Up
MMP_9261-2

Wizy – wizy dla Polaków zostały zniesione w ubiegłym roku. Tak więc możemy swobodnie lecieć do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Kiedy jechać – dobry sezon na Dubaj trwa od listopada do marca. W tym czasie jest tam ichniejsza zima i powiedzmy temperatury znośne dla nas. Na pewno nie poleca się okresu wakacyjnego, czyli czerwiec, lipiec, sierpień. Są to okresy najwyższych temperatur, mogą one sięgać nawet 60 stopni. Na pewno nie jest to dobry czas na zwiedzanie, bo na zewnątrz nie da się wytrzymać. No chyba, że ktoś lubi zwiedzać centa handlowe, to wtedy jak najbardziej, bo klima działa tam na całego :) Natomiast taki najlepszy czas na Dubaj to wg mnie początek grudnia. Dlaczego? Bo po pierwsze jeszcze przed sezonem, wtedy mamy szanse na najtańsze bilety lotnicze, czy też inne promocje, my właśnie z takiej skorzystaliśmy. Po drugie temperatura w tym czasie jest całkiem przyzwoita. Ok 27-29 stopni. Idealna na zwiedzanie. I po trzecie, wg mnie najważniejsze, o czym niestety dowiedzieliśmy się dopiero na miejscu, 4 grudnia obchodzi się w Dubaju święto narodowe i można w tym dniu zobaczyć wspaniały pokaz sztucznych ogni. My przylecieliśmy dosłownie kilka dni po, gdybyśmy wiedzieli to na pewno dopasowaliśmy lot, bo moim marzeniem było znaleźć się tam na Sylwestra, niestety ceny biletów i hotele są w tym czasie 3 razy droższe.

Gdzie spać – oczywiście wybór hotelu zależy od naszych możliwości finansowych. Ceny za pokój zaczynają się od kilkudziesięciu euro a kończą na kilkunastu a może nawet kilkudziesięciu tysiącach euro. Tak więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie :) Bardziej tutaj chciałam się skupić na lokalizacji, bo tak jak już wcześniej wspominałam Dubaj jest wielki i w zasadzie złotego środka tutaj nie ma. Gdzie byśmy nie postanowili się zatrzymać to któregoś dnia będzie nas czekać wycieczka na drugi koniec miasta. Najlepsza byłaby lokalizacja w pobliżu Dubaj Mall, bo tam mamy największe atrakcje takie jak fontanny, Bujr Khalifa, akwarium, i największe centrum Dubaj Mall, jednak na pewno nie będzie to najtańsza opcja noclegowa. Dubaj Marina, na pewno będzie idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy lubią długie wieczorne spacery, życie nocne i duży wybór restauracji. Myślę, że tam też można stracić fortunę. Albo można wybrać tak jak my, budżetowy hotel w Starym Dubaju i choć w pobliżu nie ma nic ciekawego, to wydaje mi się, że to całkiem racjonalny wybór. W końcu i tak codziennie byliśmy gdzieś indziej.

Co zobaczyć – generalnie zależy od ilości czasu, który mamy do dyspozycji. Z atrakcji, które my widzieliśmy i polecamy w kolejności, która nas najbardziej zachwyciła: Fontanny przy Dubai Mall, Meczet w Abhu Dabi, Bujr Khalifa nocą, Dubai Marina, Pustynia, Old Dubai ( tutaj w szczególności przepłyniecie łodzią po Dubaj Creek), Flamingi, Jumierach Madinat, Jumierach Beach, Al Bujr Arab, Al Mamzar Beach, Dubai Mall i Akwarium, Emirates Palace w Abu Dhabi. I atrakcje, których nie zaliczyliśmy z różnych względów: Przejazd kolejką linową nad Palmą, ponoć nieziemskie widoki, niestety jakoś nie doszukałam się tej atrakcji przed wyjazdem. Ferrari World w Abu dla zwolenników tej marki samochodów. Park wodny w Atlantis – dla dorosłych i dla dzieci. Ski – jesli ktoś ma ochotę na białe szaleństwo na pustyni.

