Przejdź do treści głównej

Hawana – Playas del Este

Hawana – Playas del Este

Trzeci dzień w Hawanie postanowiliśmy spędzić na plaży. W tym celu udaliśmy się zaraz po śniadanku do Parku Centralnego skąd odjeżdża autobus na Playas del Estas. Najlepiej dostać się tam autobusem turystycznym Hop On Hop Off, to jest dokładnie linia nr 3 i on zawozi nas w 25 min na najpiękniejsze plaże w okolicach Hawany. Właśnie, przy okazji kilka słów na temat plaż na Kubie. Kiedy kilka lat temu wyobrażałam sobie Kubę i moją podróż tam, byłam pewna, że cała Kuba, a przynajmniej całe jej wybrzeże usłane jest pięknymi białymi plażami, z jeszcze piękniejszymi gajami palmowymi. Otóż kochani, wcale tak nie jest. O piękne plaże na Kubie bardzo ciężko. Oczywiście słowo piękne można różnie definiować, dla kogoś kto widział tylko polskie morze, każda plaża na Kubie bez wyjątku będzie piękna, ale dla kogoś kto już trochę pozwiedzał, to słowo przybiera innego znaczenia. Wg nas plaże na Dominikanie były zdecydowanie piękniejsze, nie wspominając już o jakości hotelów. Tak więc jeśli ktoś wybiera się na plażowanie i ma zamiar leżeć plackiem dwa tygodnie z all inc to od razu mówię, żeby sobie szukał jakiegoś innego kierunku. Kuba to kierunek do zwiedzania, do poznania ciekawej kultury, do pojeżdżenia na koniach wzdłuż plantacji tytoniu, do połażenia po górach w Baracoa, wykąpaniu się w w wodospadzie, posłuchaniu dobrej muzyki w Santiago de Cuba. No chyba, że ktoś ma do dyspozycji 3-4 tygodnie, to oczywiście kilka ostatnich dni spedzonych na plaży będzie idealnym zakończeniem wspaniałej wyparawy. Sama zmieniałam nasz plan podróży chyba z 10 razy i dopiero w dwóch ostatnich wariantach z planu całkiem wyrzuciałam plażowanie. Najzwyczajniej w świecie szkoda było mi czasu na leżenie na plaży, które dodatkowo były nam kompletnie nie po drodze. Chciałam zobaczyć najwięcej ile się da, bo zwykle nie wracamy w te same miejsca, a plaże to niestety nie jest najmocniejszy punkt Kuby. Oczywiście co kilka dni znajdowaliśmy się na jakiejś plaży, ale to było bardziej, żeby coś zjeść, wypić drinka i trochę odsapnąć.

hawana playas del este 01
hawana playas del este 02
hawana playas del este 03

Jadąc autobusem na Playas del Este, wysiadamy na ostatnim przystanku Santa Maria. Dobrze wziąć ze sobą coś do picia, bo tam żadnej budki, czy sklepu z jedzeniem, piciem nie ma. Tzn są, tylko trzeba się trochę przemieścić. W autobusie poznaliśmy pewne sympatyczne małżeństwo z Niemiec więc spędziliśmy pierwsze dwie godzinki na plaży razem, wymieniając się naszymi doświadczeniami z podróży. Marcel jak zwykle zajęty rozmową, a ja skakałam jak sarenka, po krzakach, żeby jakieś fajne foty dla was zrobić.

hawana playas del este 04
hawana playas del este 05
hawana playas del este 06
hawana playas del este 07
hawana playas del este 08
hawana playas del este 09
hawana playas del este 10
hawana playas del este 11
hawana playas del este 12
hawana playas del este 13

