Up
Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-21

Z wioski Hobbitów udaliśmy się od razu w stronę Rotorua. To aktywny geotermicznie obszar, który obfituje w gejzery i źródła termalne i jest tym samym najbardziej śmierdzącym miejscem w Nowej Zelandii :). Mimo tego przyciąga co roku całe rzesze turystów, zapewne nie dlatego, że każdy chce poczuć na własnej skórze jak śmierdzi zepsute jajo, ale dlatego, że to prawdziwa termalna karania czarów :) Na 18 kilometrach kwadratowych znajdują się rezerwaty, które możemy odwiedzać i podziwiać niesamowite wybryki natury. My wybraliśmy jeden z bardziej znanych rezerwatów, który nazywa się Wai-O-Tapu, co w języku Maoryskim oznacza “święte wody”.

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-10

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-12

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-13

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-15

Jednak zanim do niego dotarliśmy, odwiedziliśmy jeszcze jedno magiczne miejsce, o którym dowiedzieliśmy się dzięki Adamowi i Asi z bloga Na Nowej Drodze Życia. To oni odkryli to miejsce podczas swojej podróży po Nowej Zelandii i podzielili się tym na swoim blogu. Dlatego właśnie uważam, że blogi są nieoceniona skarbnicą wiedzy. Wszystkie przewodniki mogą się przy nich chować. Dzięki wskazówkom Adasia i Asi, docieramy do Blue Spring, które jest skrzętnie schowane w związku z czym docierają tutaj nieliczni turyści. Żadna nawigacja nas tam nie zaprowadzi, trzeba popytać miejscowych lub w informacji.

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-1

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-2

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-3

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-8

To miejsce jest tak piękne, że aż nierzeczywiste. Niestety jak widać na zdjęciach dalej pogodę mamy pod psem, pada praktycznie bez przerwy. I to nie tak troszkę, tylko czasami świata nie widać. Podjechaliśmy na parking i czekaliśmy dobre pół godziny, aż trochę przestanie. W tym miejscu puściły mi trochę nerwy, bo wiem jak to miejsce wygląda w pełni słońca, jeszcze 100 razy piękniej, a u nas deszcz…przyjechaliśmy na drugi koniec świata, żeby oglądać wszystko w deszczu, tego się tutaj nie spodziewałam. Było mi smutno, że akurat tak nam trafiło, no ale cóż, jak to w życiu, nie zawsze świeci słońce :)

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-4

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-5

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-6

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-7

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-9

Do Wai-o-Tapu dotarliśmy tuż przed zamknięciem. W zasadzie przez ciągły deszcz już straciłam w ogóle nadzieję, że w ogóle uda nam się to miejsce zobaczyć, ale akurat na chwilkę przestało padać, więc kupiliśmy szybko bilety. Do zamknięcia mieliśmy trochę ponad godzinkę, ale pani powiedziała, że spokojnie zdążymy wszystko zobaczyć. Już przy wejściu daje ostro po nosie zgniłymi jajami, ale zapach jest jeszcze do wytrzymania. Dopiero kiedy trzeba przejść przez kładkę nad jednym z pól termalnych, nad którym cały czas unoszą się opary siarki, daje tak, że już zbiera człowieka mocno na wymioty. Trzeba szybko te ławkę przebiec i uciec z oparów, bo inaczej masakra :)

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-11

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-14

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-17

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-16

Udało nam się przejść całą trasę. Miejsce jest naprawdę niewiarygodne i na pewno warte zobaczenia. To tutaj znajduje się najbardziej gorące na świecie jezioro Frying Pan, gdzie temperatura sięga nawet do 200 stopni Celsjusza. I Champagnie Pool, które ma przepiękną pomarańczową linię brzegową. A kolory niektórych bajorek są po prostu nierzeczywiste. I nie to nie fotoszop, ani też wylane wiadro z farbą, takie cuda natury, kryje u siebie Nowa Zelandia. Ponieważ było już dość późno postanowiliśmy zostać na noc na parkingu przy Wai-o-Tapu. Jest dozwolony postój dla kamperów, więc skorzystaliśmy.

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-19

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-20

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-22

Wai-o-tapu-Nowa-Zelandia-23

Informacje praktyczne:

Blue Spring znajduje się TUTAJ, w drodze z Matamata do Wai-O-Tapu

Jeśli zaczniecie dzień w Matamata z pierwszą grupą, to spokojnie zdążycie w jednym dniu zrobić wioskę Hobbitów + Blue Spring + Wai-o-Tapu.

Wstęp do Wai-o-Tapu – NZ$32,50

ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (26)

  1. aschaaa

    ()

    rozwalasz system swoimi fotkami z NZ, wiesz? absolutnie nieziemskie miejsce! cudowne kolory, cudowne! I wcale nie szkodzi ze padalo, sfotografowalas to miejsce w tak baeczny sposob ze az mi sie chce go ogladac raz jeszcze!

    Beantwoorden

  2. Marta - przepisyzpodrozy.pl

    ()

    Szkoda, że woda w Frying Pan jest aż tak gorąca, bo jak je zobaczyłam to pomyślałam o islandzkich gorących źródłach… Super by było się w takim jeziorku wykąpać… 😉 Niesamowite miejsce i zdjęcia przepiękne jak zawsze! Żałuję, że tam nie dotarliśmy będąc w NZ.