Bezpieczeństwo – Dubaj to zdecydowanie najbardziej bezpieczne miasto w jakim kiedykolwiek byłam. Nawet przez trzy sekundy nie poczuliśmy się niebezpiecznie. Mało tego, pewnego wieczoru, kiedy to pojechaliśmy ze znajomymi do Hotelu Atlantis, zostawiliśmy na tylnim siedzeniu nasz plecak z całym sprzętem fotograficznym. Klucze do samochodu dostał szofer, który zabrał samochód na myjnię. Samochód wrócił oczywiście czysty i z całą zawartością plecaka. Generalnie większość pracowników tutaj, to ludność napływowa, jeśli, ktoś popełni błąd, lub nie daj boże coś ukradnie od razu zostaje deportowany z pieczątka, że ma zakaz wstępu do ZEA. Dlatego, nikt nie ryzykuje, bo dla nich praca tam to często być albo nie być. Inna sytuacja. Jadąc autobusem na lotnisko kierowca zapomniał sobie zamknąć luft z bagażami i tak sobie jechaliśmy przez jakiś czas z otwartym. Kiedy się zorientował, najpierw zrobiliśmy dwa razy kółko na tej trasie, żeby sprawdzić czy jakiś bagaż nie wypadł, a potem jeszcze wysiedliśmy z autobusu i każdy musiał sprawdzić czy jego bagaże są w lufcie. Myślę, że w niejednym kraju nikt by sie tym specjalnie nie przejął. Zamknąłby bagażnik i pojachał dalej, ale kierowca wiedział widocznie, że w razie gdyby jednak jakiś bagaż zaginął, to może się pożegnać z pracą i wracać do swojego kraju. Tak więc policja w Dubaju, w swoich sportowych, luksusowych radiowozach, nie ma zbyt wiele pracy. ZEA należą do krajów o najniższym wskaźniku przestępczości, a Dubaj to jedno z najbezpieczniejszych miejsc na ziemi. Praktycznie nie ma tu kradzieży, nie mówiąc już o rozbojach czy napadach. Samochody pod supermarketem zostawia się na włączonym silniku (żeby działała klimatyzacja), a mieszkania często nie zamyka się na klucz. Jeśli przypadkiem zostawisz swoją komórkę na ławce, to, kiedy wrócisz po nią po dwóch godzinach, prawdopodobnie będzie się tam nadal znajdowała. Dlaczego jest tu niemal zerowa przestępczość? Rodowici Emiratczycy to dziś jeden z najbogatszych narodów świata, a imigrantom jak wspominałam za popełnienie przestępstwa grozi więzienie i deportacja.

Ceny – zaskoczyły nas bardzo pozytywnie. Wiem, że wiele osób ma inne wyobrażenie o Dubaju, ja tez takie miałam, dlatego jakoś nigdy nie planowałam podróży w tym kierunku. Oczywiście, jeśli ktoś ma ochotę to może wydać tam całą fortunę, na pewno atrakcji, które mogą ją pochłonąć nie zabraknie, ale jeśli tej fortuny się nie posiada, to też można tam całkiem miło spędzić czas. Jeśli trafimy na fajną promocje biletów lotniczych, czy też pakietu z hotelem, to połowa sukcesu. My za przelot+hotel ze śniadaniem+transfer z lotniska zapłaciliśmy 460 euro od os. Na miejscu ceny są porównywalne do polskich. Cena taxówki za km 1,5 zł, obiad dla dwóch osób 60 zł, bilet dzienny na metro 17 zł. Generalnie Dubaj jest tańszy niż Europa, tydzień w Dubaju kosztował nas mniej niż w Prowansji. Tak więc jeśli ktoś marzy o tym kierunku, wystarczy polować na dobrą cenę biletów. A na miejscu to już bułka z masłem. My na miejscu wydaliśmy za cały pobyt 800euro za 2 os. I to beż żadnych wyrzeczeń, zobaczyliśmy wszystko co chcieliśmy, jedliśmy 2 razy dziennie w restauracjach i cały czas jeździliśmy taksówkami.

Alkohol – w Dubaju jak w każdym muzułmańskim kraju jest zakaz sprzedaży alkoholu. Nie dotyczy on jedynie hoteli, tam możemy bez ograniczeń spożywać trunki wszelkiej maści. Można też zaopatrzyć się w kilka butelek po przylocie na lotnisku. Kiedy wylądowaliśmy połowa samolotu poszła od razu do sklepu wolnocłowego, wtedy jeszcze nie wiedziałam po co i nie ukrywam, że nie mogłam wyjść z podziwu, po co wszyscy tam gnają. Oczywiście znajdują się nielegalne sklepy z alkoholem, w tzw podzimiach Dubaju. Zazwyczaj w miejscu, do którego jest ciężki dostęp i trzeba znać kogoś kto nas tam zaprowadzi. Ale to jeszcze nie znaczy, że kupimy tam alkohol. Żeby zaopatrzyć się w trunek, trzeba mieć specjalną „kartę pijaka”.

