Up
PlazeCuracao-6517-2

Plaża Daaibooibaai to zdecydowanie jedna z moich ulubionych plaż na Curacao. Dotarliśmy do niej od razu drugiego dnia naszego pobytu na wyspie. Zatoka całkiem spora, na plaży kilka drewnianych parasoli, pod którymi można się schować przed słońcem. Można też wypożyczyć leżak, wziąć prysznic, a także wrzucić co nie co na ruszt jeśli zgłodniejemy. Ponieważ plaża jest publiczna, nie musimy za nią płacić. Parking przy plaży tez jest bezpłatny. Jeśli lubicie zdjęcia z ładnymi widokami, to polecam wejść po lewej stronie na górę i przejść się troszkę wzdłuż linii brzegu. Ja uwielbiam zdjęcia wszelkich zatoczek z góry, więc jeśli tylko jest taka możliwość to wspinamy się najwyżej jak się da :) Wspomnę jeszcze, że najładniejsze zdjęcia wychodzą między godziną 11:00 a 13:00. Wtedy słońce pada najbardziej prostopadle to powierzchni wody, wydobywając z niej najpiękniejsze kolory.

W ogóle muszę wam powiedzieć, że Curacao bardzo, ale to bardzo pozytywnie nas zaskoczyło. Nie wiem sumie dlaczego, bo jakby nie patrzeć to plaże nie są mega rajskie. Bywaliśmy na lepszych. Ale ta wysepka ma w sobie to coś. To pozytywne zaskoczenie może wynikać z tego, że jadąc tam nie spodziewaliśmy się niczego szczególnego. Wiedziałam, że Curacao, to nie Dominikana, że gąszczy dzikich gajów palmowych tam nie znajdziemy. Może właśnie dlatego, że nie mieliśmy żadnych oczekiwań tak pozytywnie się zaskoczyliśmy. Cieszę się, że wynajęliśmy samochód i pojeździliśmy trochę po wyspie, bo faktycznie udało nam się dotrzeć w kilka bardzo fajnych miejsc. I o ile Daaibooibaai znajdziemy niemal w każdym zestawieniu najpiękniejszych plaż na Curacao, to udało nam się trafić też w takie miejsca, o których nigdzie się nie pisze i nie znajdziecie ich w żadnym przewodniku.  Jeszcze kilka fotek z tej uroczej zatoczki :)

I jeszcze kilka widoczków w drodze na plażę. Nie wiem czy widać, ale te malutkie różowe plamki to flamingi oczywiście :) Nie muszę mówić, że nie znaleźliśmy się tutaj przypadkiem :) No ale niestety, znowu było za daleko :( ufff…nie wiem ile ja jeszcze będę musiała świata przejechać, żeby zobaczyć te ptaszyska z bliska.

Jeśli spodobał ci się post i uważasz, że zawarte w nim informacje mogą przydać się innym udostępnij go,  tym samych docenisz moją pracę :)

Ściskam, M.

ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (16)

Skomentuj