Up
Zaufany kierowca na Bali-3

Wspaniały, zaufany, idealny – czyli nasz kierowca na Bali

Wybierasz się na Bali, potrzebujesz zaufanego kierowcy? Koniecznie przeczytaj ten tekst!

Dlaczego potrzebujesz kierowcy na Bali?

Jadąc na Bali wiedziałam jedno. Nie wchodzi w grę stacjonowanie w jednym hotelu i zwiedzanie wyspy poprzez jednodniowe wycieczki. Dlaczego? Bo pewne miejsce trzeba przeżyć, trzeba je zobaczyć skoro świt albo o zachodzie słońca. Takich wrażeń nie dostarczy wam żadna wycieczka jednodniowa. No chyba, że macie ochotę wstawać codziennie o 3:00 rano, żeby po 3h dotrzeć w dane miejsce i zobaczyć go w porannym blasku. No i jeszcze trzeba byłoby znaleźć takiego kierowcę, który chciałby z wami uprawiać takie sporty :) Generalnie nie do wykonania. Pamiętam, kiedy szukałam kierowcy, który pojechałby z nami w tygodniową podróż dookoła Bali, wszyscy stukali się w czoło i mówili, że mam sobie wszystkie “wycieczki” zrobić z Ubud. Problem w tym, że mnie właśnie te wycieczki w ogóle, ale to w ogóle nie interesowały. W końcu kilku kierowców się zgodziło, ale krzyknęli sobie też ostro, bo to niestandardowa usługa, przecież będą przez tydzień poza domem. No tak, z jednej strony mają rację, a z drugiej strony też nie chcieliśmy wydawać na to fortuny. Szukałam dotąd dopóki nie znalazłam. Okazało się, że najciemniej pod latarnią, kierowcę poleciła nam właścicielka Villi Padi Menari w Ubud i to był strzał w 10!

No to teraz kilka słów o naszym wspaniałym kierowcy o nietuzinkowym imieniu Nono :) Przyznacie, że imię bardzo oryginalne :) Marcel żartowniś już na lotnisku, kiedy Nono nam się przedstawił mówi: A to jakaś pomyłka, my zamawialiśmy kierowcę, który ma na imię YesYes :)  Potem było całe mnóstwo żartów z jego imieniem, ale mój ulubiony to:

-Nono do you know the driver who the name is YesYes?

-MaybeMaybe :)

Spędziliśmy z Nono w sumie jakieś 8 dni, tak więc całkiem sporo czasu, poznaliśmy go zatem dość dobrze. Kiedy zobaczyłam go na lotnisku po raz pierwszy, z tym wielkim uśmiechem od ucha do ucha, rzuciłam mu się na szyję jakbyśmy się znali od lat, a to był dopiero początek naszej znajomości. Nono, to przede wszystkim przesympatyczny człowiek o wielkim sercu. Już na lotnisku wyjął z lodówki samochodu dwie butelki zimnej wody, bo stwierdził, że na pewno jesteśmy spragnieni po podróży. Od pierwszej chwili zachwyciła nas jego znakomita znajomość angielskiego. Nawet mój nie był w połowie tak dobry jak jego. Dzięki temu, w trakcie jazdy można było porozmawiać z nim na każdy temat. Dosłownie każdy, jest bardzo inteligentny, oczytany, otwarty na świat i inne poglądy. Chętnie opowiada o Bali i jest ciekaw opowieści przywiezionych z Europy. Do tego jest skromny i bardzo uczciwy. To nie jest ten typ kierowcy, który ma sieć samochodów, podnajętych pracowników i jedyne o czym myśli, to zarobić jak najwiecej na kolejnym turyście. Co warto wiedzieć jeszcze o Nono? Jest Muzułmaninem, w związku z czym nie zdziwcie się jak nie będzie chciał jeść w tym samym warungu co wy, bo nie może jeść w miejscach, gdzie podawana jest wieprzowina. Druga rzecz to czasami będzie musiał się gdzieś w drodze zatrzymać, żeby się pomodlić, takie rzeczy trzeba uszanować.

Zaufany kierowca na Bali-1

Dlaczego powinieneś wybrać Nono?

  • Zaufanie – można go zostawić z bagażami

Jedyna rzecz, która nie dawała mi spokoju, kiedy próbowałam sobie wyobrazić nasza objazdówkę po Bali, co z bagażami, w momencie gdy np. Będziemy w drodze z hotelu A do B i po drodze będziemy chcieli zrobić jakiś trekking do wodospadu czy zobaczyć jakąś świątynię. Na ile można zaufać jakiemuś obcemu kierowcy, zostawiając go z wszystkimi naszymi bagażami. Dodatkowy aparat, obiektywy, laptop, dysk itd. Wiadomo, że część rzeczy mieliśmy ze sobą, ale ponieważ fotografowaliśmy tam ślub, wszystko mieliśmy podwójnie. Te rzeczy musiały być bezpieczne. Nie wyobrażałam sobie zaczepić jakiegoś obcego kierowcę na ulicy i zaufać mu na tyle, żeby go ze wszystkim zostawić. Nono, zaufałam bo został nam polecony – i naszego zaufania nie zawiódł. Myślę, że to ważna kwestia.

