką w Burjuman Station – Marina Bay – 14AED retour od os Mapa Metra w Dubaju – KLIK W cenie biletu BIG Busa jest też bilet na jednorazowy przejazd łodzią RTA po Marina Dubai. Taksówka – Dubai Maria – Hotel Golden Sands – 80AED


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (52)

  1. T

    ()

    Pomimo tego, że to miejsce jest sztucznie zrobione, wybudowane, to całkowicie mi by nie przeszkadzało tam się znaleźć. Zarówno w dzień jak i w nocy wygląda to wszystko fajnie – moim zdaniem. Ale wieczorową porą chyba bardziej mi się podoba. Co do metra, to nie dziwię się, że pęka w szwach.

    Beantwoorden

  2. Beatriz

    ()

    Marylko, wszystko pięknie, ale kiedy będzie o Kubie? :) Nie ukrywam, że bardzo czekam na Twoją relację, bo chciałabym tam sama pojechać za rok lub dwa… Mam nadzieję, że napiszesz swój plan podróży, kiedy najlepiej kupić bilety, ile taki wyjazd kosztuje? Pozdrawiam :)

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Kochana, Kuba będzie dopiero jak skoncze Dubaj. Nie chce mieszać jednego z drugim. Tak wiec musisz sie troszke uzbroic w cierpliwosc :) Bedzie wszystko dokladnie opisane. Dobry miesiąc na Kubę to marzec, sezon juz powolutku sie konczy, pogoda idealna. Bilety kupowac wtedy gdzy nadarzy sie dobra cena. My kupilismy prawie rok wczesniej za nie cale 400 euro. W tym byla juz zawarta karta turystyczna ok 25 euro i podatek wyjazdowy 25 euro. Tak wie cena fenomenalna, nowym Dreamlinerem z Brukselli. Zerkaj sobie na ich strone co jakis czas, czesto maja promocje. My kupowalismy bilety chyba w maju jesli dobrze pamietam, wiec jesli stosuja te sama taktyke to za niedlugo powinny sie pojawic. Linie JetAirFly. Sama Kuba niestety droga, na 2 tygodnie trzeba wziasc ze soba ok 1700-2000 euro na dwie sosoby.

      Beantwoorden

    • Beatriz

      ()

      To nie tak źle. 2 tygodnie we Włoszech kosztują podobnie, choć już z przelotem w cenie. Myślałam, że powiesz, że 2 tys. euro na osobę, ale na dwie, to będzie okej :) dzięki za podpowiedź, będę sprawdzać ceny. :) Byłaś 2 tygodnie, tak? Ja myślałam o 3, choć wątpię, bym dostała tyle urlopu…

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Jesli masz mozliwosc jechania na trzy, to jak najbardziej, my mielismy tylko 2 wiec trzeba bylo z glowa wszystko zaplanowac. Choc mysle ze i tak udalo nam sie zrobic wszystko, wiec nie jest zle. W kazdym miejscu bylismy wystarczajaca ilosc dni, wiec mozna w 2 tyg sie wyrobic, ale przy 3 tyg moznaby ze 4-5 dni plackiem na plazzy dzies na Cayosach polezac. Co do cen, to moze i przy europejskich nie sa wysokie, ale jjesli wezmiesz pod uwage stosunek ceny do jakosci to masz wrazenie ze przepalacasz 10 krotnie :) To Dubaj okazał się dużo tańszy :)

      Beantwoorden

  3. Dessideria Life

    ()

    A mi po prostu brakuje słów. Jestem zauroczona tymi zdjęciami, tym postem i zapisuję go do ulubionych :). Nie wiem czy będzie mi dane kiedyś zobaczyć takie piękne widoki na żywo, a więc dobrze że mam Ciebie i mogę chociaż w taki sposób podziwiać.

    Beantwoorden

  4. Joanna C

    ()

    Heh… patrzę od dobrego kwadransa i odlepić oczu nie mogę, jest tak cudnie! Dokładnie cudnie- ósmy cud świata sztucznie stworzony na potrzeby turystyki (i nie tylko), ale z jaką finezją. Zdjęcia nocne są mistrzowskie, szczególnie te, gdzie kolory wieżowców odbijają się w wodzie. Jeszcze raz westchnę: heh… 😉
    Pozdrawiam

    Beantwoorden

  5. Krystyna Boner

    ()

    Jakże piękne bajkowe miejsce. Zdjęcia zapierają dech. Tak mistrzowsko pokazane to co najpiękniejsze to tylko u Was można zobaczyć.
    Miło mi tak pomarzyć popatrzeć i zaraz pójdę spać i od razu będę miała piękne sny…. Dobranoc Marylko :) Dziękuję Marylko :)

    Beantwoorden

  6. Kasia Kwiecień

    ()

    jestem pod wrażeniem! widoki fascynujące, ale trochę przerażające :) niemniej jednak na pewno warto zobaczyć!
    uwielbiam Twoje zdjęcia i Twoje podróżnicze wpisy, bo są takie w punkt: bez zbędnego przegadywania, ale ze wszystkim co potrzebne i drobnymi smaczkami 😉

    pozdrawiam!

