Up
co-robic-w-paryzu7-2

Relacji z Paryża nie będę pisać, bo zapewne nic nowego tam nie odkryliśmy. Po pierwsze w niecałe trzy dni nie da się za wiele tam zobaczyć. W zasadzie od razu skreśliliśmy wszystkie muzea, bo żeby do któregokolwiek się dostać, to trzeba najpierw odstać minimum dwie godziny w kolejce, a na to czasu nie chcieliśmy tracić. A choć zwolennikami muzeów nie jesteśmy, to akurat te w Paryżu odwiedzimy bardzo chętnie, ale innym razem. Teraz chcieliśmy poczuć troszkę klimat Paryża, ale nie chcieliśmy biegać z wywieszonym językiem dlatego mam dla was bardzo fajny plan dnia na slow zwiedzanie :)

1. Zamiast stać pół dnia w kolejce na wieżę Eiffla, wyjedźcie sobie windą na 56 piętro Montparnasse. Jak dla mnie zdecydowanie fajniejszy widok na Paryż niż w wieży Eiffla. Koszt wjazdu taki sam bo 15 euro, a przynajmniej czas zaoszczędzicie, no i na zdjęciach poza panoramą Paryża mamy samą wieżę Eiffla. Szczególnie polecam wybrać się tam na zachód słońca. Na górze można też posiedzieć i wypić drinka. Jak dla mnie to must do in Paris :)

 Paryz

2. Odwiedźcie piramidy w Louvre nocą. Ponieważ robiliśmy tam nocną sesję naszej parze, byliśmy tam zarówno w dzień i jak i wieczorem. Zdecydowanie wieczorem to miejsce ma swój klimat. Nie ma już turystów. Cisza, spokój. Co najwyżej kilka par z Indonezji wraz z fotografami, ale oni przeszkadzać wam nie będą :) Podczas naszej sesji było jeszcze 6 innych par, to chyba ich faworyt do nocnych zdjęć :)

3. Na lunch zamiast tracić czas i pieniądze w drogich restauracjach (które nie koniecznie są dobre), kupcie sobie coś na wynos. Albo jakąś sałatkę, albo bagietkę, albo chociażby naleśniki z czekoladą i poszukajcie jakiegoś przytulnego parku. My usiedliśmy przy jednej z fontann . Jeśli tylko pogoda dopisuje, to takie lunche na świeżym powietrzu to super sprawa.

4. Spróbujcie makaroników – być we Francji i nie skosztować kolorowych makaroników to mniej więcej to samo jak być we Włoszech i nie skosztować pizzy :) Choć makaroniki do najtańszych nie należą, to zdecydowanie warto. Ja ogólnie za ciasteczkami nie przepadam, a już tym bardziej za kolorowymi :) Od razu kojarzą mi się z mnóstwem dodatków koloryzujących. Ale makarony to niebo w ustach. Trzeba je kupić i delektować się powoli ich smakiem, najlepiej na ławeczce któregoś z parków :)

5. Jeśli szukacie czegoś wyjątkowego, idźcie do Le Comptoir General (80 quai de Jemmapes)- jest tam wszystko o czym człowiek zamarzy- biblioteka, bar, ogród roślin endemicznych, centrum rzeczy zagiononych, gabinet magii. A wszystko w egzotyczno-kolonialnej atmosferze poświęconej głównie Afryce. Taka paryska perełka o której wiedzą chyba tylko rodowici mieszkańcy Paryżewa. Ma klimat!

6. Jeśli macie ochotę na spacer po wąskich romantycznych uliczkach, tak żeby turyści nie deptali wam po pietach, to udajcie się do najstarszej dzielnicy Paryża – Le Marais (metro Saint-Paul). Bardzo fajna dzielnica, z dużą ilością przytulnych, typowo francuskich kawiarenek i restauracji. Ciekawe zabytki, romantyczne ogrody i dużo fajnych sklepów. Tutaj też znajduje się jedno z większych skupisk sklepów vinatage oraz second-handów. Przy odrobinie szczęścia może upolujecie torebkę Chanel, nie wydając na nią fortuny :)

7. Jeśli wystarczy wam czasu to przespacerujcie się La Promenade Plantee czyli ścieżko-parkiem, która prowadzi od Bastille, aż do wschodniej obwodnicy miasta- na początku idzie się ponad ulicami Paryża, po starym wiadukcie kolejowym, czad!