O czym warto pamiętać – jeśli nie chcecie żeby każdy przechodzący obok facet mierzył was z góry na dół, to odradzam szorty. Krótkie spodenki przed kolano myślę, że nie powinny być już problemem. Na plaży oczywiście można się opalać i chodzić w stroju kąpielowym. Piątek to dzień wolny dla Dubajczyków. W tym dniu nieczynne są muzea, urzędy, niektóre sklepy. Metro jeździ dopiero od godziny 14:00, ostatni kurs tez jest później niż w pozostałe dni tygodnia. No i pamiętajcie, żeby nie przesadzać z okazywaniem sobie publicznie uczuć. Chodzi głównie o całowanie. Nas taksówkarz postraszył aresztem :)

Fotografowanie– Dubajczycy nie lubią kiedy się im robi zdjęcia. Generalnie o jakichkolwiek portretach można zapomnieć. No chyba że wybierzecie się na targ rybny, tam ponoć można zrobić kilka portretów, ale nie wiem jak to wygląda w rzeczywistości, bo nie byliśmy. Generalnie Dubajczycy jak mało, który naród nie życzą sobie zdjęć. Robią też często problemy jeśli widzą, że używamy statywu. Kilka razy podchodził do nas ktoś z ochrony i prosił o nie używanie. Bez statywu można robić zdjęcia praktycznie wszędzie. Tylko, że umówmy się zdjęcia nocą bez statywu to raczej ciężka sprawa.

No i na koniec podsumowania filmik z naszej podróży, trochę inny niż zawsze, bo oprócz zdjęć są też urywki filmów, trochę mało profesjonalne, bo się dopiero uczymy, tak więc proszę o wyrozumiałość :) i niestety trzeba wrzucić ręcznie na HD żeby jakość była jak należy :)


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (39)

  1. Anka

    ()

    Przepiękny ten filmik! Bardzo dobry efekt dają te kręcone wstawki więc keep going! :)
    Trochę zachęciliście mnie do Dubaju który nigdy nie był na szczycie mojej listy marzeń, pozdrawiam 😀

    Beantwoorden

  2. Beata

    ()

    No to zaskoczyłaś mnie cenami, bo myślałam, że na miejscu jest jednak drogo. Co tu dużo mówić wychodzi na to, że to Europa do tanich nie należy. Poszłabym na pewno do Ferrari Word:)
    Filmik obejrzałam z przyjemnością, zdradź proszę co to za muzyczka na początku, bardzo mi się podobała:)

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      To piosenka pt Baba Yetu, w zasadzie z Dubajem ma nie wiele wspolnego, bo spiewana jest w jezyku swahili, pochodzi z Afryki, i jest to pewnego rodzaju modlitwa. Natomiast nie znalazla sie ona przypadkowo tutaj. Baba Yetu jest podkładem do tańczących fontann. Słyszałam ją tak kilka razy i za kazdym razem mialam dreszcz na calym ciele. Po prostu zapadła mi bardzo w pamieci i z nia w pierwszej kolejnosci bede zawsze kojarzyc Dubaj :)

      Beantwoorden

  3. T. z TM podróżniczo

    ()

    Bardzo przydatny wpis. Choć teraz sporo zapamiętałem, to jeżeli będę się wybierać chętnie do niego wrócę. Z reguły społeczność muzułmańska (przy swojej b. dużej gościnności) jest jednak raczej zamknięta w sobie. Nie dziwie się więc, że nie odpowiada im, kiedy ktoś chce robić zdjęcia. Poza tym wydaje mi się, że zwyczajnie jest to po prostu niestosowne. Od razu niektórzy mają przeświadczenie, że to "egzotyka" i koniecznie, szybko aparaty w ruch. Z resztą czy to Bliski Wschód czy Europa, to ja np. też nie czułbym się komfortowo. Pozdrawiam :)

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Dokładnie, dlatego jeśli tylko widzimy, że ktoś nie ma ochoty na zdjęcia to od razu odpuszczamy. W tym konkretnym przypadku nawet nie próbowaliśmy, bo już byłam przygotowana na to, ze fotografowanie ludzi nie jest tam mile widziane.