Ponieważ nie mieliśmy ze sobą wody, pożegnaliśmy się z poznanymi Niemcami i zrobiliśmy sobie spacerek po plaży wracając się jakby w stronę Hawany. Tutaj co kawałeczek jest jakaś plaża, jakiś przyjemny gaj palmowy, gdzie można schować się przed słońcem w razie gdyby była taka potrzeba. Jedne są mniej zatłoczone, inne bardziej. Znajdują się tutaj również 3 hotele i przy nich oczywiście są największe skupiska ludzi. Ale też bez problemu można spotkać gaje plalmowe, gdzie nie ma ani jednej żywej duszy. Ważne, żeby nie wybierać się na te plaże w weekend, bo wtedy wielu Kubańczyków również tutaj przyjeżdża no i tych pustek możemy już nie doświadczyć. My celowo pojechaliśmy w czwartek, bo już nawet w piątek obawiałam się, że będzie więcej ludzi. Po chwili dotarliśmy do jakiejś niewielkiej knajpki, gdzie można było kupić coś do picia. Posiedzieliśmy chwilkę, odpoczęliśmy i poszliśmy dalej.

hawana playas del este 14
hawana playas del este 15
hawana playas del este 16
hawana playas del este 17
hawana playas del este 18
hawana playas del este 19
hawana playas del este 20

Spacerując brzegiem trzeba uważać na meduzy, których morze wyrzuca na brzeg całe mnóstwo. Mają one często długą żyłkę, która się za nimi wlecze i lepiej na nią nie nadepnąć, bo możemy mieć problem. Ta meduza to żeglarz portugalski i jest ona bardzo toksyczna. Kontakt z jej nićmi chwytnymi jest bolesny dla człowieka i może skutkować dysfunkcjami naczynioruchowymi, zapaścią, niewydolnością oddechową, zaburzeniami w układzie nerwowym, mięśniowo-szkieletowym i pokarmowym w niektórych przypadkach może nawet prowadzić do śmierci. Tak więc uważajcie! W sumie to im dalej szliśmy tym mniej ludzi spotykaliśmy na swojej drodze. Czasami jakiś Kubańczyk z psami. Plaże nie są widoczne z ulicy, więc trzeba się po prostu przejść kawałek brzegiem morza, żeby znaleźć jakieś ciekawe miejsca, czy to do fotografowania, czy do poleniuchowania. Rozkładamy się w gaju palmowych, gdzie poza nami nie ma zupełnie nikogo. Tylko my, cisza, spokój, wiatr który kołysze palmy i fale morza uderzające o brzeg. O tak, taka chwila relaksu, po dwóch dniach w Hawanie zdecydowanie była nam potrzebna.

hawana playas del este 21
hawana playas del este 22
hawana playas del este 23
hawana playas del este 24
hawana playas del este 25
hawana playas del este 26
hawana playas del este 27

Ponieważ trochę zgłodnieliśmy, poszliśmy na poszukiwanie jakiegoś jedzonka. Długo nam nie zeszło, trafiliśmy na bardzo przyjemną restaurację, z tarasem, który miał przepiękny widoczek. Zamówiliśmy bułeczki z pieczonym kurczakiem, były naprawdę całkiem przyzwoite, jak na kubańskie warunki. Do tego zapłaciliśmy za nie jakieś grosze, wiec jak najbardziej polecamy. Nazwy niestety nie pamiętam, bo nie zapisałam. Najczęściej zbieram paragony i potem nazwy same się znajdują, no ale jak się domyślacie na Kubie paragonów nie ma, tam nikt nie używa czegoś takiego jak kasa fiskalna, rachunki to zwykła kartka papieru, policzona długopisem:) tak jak u nas jakieś 30 lat temu 🙂 Myślę jednak, że po poniższym widoku z tarasu, powinniście ja bez problemu znaleźć. Jakby co szukajcie 3 palm 🙂 Przed restauracją, też znajduje się przyjemne parasole, można tam sobie wynająć leżaczek i nawet tam wrzucić coś na ząb. Kelnerzy obsługują, tak więc przyjemna miejscówka na odpoczynek.

hawana playas del este 28
hawana playas del este 29
hawana playas del este 30
hawana playas del este 31
hawana playas del este 32
hawana playas del este 33