8. Na obiad zajrzyjcie koniecznie do jednej z restauracji Leon de Brussels. Restauracja polecona przez jedną z moich czytelniczek (dziekuję Anetko :)) i to był strzał w 10! Restauracja ta specjalizuje się w owocach morza, a szczególnie w małżach, więc jeśli ma ktoś ochotę na przepyszne, świeże i aromatyczne mule to naprawdę polecam. Ja standardowo wybrałam małże z rokforem, bo to moje ulubione kombi, ale wszystkie inne brzmiały równie dobrze. Aż żałuję, że tylko raz tam jedliśmy, bo w pozostałych restauracjach trafiło nam się bardzo średnie jedzonko.

9. Poruszanie się metrem to super sprawa. I wcale nie jest tak skomplikowane jak się wydaje. Najlepiej od razu kupcie sobie bilet 3 dniowy i poproście panią w informacji o mapkę metra. Tych linii jest strasznie dużo, i poziomów też, i różnych wyjść i wejść, ale po pierwszym dniu, wszystko będziecie mieć w malutkim paluszku :)

10. Zostawcie ciężki sprzęt w domu. Jeśli wybieracie się jedynie na weekend, to proponuję zostawić wszelkie wielkie aparaty w domowym zaciszu. W 3 dni i tak nic nowego tam nie odkryjecie, żadnych nowych ujęć nie zrobicie, a tylko się namęczycie z taszczeniem kilku niepotrzebnych kilogramów. Zabierzcie sobie jakiś malutki aparat kompaktowy, żeby zrobić kilka pamiątkowych fotek, ewentualnie smartphon, który też na pewno się sprawdzi. Nasz plecak został w hotelu. Wzięliśmy go ze sobą tylko w dniu w którym robiliśmy sesję.

A może wy znacie jakieś fajne miejsca, które polecacie w Paryżu? Piszcie koniecznie w komentarzach, 

na pewno przyda się czytelnikom. A może i jak skorzystam przy kolejnej wizycie :)

 

Jeśli spodobał ci się post i uważasz, że zawarte w nim informacje mogą przydać się innym udostępnij go, tym samych docenisz moją pracę :)

 

Ściskam, M.


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (44)

  1. Maga

    ()

    Nie zgadzam się z Tobą, żeby zamiast na wieżę Eiffla wjechac windą na Montparnasse. Byłam w obu miejscach i akurat dach wieżowca był dla mnie rozczarowaniem. Do Twojej listy obowiązkowo dodałabym rejs po Sekwanie. Paryż jest pieknym miastem, mozna tam jeździć "często i gęsto" a ciągle będzie mało.
    Piekne zdjęcia, ale to jak zwykle na Twoim blogu :)Pozdrawiam

    Beantwoorden

  2. Anet Ra

    ()

    hahahhah ja sie lepiej wypowiadać nie bede bo Paryż uwielbiam, nigdy nie wdepnęłam tam w żadne gOwno ( choć wiem, ze cały świat sie z tych gOwien śmieje)
    Nikt mi nie jest w stanie uprzykrzyć tego miasta … Uwielbiam spacerować wzdłuż Sekwany, uwielbiam ich muzea i wystawy czasowe. Tam wlasnie udało mi sie zobaczyć mojego ulubionego Hoppera i nie mniej ceniona Fride Kahlo.
    Wypiekami z bulangerie mogłabym sie zajadać codziennie i prosze mi wierzyć francuskie śniadanie to z pewnością nie jakis tam croissant 😉
    Od 10lat bywam w Paryzu regularnie i za kazdym razem odkrywam cos nowego i fascynującego.
    Jedyne czym jestem bezustannie rozczarowana to restauracje … Dlatego zawsze wybieram jakas sieciówkę w której zjem dobrze przyrządzone mule, 'bagietka na wynos' tez sie zadowolę.
    Oczywiscie nikogo nie zmuszam do 'lubienia' Paryża ale ten wg mnie pogoda nie ma tu nic do rzeczy i jak ktos chce miło spędzić czas to zrobi to niekoniecznie korzystając z rad marmoladaczekola hihihihihihih