      Beantwoorden

  4. Lussi

    ()

    I to się nazywa porządny przewodnik Pani Przewodniczko:-) Wszystkie inne powinny sie schować:-) Film rewelacyjny, uczta dla oczu, jestem oczarowana Dubajem i szalenie pozytywnie zaskoczona. Dziękuję za wirtualną podróż:-)

    Beantwoorden

  5. Kinga

    ()

    Witaj
    No i zakochałam się w Dubaju, z pewnością jest to Twoja zasługa.
    Pięknie go pokazałaś. Dziękuję Ci za to. Na razie niestety pozostaje on tylko w sferze marzeń.
    Może kiedyś….
    Nie wiem czy już Cię o to pytałam ale możesz napisać jakimi obiektywami fotografujesz??
    Piękne zdjęcia
    Pozdrawiam
    Kinga

    Beantwoorden

  6. Anonimowy

    ()

    Witam ponownie,
    Zostawiłam komentarz w sobotę ale chyba przepadł w sieci:( Chciałam Ci bardzo serdecznie podziękować za cykl wpisów o Dubaju. Dzięki nim mogłam zaplanować swój wyjazd. Realizacja od środy:))) Wspaniała relacja, mnóstwo praktycznych i na pewno przydatnych porad. Kupiłam również przewodnik, jak to mam w zwyczaju przed każdym wyjazdem, ale przy twojej relacji wypada naprawdę blado. A zdjęcia no cóż…….. pisałam już kiedyś, że jestem zachwycona.Są w stanie przekonać nawet najbardziej nieprzekonanego do odwiedzenia Dubaju. Z niecierpliwością czekam na relację z Kuby, która jest moim nr 1 na liście miejsc do odwiedzenia. Pozdrawiam. Gosia.

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Dziękuję ci Gosiu po pierwsze za miłe słowa, a po drugie, za to, że chciało ci się drugi raz zamieścić komentarz. Swoją drogą nie mam pojęcia czemu pierwszy przepadał, ale czasami tak się dzieje. Po takich komentarzach aż się chce człowiekowi pisać, bo przynajmniej wiem, że ktoś z tego korzysta! Cieszę się ogromnie, że mogłam pomóc, mam nadzieję, że wrócicie zadowoleni i podzielisz się wrażeniami :) Oby tylko temperatury nie pokrzyżowały wam planów bo wczoraj było tam ponoć 50 stopni :(

      Beantwoorden

  7. ola

    ()

    Marylko,ja również dziękuję Ci za posty z Dubaju. był on zawsze moim marzeniem,ale jakoś niespecjalnie wierzyłam,że jesteśmy w stanie finansowo to udźwignąć. tchnęłaś we mnie nadzieję! lecę szukać biletów! a powiedz,czy lecieliście bezpośrednio,czy z przesiadkami?

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Hej Olu, tak my lecielismy bezposrednio z Amsterdamu. Jesli dobrze pamietam to mislismy jakies tankowanie po drodze, ale to byla doslownie chwila. Jesli leciesz z PL i mieszkasz np blisko granicy z Czechami to wizzair lata chyba z Pragi do Dubaju. Tylko tzreba trafic na promocje, najlepiej taka ze drugi bilet jest za darmo wtedy sie naprawde oplaca. Kilka tygodni temu byla taka promocja i chyba pojawia sie 2 razy w roku z tego co pamietam.

      Beantwoorden

  8. joanna_mm

    ()

    Przepiękna relacja! we wrześniu mamy w planach jechac do dubaju w podróż poślubną i bardzo nurtuje mnie czy rzeczywiście nie można się przytulić/ objąć w miejscach publicznych? boję się, że będzie bardzo ciężko się przestawić :) czy topy wchodzą w grę czy jednak musimy mieć rękawek w koszulkach? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź!

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Hej Joasiu, nie no az tak żle to nie jest. My po prostu mielismy wyjatkowego pecha. Myślę, że samo przytulanie nie powinno nikogo oburzyć. Z całowaniem trzeba jednak uważać. Top też nie powinien być przeszkodą, bardziej rażące są krótke spodenki i tutaj mam namysli takie bardzo krótkie jak moje szorty w pierwszym dniu. Takie zwykle spodenki, które mja kilkucentymetrową nogawkę też nie powinny siać zgorszenia :) Wspaniałej podróży wam życze!

      P.S. Jeśli macie taką opcje to poczekałabym z wylotem co najmniej do listopada. Wrzesień tam jest jeszcze bardzo gorący, zła przjrzystość powietrza i możecie mało zobaczyć.

      Beantwoorden

Skomentuj