Boca Santa Cruz
– to kolejna plaża jaką odwiedziliśmy na Curacao. Mieliśmy co do niej troszkę mieszane uczucia. Niby była ładna, fajnie położona, ale strasznie zaniedbana. W sumie to chyba była najbardziej zaśmiecona z wszystkich na których byliśmy. Jakoś nie zachęcała nas do dłuższego pozostania. Mimo to spędziliśmy tam ponad godzinkę. Marcel jak zwykle zaczepił jakąś parę. Okazało się, że to jakaś zapalona para amerykańskich podróżników, którzy są w podróży już trzy lata. Czasami nie mogę się doczekać wieku emerytalnego, żeby sprzedać wszystko i ruszyć w świat. Bez pośpiechu, bez stresu, bez zaliczania wszystkich atrakcji po drodze, bez zastanawiania się czy po powrocie z wakacji w skrzynce czekają nowe zlecenia. Tak po prostu na totalnym lajciku rozkoszując się wspaniałymi miejscami na świecie 🙂 A wracając jeszcze do plaży, to jest to plaża bezpłatna, ale również bez jakiejkolwiek infrastruktury. Na pewno była fotogeniczna, ale z czystością niestety na bakier. Tak więc można zajrzeć, zrobić kilka fotek i jechać dalej 🙂