    Beantwoorden

  3. Anet Ra

    ()

    Aaaaaa hahahah teraz doczytałam ze jest tu cos i o mojej skromnej osobie :p Marylku do usług dobrze ze smakowało. Chociaz słyszałam zeby omijać ta na Polach Elizejskich, niby centrum miasta, niby mogłoby sie wydawać ze powinni miec wszytsko świeże … A jednak opinie nie sa najlepsze …
    Zreszta … Najbardziej ochyda zupe cebulowa jadłam dosłownie 'rzut beretem' od Notre Dame… Okropność

    Beantwoorden

  4. Beti House

    ()

    Byłam w Paryżu jak miałam 18 lat i zupełnie inaczej patrzę na niego z dzisiejszej perspektywy. Z wielką przyjemnością wróciłabym tam, by zobaczyć to miasto dzisiaj, bardziej dojrzała i powspominać szczenięckie lata :)
    Jak zawsze cudne zdjęcia Marylko a makaroniki…jak żywe!!

    Beantwoorden

  5. Lussi

    ()

    Magia! Szkoda, że jak byłam w Paryżu kilka lat temu to trafiłam na największe upałyu ponad 40st w cieniu(!) i ciężko było cokolwiek zwiedzać:-) następnym razem zaliczę wszystkie Twoje propozycje. Buziaki

    Beantwoorden

  6. ola

    ()

    w Paryżu byłam dwa razy. pierwszym razem mnie nie zachwycił,ale drugim już tak. fajne,przyjazne miasto,metro genialne i nie zgodzę się,że nie ma tam po co jechać na mniej niż tydzień. my w trzy pełne dni zwiedziliśmy naprawdę wszystko,co chcieliśmy (muzea nie były na tej liście,bo wiadomo,że na nie trzeba więcej czasu,zresztą nas one za bardzo nie interesowały). z pewnością kiedyś jeszcze wrócimy do Paryża!

    Beantwoorden

  7. Beata

    ()

    Tymi opadami to mnie Marylko zaskoczyłaś, pewnie od razu powiedziałabym, że w Londynie najbardziej pada. Ja bym chętnie jadła właśnie na świeżym powietrzu, tak jak Wy.
    Tez podejrzewam, że Francuzi podjadają po tym śniadanku, daj spokój jak tu żyć na takim rogaliku?;)
    We Francji na wakacjach nie udało nam się kupić makaroników dasz wiarę? Za to kupiłam wszystkie kolory u nas we Wrocławiu
    Pozdrawiam:)

    Beantwoorden

  8. Marta

    ()

    Perfekcyjny i smakowity plan. Sama nie wiem, który wariant jest bardziej kuszący. Mimo, że Paryż nidgy mi się nie marzył, to po przeczytaniu Twojego wpisu zaczęłam się zastanawiać, czy może nie warto jednak kiedyś się tam wybrać… :)

    Beantwoorden

  9. Paulina Cieślak

    ()

    Jestem po romanistyce, mieszkałam parę lat we Francji, a Paryża nie znam w sumie – byłam parę razy mocno przejazdem (chociaż Luwr nocą udało się zaliczyć;) )
    Kiedyś się pewnie wybierzemy, chociaż te tłumy turystów jednak zniechęcają.
    Generalnie zawsze powtarzam, że Francja jest naprawdę ogromna, i "francuskość", której tak wszyscy szukają w Paryżu znacznie łatwiej jest znaleźć na prowincji (prowincja to we Francji wszystko poza stolicą)
    Tak czy inaczej, ciekawe propozycje i chętnie skorzystam, jak już sie wybierzemy:)

    Pozdrawiam!

    Beantwoorden

Skomentuj