Po lunchu poszliśmy jeszcze kawałek dalej, zaczął się trochę poszarpany skalisty brzeg, wysokie fale, które rozbijały się o niego. Usiedliśmy sobie tam, i tak sobie patrzyliśmy…uwielbiam taki relaks, takie zatrzymanie się na chwilę i raczenie się wspaniałymi widokami. Cykamy ostatnie fotki (uwaga będzie ich dużo, bo nie mogłam przestać ich robić:))

hawana playas del este 34
hawana playas del este 35
hawana playas del este 36
hawana playas del este 37
hawana playas del este 38
hawana playas del este 39
hawana playas del este 40
hawana playas del este 41
hawana playas del este 42
hawana playas del este 43
hawana playas del este 44
hawana playas del este 45
hawana playas del este 46
hawana playas del este 47
hawana playas del este 48
hawana playas del este 49
hawana playas del este 50
hawana playas del este 51
hawana playas del este 52
hawana playas del este 53
hawana playas del este 54
hawana playas del este 55

Robi się późno, więc wracamy do Hawany. Coś kolo 18:00 odjeżdża ostatni autobus, ale tą informację proszę jeszcze sprawdzić, bo teraz już dokładnie nie pamiętam, a nigdzie sobie tego nie zapisałam. Po dotarciu do Hawany siadamy w jednym z narożnych barów i obserwujemy sobie życie na ulicach. Przemieszczające się stare samochody, spoconych taksówkarzy rowerowych, starszą panią ze zgrzewką jajek. A propos jajek, chyba nigdzie na świecie nie je się ich tyle co na Kubie. Ja ogólnie jem jajka może raz na dwa tygodnie, a tutaj w ciągu dwóch tygodni jadłam je 14 razy. Tak, codziennie na śniadanie jedliśmy jajka. I nie ważne gdzie byśmy spali, w każdej casie to samo, jajka smażone, albo omlet z jajek. Do tego pieczywo, masło o dość dziwnym smaku i owoce. Nie wie jak inni ale my po powrocie przez kolejne dwa miesiące na jajka patrzeć nie mogliśmy.

hawana playas del este 56
hawana playas del este 57
hawana playas del este 58
hawana playas del este 59
hawana playas del este 60
hawana playas del este 61
hawana playas del este 62
hawana playas del este 63

Tutaj spotykamy też przesympatyczną Kandyjkę Mary z dwoma Kubańczykami, którzy pomagają nam zorganizować na jutro transport do Vinales w rozsądnej cenie. Genralnie z taksówkami jest tam taki problem, że są beznadziejnie drogie (jak wszystko na Kubie) i do tego nie chcą się skurczybyki targować. Podchodzisz do jednego takiego co leży w samochodzie, pytasz ile kosztuje kurs, mówi cenę, ty dajesz niższą a temu nawet nie chce się targować. Woli dalej leżeć i nic nie zarobić niż zejść z ceny.

hawana playas del este 64
hawana playas del este 65
hawana playas del este 66
hawana playas del este 67
hawana playas del este 68
hawana playas del este 69
hawana playas del este 70
hawana playas del este 71
hawana playas del este 72
hawana playas del este 73
hawana playas del este 74
hawana playas del este 75
hawana playas del este 76

Informacje praktyczne:-Na Playas del Estas dostaniemy się z Placu Centralnego autobusem za 5CUC/retour od os. Wysiadamy na ostatnim przystanku (tam jest najładniejsza plaża i potem możemy się cofać w kierunku Hawany, aż do skalistego wybrzeża) -Przejazd w Hawanie zabytkowym samochodem 1h – 25CUC – trzeba się targować bo cena wyjściowa to 30CUC, nie zawsze się udaje, bo tak jak wspominam wyżej Kubańczycy -Lunch pod trzema palmami – 5CUC/2 os -Obiad w Hawanie – 23CUC za 2 os

O mnie
Zapraszam Cię do mojego świata podróży — pełnego emocji, doświadczeń i chwil, które zostają w pamięci na długo. Opisuję wyłącznie kraje i miejsca, które odwiedziłam osobiście, aby pomóc Ci stworzyć własną, wyjątkową podróż.
Spodobał ci się artykuł: Hawana – Playas del Este
A Kuba jest na twojej liście do odwiedzenia? Zobacz więcej postów z tego miejsca.