  • To jedyna możliwość, żeby zobaczyć prawdziwe Bali w krótkim czasie

Wiele osób wraca z Bali z wielkim rozczarowaniem, krzyczą wszem i wobec, że na Bali już nie wrócą bo plaże brzydkie, wszędzie śmierdzi, hałas na ulicach nie do zniesienia, naciągacze czyhają na każdym rogu,  w kantorach oszukują, śmieci walają się wszędzie….długo można by wymieniać. I wiecie co, najgorsze jest to, że oni mają rację. Tak myślę, że mają, bo za dużo tych “niezadowolonych “ wraca, więc coś musi w tym być. Ale to wszystko co przed chwilą wymieniłam, można spokojnie ominąć, po prostu w tych miejscach nie być i ich nie widzieć, tak jak my to zrobiliśmy. Dzięki Nono znaleźliśmy prawdziwe Bali, takie, którego wiele osób nie widziało i nie doświadczyło…mimo iż tam byli.

  • Zobaczycie miejsca, bez turystów

Wyobraźcie sobie, że podczas całego naszego pobytu, nawet w najbardziej turystycznych miejscach, praktycznie w ogóle nie spotykaliśmy turystów. Zapytacie, jak to możliwe? Bardzo prosto. Wyobraźcie sobie, że jedziecie z Ubud np. Do świątyni Pura Lempuyang na jednodniową wycieczkę z jakimś kierowcą. Wstajecie rano o 8;00, myjecie, ubieracie, jecie śniadanie o 9;30 czeka nas was kierowca, do celu macie jakieś 2,5-3h, na miejsce docieracie koło południa, mniej więcej w tym samym czasie co 99% turystów. My ponieważ nocujemy w pobliżu, jesteśmy tam najpóźniej o 10:00 i poza nami nie ma żywej duszy. No może czasami 4 w porywach do 10, bo ktoś podróżuje też tak jak my.

  • Wszędzie się dogada i pomoże

Jeśli ktoś ma dużo czasu i może sobie miesiąc podróżować po Bali, odkrywając powolutku wszystkie jego zakamarki, wcale nie musi wynajmować kierowcy, może poruszać się na stopa, albo komunikacją miejską, ale do tego potrzeba czasu. Nie mniej jednak, często, szczególnie poza utartymi ścieżkami znajdowaliśmy się na jakiejś wiosce, szukaliśmy jakiegoś wodospadu i nikt nie mówił po angielsku. Wtedy do akcji wkraczał Nono i załatwiał wszystko po swojemu. Dzięki czemu nie traciliśmy czasu na szukanie i błądzenie.

  • Poznacie wspaniałe historie

Spędzenie tylu wspólnych godzin w samochodzie musi zaowocować długimi rozmowami, ciekawymi historiami i wzruszającymi opowieściami. Nono opowiadał nam bardzo dużo o swojej rodzinie, którą to w ostatnim dniu naszej podróży mieliśmy okazję poznać. O tym jak z dnia na dzień musiał pożegnać się z pracą, którą bardzo lubił. O żonie, która wspiera go i pomaga w utrzymaniu rodziny zabijając kurczaki i przerabiając je na pyszne szaszłyki. O synu, którego mimo trudnej sytuacji finansowej wysłał na studia do Jakarty. O tym jak czasami ciężkie jest życie na Bali. Ostatniego dnia zaprosił nas do swojego bardzo skromnego domu, co jeszcze bardziej utwierdziło nas w przekonaniu, że musimy mu jakoś pomóc. Stąd taki obszerny post na blogu. Bo zasłużył na to, bo jest cudownym człowiekiem. Wy też możecie pomóc Nono, wystarczy, że wynajmiecie go jako swojego kierowcę.

Zaufany kierowca na Bali-2

Ile kosztuje kierowca na Bali?

To teraz trochę o kosztach, bo na pewno jesteście tego ciekawi. Przed wyjazdem zrobiłam mały research ile taki kierowca powinien kosztować, więc do rozmowy z Nono byłam przygotowana. Kiedy przedstawiłam mu nasz plan podróży, cena jaką dostałam to 1 000 000IDR za dzień, w tym miał już być wliczony jego nocleg, o który miał się sam zatroszczyć oraz jedzenie. Jakoś tak mam, że zawsze się targuję i w efekcie końcowym zeszliśmy do ceny 800 000IDR za dzień co i tak było dobrą ceną w porównaniu do innych ofert. Po ponad tygodniu spędzonym razem i po “pokochaniu” Nono całym sercem, nie wyobrażałam sobie, żeby mu zapłacić mniej niż cena którą zaproponował i dostał 1 000 000IDR na dzień, bo absolutnie na to zasłużył. Ale to już jest decyzja każdego z was. Dodam tylko, że normalna cena za kierowcę na dzień to średnio 600 000IDR. Zakładając że dochodzi do tego nocleg i jedzenie to cena jest naprawdę niska. Jeśli zdecydujecie się na wynajęcie Nono, koniecznie go od nas pozdrówcie i wyciskajcie mocno! Namiary do niego znajdziecie tutaj: Nono Rayyan

Bali jest na twojej liście do odwiedzenia? Tutaj znajdziesz inne posty z tego niesamowitego miejsca na ziemi. Najlepiej jeśli zaczniesz czytać od Planu Podróży. A jeśli podobał Ci się tekst, to dołącz do uzależnionych od podróży na Facebooku.Tam relacje na żywo, podróżnicze dyskusje i wiele innych. Zapraszam!

Uściski, M.


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (2)

Skomentuj