    Beantwoorden

  7. Mo.

    ()

    Też byłam w szoku jak kiedyś zobaczyłam w TV jak sobie faceci za rękę w Dubaju spacerują. Zdziwiło mnie to tym bardziej, że to restrykcyjny kraj a tu takie rzeczy na ulicach :). Nocą Dubaj chyba ładniejszy niż w ciągu dnia, kolorowe światła w oknach wyglądają zjawiskowo i cudnie odbijają się w wodzie. Ale za to w nocy nie widać oszałamiająco niebieskiego morza pasującego kolorystycznie do nieba.

    Beantwoorden

  8. Anonimowy

    ()

    Marylko, nieustająco przepiękne zdjęcia!!
    Odkąd trip przestał funkcjonować jak kiedyś, wpadam do Ciebie od czasu do czasu nacieszyć oczy w miłej atmosferze :)
    Pozdrowienia dla F. Widziałam, że też się u Ciebie pojawił. Ach, gdyby tak puścił ogólne info, gdzie można znaleźć jego zdjęcia, byłoby super, ale jeżeli się nie zdecyduje, to też zrozumiem.
    W każdym razie przesyłam pozdrowienia, dla niego (jeśli się jeszcze pojawi) i dla Ciebie. Życzę kolejnych przepięknych podróży i zachwycających zdjęć!
    Asia zwana również niekiedy Asisko :)

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Hej Asiu, milo cie gościc w moich skromnych progach :)
      Mam kontak z F. i dostalam od niego linka do zdjec z ostatniej wyprawy, ale nie wiem czy by sobie zyczyl zeby go upubliczniac. Na pewno bedzie tutaj zagladal, wiec jesli to przeczyta, to byc moze sam zdecyduje ci sie go przekazac.
      Pozdarwaim rowniez cieplutko :)

      Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Hej Asiu, milo cie gościc w moich skromnych progach :)
      Mam kontak z F. i dostalam od niego linka do zdjec z ostatniej wyprawy, ale nie wiem czy by sobie zyczyl zeby go upubliczniac. Na pewno bedzie tutaj zagladal, wiec jesli to przeczyta, to byc moze sam zdecyduje ci sie go przekazac.
      Pozdarwaim rowniez cieplutko :)

      Beantwoorden

    • Anonimowy

      ()

      Marylko, mi też jest bardzo miło u Ciebie :) Właśnie planuję Maltę, więc co jakiś czas do Ciebie wpadam. Przy okazji czytam też inne posty. A co do F., to absolutnie nie chciałabym nic uzyskać bez jego zgody :)

      Beantwoorden

  9. Secret_style

    ()

    Wow, Dubai zarówno w ciągu dnia, jak i nocą ma swój niepowtarzalny urok i klimat ! <3
    Mój K. gdyby zobaczył te zdjęcia, pewnie nie mógłby oderwać wzroku, marzy aby tam polecieć, nawet namawia mnie, aby zrobić to w podróż poślubną :) hehe
    Nie wiedziałam, że tak podzielone są tam przedziały w metrze :) hehe
    Ale ja Ci zazdroszczę tych podróży i pewnie nie tylko ja, a większość z nas, co prawdpopdobnie nigdy nie będzie miał okazji zobaczyć tych miejsc na żywo :(

    Kochana, czy mogłabym Cię prosić o kliknięcie w baner Sheinside, po prawej str. bloga oraz w linki w poście? z góry bardzo dziękuję i jeśli będę mogła odwdzięczyć się tym samym, to pisz :)
    Miłego dnia :)
    Daria

    Beantwoorden

  10. Nita

    ()

    Witam, właśnie jesteśmy na “wylocie”, za kilka dni Dubaj! Zainteresowała mnie sprawa statywu. Na każde wakacje zabieram go z sobą ale zawsze też wypożyczamy samochód czy quad więc nie ma problemu z jego noszeniem (niestety nie jest zbyt poręczny). Jak sobie radziliście z tym faktem? Jakim statywem dysponujecie (mały, duży)?

    Beantwoorden

Skomentuj