Przejdź do treści głównej

Kuba – Vinales

Kuba – Vinales

No to zabieram was dziś kochani do Vinales. Długo rozważaliśmy za i przeciw, czy tam jechać czy nie. Przeciwko był przede wszystkim czas jakim dysponowaliśmy, a co za tym idzie cena taxówki, bo żaden inny transport nie wchodził w grę. Za były oczywiście przepiękne widoki, których nigdzie indziej na Kubie nie spotkamy. Do Vinales najlepiej wybrać się na 2 dni, a jeśli tylko czas wam na to pozwala to nawet na 3. Wtedy możecie sobie wyskoczyć na jeden dzień na Playas Levisa. My niestety tego czasu nie mieliśmy, bo na następny dzień mieliśmy już samolot do Baracoa. Na szczęście Vinales jest do zrobienia też w jeden dzień i tak też zrobiliśmy. O 8:00 rano czekała na nas taksówka pod casą. Piękny zabytkowy Chavrolet. Taksówkarz przyjechał ze swoją dziewczyną, tak więc mieliśmy dodatkowe towarzystwo. W sumie fajnie bo dziewczyna mówiła trochę po angielsku, w przeciwieństwie do taksówkarza, dzięki czemu droga szybko nam minęła. Po drodze do Vinales taxówkarz zaproponował nam zobaczenie ogrodu orchideowego Soroa i wdepnięcie na taras widokowy który był w pobliżu. Podjechaliśmy na Las Terrazas, ale widoku żadnego nie było, bo była mgła, do tego wiało jak w Kieleckim i zimno było strasznie. Zrobiliśmy zatem na szybko 3 fotki i uciekaliśmy stamtąd czym prędzej, natomiast pierwsze zdjęcie zostało jednym z moich ulubionych podczas całej wyprawy na Kubę 🙂

kuba vinales 01
kuba vinales 02
kuba vinales 03
kuba vinales 04
kuba vinales 05

Ogród kwiatowy to było jakieś nieporozumienie. Taka sztuczna atrakcja, żeby zarabiać na turystach. Malutkie to było, żadnych ciekawych gatunków kwiatków, gdyby nie to że trafiliśmy na Holenderską parę z przewodnikiem, który o tych kwiatkach opowiadał, to przypuszczam, że obeszlibyśmy ten ogród w 10 minut. Generalnie odradzam to miejsce, w Polsce można znaleźć ciekawsze ogrody botaniczne/kwiatowe. No ale skoro już tam dotarliśmy to pstryknęłam kilka fotek, żeby nie było. Acha, przy wejściu życzą sobie dodatkową opłatę za profesjonalny sprzęt fotograficzny 🙂 Potem jeszcze jakiś smęcący zespól grał na tarasie dla naszej czwórki, więc nie wypadło nie rzucić im jakiegoś grosika. Koło ogrodu są jeszcze jakieś wodospady czy coś, ale nie specjalnie nas to interesowało, pojechaliśmy więc dalej.

kuba vinales 06
kuba vinales 07
kuba vinales 08
kuba vinales 09
kuba vinales 10
kuba vinales 11
kuba vinales 12
kuba vinales 13
kuba vinales 14
kuba vinales 15
kuba vinales 16
kuba vinales 17
kuba vinales 18
kuba vinales 19
kuba vinales 20
kuba vinales 21
kuba vinales 22
kuba vinales 23
kuba vinales 24
kuba vinales 25
kuba vinales 26
kuba vinales 27
kuba vinales 28
kuba vinales 29

Sama dolina Vinales, faktycznie robi wrażenie, piękny jest widok z tarasu. Nam akurat wyszło na chwilkę słonko, bo cały dzień był mocno pochmurny. Myślę jednak, że w pełnym słońcu, albo o poranku wygląda jeszcze bardziej magicznie. Czy jednak warto tutaj jechać na jeden dzień? Hmmm…dość trudne pytanie. Jeśli macie czas i nie odbędzie się to kosztem jakiegoś innego fajnego miejsca to tak, warto. Natomiast jeśli mielibyście rezygnować z czegoś, to myślę, że spokojnie można sobie jednodniowe Vinales odpuścić, tym bardziej jeśli wybieracie się w stronę Baracoa. Tutaj trzeba się zatrzymać na chwilkę, zapuścić w pola tytoniu, bez pośpiechu, na luzie. Natomiast na 2 dni na pewno warto tutaj przyjechać.

kuba vinales 30
kuba vinales 31
kuba vinales 32
kuba vinales 33
kuba vinales 34
kuba vinales 35

W dolinie Vinales nasz taksówkarz poszukał nam farmera, który zabrał nas na przejażdżkę konną po dolinie. Ja co prawda na koniu nigdy nie siedziałam, ale te były takie malutkie i łagodne, że nawet dla takiego amatora jak ja zabawa była przednia. Mieliśmy tutaj małą przygodę, która o mało nie przyprawiła mnie o zawał serca. Wsiedliśmy na konie, zaczynamy naszą przejażdżkę, a nasz aparat przestaje robić zdjęcia. Coś mu się zablokowało i nie działa. No i zaczęło się, włączanie, wyłączanie, wyjmowanie baterii, zdejmowanie obiektywów i nic. Aparat jak nie działał tak nie działa. Od razu przypomniał mi się moment jak pakowaliśmy sprzęt i się zastanawialiśmy czy brać jeden aparat czy dwa, ale w ostatniej chwili wyjęłam ten drugi z plecaka, bo stwierdziłam, że jakby nas gdzieś okradli czy coś, to stracimy wszystko. A teraz jak sobie pomyślałam, że to dopiero czwarty dzień i prawie cała przygoda jeszcze przed nami, bez aparatu, to mi się płakać chciało. Bo wiecie, dla mnie wakacje bez aparatu to nie wakacje. Jak czegoś nie mogę zatrzymać w kadrze to równie dobrze mogłabym tego nie widzieć. Tak już mam i już. Panika była straszna, dlatego ogólnie zdjęć z Vinales mamy nie za dużo, bo nie było jak robić. Później zrobiliśmy mały postój, i dopiero jak zmieniliśmy kartę to aparat ruszył. Dobrze, że mieliśmy kilka zapasowych, bo byłoby pozamiatane, a na Kubie o zakupieniu takiej karty do aparatu to można zapomnieć. Ufff…stres był wielki uwierzcie mi.