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Hahahah :) no, nie tam ewidentnie za gorąco. Ale takich różnych termicznych źródeł jest tam pełno. Gdzieś w okolicach Taupo siedzisz normalnie w cieplutkiej rzece :) Będzie o tym post niedługo :)

      Beantwoorden

  3. ola

    ()

    oj Marylko,przeniosłaś mnie do RAJU! to niesamowite,jakim cudem jest NATURA,jakie piękne obrazy umie stworzyć! aż trudno uwierzyć,że takie miejsca istnieją naprawdę…

    Beantwoorden

  4. Grzegorz

    ()

    Na bloga trafiłem za sprawą relacji na Fly4Free. Relacja ciekawa, ale roi się od błędów i nieścisłości:
    1) Ceny paliwa – nie wiem, gdzie tankowaliście, ale ceny benzyny bezołowiowej w miastach, w zależności od stacji to 1,5-2 NZD, diesel ok. 1 NZD.
    2) Cathedral COVE, nie Caves
    3) Autobusy łączą tylko największe miasta? To wierutna bzdura. Prawda, że często jeżdżą tylko raz dziennie, ale można nimi dojechać do miejscowości tak małych jak np. liczące 300 mieszkańców Hahei na półwyspie Coromandel. Naked Bus, odpowiednik naszego Polskiego Busa, dojeżdża nawet do najmniejszych miejscowości w najodleglejszych zakątkach NZ, w dodatku bardzo tanio.
    4) W przypadku każdej karty pre-paid do telefonu należy w niej wybrać plan taryfowy, inaczej doładowanie za 20 NZD znika w ciągu dwóch godzin. Prawidłowo wybrany plan taryfowy sprawia, że doładowanie za 20 NZD spokojnie wystarcza na 3 tygodnie. Vodafone to najdroższa opcja, dużo lepszy Spark. A NZ Travel Sim to zdzierstwo dla turystów, z którego sami Nowozelandczycy mają ubaw 😉
    5) Płacenie kartą płatniczą – w całej NZ bez najmniejszego problemu płaciliśmy wieloma różnymi kartami do rachunków bieżących, musieliście chyba mieć niewyobrażalnego pecha albo beznadziejny bank.
    6) Internet – Wifi jest dostępne w pobliżu każdej budki telefonicznej Spark, czyli na prawie każdej ulicy. Nawet w najmniejszych mieścinach takie budki możemy odnaleźć. Internet oczywiście darmowy. Natomiast uśredniając wszystkie hotelowe wifi – są duuuużo wolniejsze niż w Europie.
    7) Podróżowanie stopem – zgodnie z prawem, autostopowiczów nie wolno zabierać na autostradach, nie wolno na nich także łapać stopa – w jednym i drugim wypadku może to być bardzo kosztowne jeśli mamy pecha i dostaniemy mandat. A to o tyle podstępne, że autostrady w NZ wyglądają często jak polskie gminne drogi i jedynie z mapy możemy się dowiedzieć, że to autostrada.
    8) Noclegi – nie jest aż tak drogo, za 100-120 NZD możemy mieć przyjemny dwuosobowy pokój. Drożej w Auckland, to fakt.
    9) Nowa Zelandia jest droższa niż zachodnia Europa, i to sporo. Chodzi o koszty życia, np. mieszkanie. Natomiast nie jest ona droga dla Nowozelandczyków z racji na wysokie zarobki.
    10) Warto wspomnieć także o Great Walks i kulturze trampingu – to najciekawszy sposób zwiedzania najpiękniejszych zakątków tego kraju.

    To tylko parę doprecyzowań, ogólnie relacja bardzo fajna, zdjęcia rewelacyjne. Pozdrawiam!

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Hej Grzegorz,

      Dzieki za obszerny komentarz :)
      1. My tankowalismy tylko diesel wiec tylko jego ceny podawalam. Tylko raz tankowalismy za 1NZD, a tak zwykle sporo ponizej. Nie wiem, moze poszlo teraz w gore, ceny ropy caly czas sie zmieniaja.
      2. Dzięki, już poprawiam :)
      3. Dzieki za info.
      4. No z tymi planami taryfowymi to faktycznie nabieranie turystow na maxa.
      5. Mielismy karty w ING, kilaka razy sporobowalismy nie przechodzilo wiec w koncu sobie darowalismy. Moze faktycznie na poczatku mielismy pecha a potem to juz nie sprawdzalismy. Ale dobrze ze o tym piszesz, inni beda miec to na uwadze.
      6. Spark darmowy? Ja myslalam, ze trzeba miec do tego specjalna karte, za ktora wczesnie trzeba zaplacic. Kilka razy próbowalismy się podpiac ale nie działało, potem kogoś zapytaliśmy i własnie nam powiedział, że do tego jest potrzebna karta.
      7. O a tego to nie wiedziałam. Dzieki.
      8. hmmm…wg ciebie 120 NZD to nie drogo? Jakby to pomnożyc razy 30 sni, to wychodzi spora sumka :)
      9. Ja raczej pisałam od strony podróżnika, a nie od strony mieszkającego tam.
      10. Bedzie o tym w późniejszych postach jak przeniemy sie na południowa wyspe :)

      Pozdrowionka :) Maryla

      P.S. Czy ty jestes tym szcześciarzem co mieszka w NZ? :)

      Beantwoorden

Skomentuj