kuba vinales 36
kuba vinales 37
kuba vinales 38
kuba vinales 39
kuba vinales 40
kuba vinales 41
kuba vinales 42
kuba vinales 43

Nasz kowboj zabrał nas po krótkiej przejażdżce na farmę, gdzie mogliśmy z bliska przyjrzeć się jak wygląda uprawa tytoniu, proces suszenia oraz skręcania cygar. Każde cygaro wykonane jest ręcznie, najpierw sortują liście tytoniu, te ładniejsze używają na zewnątrz, te bardziej zniszczone są wkładane do środka, później skręcanie, obcinanie i zaklejanie. Ciekawa sprawa zobaczyć taki proces. Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym jak takie cygara się robi. Dostaliśmy też po jednym do zapalenia. Moczone w miodzie miały nawet całkiem przyjemny smak. Oczywiście zakupiliśmy niewielką paczuszkę do domu, dla znajomych. Nie mam pojęcia jakie są ceny cygar w sklepie, bo nigdy mnie to nie interesowało, ale nawet na farmie cena wydaje się być wysoka, liczą sobie 3CUC za 1 sztukę.

kuba vinales 44
kuba vinales 45
kuba vinales 46
kuba vinales 47
kuba vinales 48
kuba vinales 49
kuba vinales 50
kuba vinales 51
kuba vinales 52
kuba vinales 53
kuba vinales 54
kuba vinales 55

Po wizycie na farmie cygar zrobiliśmy sobie jeszcze małą rundkę po dolinie i tak zeszły nam prawie 3h. Nawet nie wiem kiedy ten czas minął. Musieliśmy wracać z powrotem do Hawany. W drodze powrotnej zahaczyliśmy jeszcze o słynny mur, ze starożytnymi rysunkami. Ale zobaczyliśmy go tylko przelotem, bo to kolejna z tych wyimaginowanych turystycznych atrakcji, które zrobione są pod turystów. Niby przedstawia jakieś prehistoryczne postacie, ale wygląda jakby wczoraj pomalował go ktoś niebieską farbą. Mur można zobaczyć z daleka, tak jak my, albo wjechać pod niego, ale wtedy już jest opłata, jeśli się nie mylę to 5CUC. Za co to nie wiem, bo za ogrodzeniem nie widać nic innego.

kuba vinales 56
kuba vinales 57
kuba vinales 58
kuba vinales 59
kuba vinales 60
kuba vinales 61
kuba vinales 62
kuba vinales 63
kuba vinales 64
kuba vinales 65

I jeszcze kilka fotek samego miasteczka Vinales:

kuba vinales 66
kuba vinales 67
kuba vinales 68
kuba vinales 69
kuba vinales 70
kuba vinales 71
kuba vinales 72
kuba vinales 73

O, a na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć jak wyglądają autobusy na Kubie 🙂 Wracamy zatem do Hawany. Droga nam się trochę dłużyła, bo i widoki trochę nudnawe. Krajobraz raczej mało zróżnicowany, nie było co podziwiać. Zrobiłam kilka fotek z samochodu, tak żebyście wiedzieli czego się spodziewać, ale generalnie najlepiej byłoby tę drogę przespać, żeby jak najszybciej minęła. Dojeżdżając do Hawany zatrzymaliśmy się w niewielkiej restauracji, dla Kubańczyków i to było jedyne miejsce gdzie udało nam się zapłacić w CUP za normalny obiad. Do tego było bardzo pysznie, więc polecam jak najbardziej. Kiedy dotarliśmy do  Hawany umówiliśmy się od razu z naszym taksówkarzem na następny dzień, bo musieliśmy dotrzeć jeszcze jakoś na lotnisko. I tym samym żegnamy się z Hawaną.

kuba vinales 74
kuba vinales 75
kuba vinales 76
kuba vinales 77
kuba vinales 78
kuba vinales 79
kuba vinales 80
kuba vinales 81
kuba vinales 82
kuba vinales 83
kuba vinales 84
kuba vinales 85

Informacje praktyczne: Takówka do Vinales tam i z powrotem – 120CUC – ok 2,5-3h w jedną stronę Wstęp do Soroa – 3CUC od osPrzejażdżka na koniach – 5CUC od os za godzinę można u naszego kowboja: odalys.gala@nauta.cu tel: +5358292731 lub +5353103683Wstęp na farmę cygar- bezpłatny Cygaro – 3CUC za 1 szt Obiad w Don David Restaurante – ok 17km przed Hawaną (na słupkach wzdłuż drogi jest napisane ile km nam zostało do Hawany)

O mnie
Zapraszam Cię do mojego świata podróży — pełnego emocji, doświadczeń i chwil, które zostają w pamięci na długo. Opisuję wyłącznie kraje i miejsca, które odwiedziłam osobiście, aby pomóc Ci stworzyć własną, wyjątkową podróż.
Spodobał ci się artykuł: Kuba – Vinales
A Kuba jest na twojej liście do odwiedzenia? Zobacz więcej postów z tego miejsca.