e-book Islandia w 10 dni - Plan Podróży

Planujesz swoją podróż na Islandię? Nie masz czasu na czytanie przewodników oraz przeglądanie dziesiątek blogów? Zrobiliśmy to za Ciebie! W tym e-booku znajdziesz nasz plan podróży na 10 dni, oraz mapę wszystkich atrakcji, fajnych noclegów, oraz pysznych restauracji. Jeśli planujesz krótszy pobyt, mamy dla Ciebie wskazówki, z czego zrezygnować, a jeśli planujesz dłuższy pobyt mamy całe mnóstwo fajnych miejsc na mapie, których nie zdążyliśmy zobaczyć, a które na pewno są tego warte!

e-book Islandia w 10 dni - Plan Podróży

Oia – białe domki z pocztówek – Santorini

Jaka jest naprawdę Oia?

Z daleka wygląda jak wierzchołek góry pokryty białym śniegiem. Z trochę bliższa jak budowla z lego, zbudowana głównie z białych klocków, a jego twórca gdzieś pod wpływem artyzmu wrzucił gdzieniegdzie niebieski dodatek. Z całkiem bliska oślepia nas swoimi białymi murami. Bez okularów ani rusz. W powietrzu unosi się powiew luksusu. Wszędzie pięknie czysto, na próżno szukać wiszących kabli, czy rur kanalizacyjnych, które zakłócałby ten cudowny pocztówkowy obraz. Co rusz mijamy luksusowe butiki z biżuterią, pamiątkami i stylowymi ciuchami. Zaskakują nie tylko cenami, ale także architekturą, wyszukanymi aranżacjami i niebanalnym asortymentem. Począwszy od Kubańskich cygar, przez drogie wina po najbardziej unikatowe Roleksy. Schodząc z promenady, bardziej w stronę morza, zastanawiamy się gdzie ukryły się białe domki z pocztówek, wiecie, te z niebieskimi kopułkami. Nie długo szukaliśmy, wystarczyło podążać za tłumem. Każdy przyjeżdża właśnie po to, żeby zobaczyć symbol Grecji –  białe domki z pocztówek.

dsc_9460-2

dsc_9602

dsc_9590

dsc_9523a

dsc_9628

Oia – białe domki z pocztówek – Santorini

Udało nam! Dotarliśmy najpierw do słynnych dzwonów. Faktycznie na tle niebieskiego morza wyglądają zjawiskowo. Prawdopodobnie, przed południem, na tle lazurowego nieba, wyglądają jeszcze piękniej. Przedzieramy się przez kolejny tłum robiących sobie selfi Chińczyków…i widzę je! Są, białe domki z pocztówek, marzyłam żeby je zobaczyć kiedyś na żywo! I udało się! Są! Tylko, zaraz, zaraz….dlaczego ich tak mało…trzy kopułki…czy to już wszystko? Biegałam z góry na dół po tych schodach, krzycząc w duchu, to nie może być prawda, musi by ich tutaj więcej! No ale niestety, ten pocztówkowy widok, to tak naprawdę jeden kadr, jedno miejsce, które fotografowane przy różnym świetle, sprawia wrażenie, jak tam była nieskończona ich ilość.

dsc_9600

dsc_9614

dsc_9604

dsc_9613-2

Artyzm architektoniczny.

Dreptając wąskimi uliczkami, nie mogłam przestać podziwiać architektury tego niesamowitego miejsca. Ciężko stwierdzić gdzie kończy się pierwszy domek, a gdzie zaczyna drugi. Wszystko wygląda jak jedna wielka masa z plasteliny, w której ktoś porobił balkoniki. Część domów (tzw. skafta) wykuto w skale. Te najlepiej przetrzymały, katastrofalne dla wioski, trzęsienie ziemi z 1956 roku, które zniszczyło 85 proc. zabudowań na wyspie. Ale dzięki turystom miasteczko zostało znowu odbudowane i stanęło na nogi. Tylko teraz pytanie czy to całkowite zorientowanie na turystów nie zabiło prawdziwej duszy miasteczka? Kawiarenki i restauracje prześcigają się w coraz to bardziej wykwintnych nazwach dań, pięknie nakrytych stołach i bardziej komfortowych sofach do siedzenia. Na szczęście widok z niemal każdej z nich jest nieziemski, więc tak naprawdę nie ważne gdzie usiądziemy.

dsc_9681dsc_9683dsc_9675dsc_9646

Ociekający luxus!

Wszędzie jest mega pięknie. Każda dróżka prowadzi w efekcie końcowym do jakiegoś hotelu lub luksusowego apartamentu z prywatnym basenem. Co rusz  przechodzimy obok jakieś pary moczącej się w turkusowych basenach. I z jednej strony kręcimy głowami, bo przecież co to za przyjemność siedzieć w basenie, kiedy ciągle ktoś przechodzi dosłownie nie cały metr od ciebie, a z drugiej strony zazdrość nas zżera, bo pot spływa nam po tyłkach i też byśmy chociaż na chwilę zanurzyli się w takim luksusie, no może nawet na dłuższą chwile 🙂 I tak sobie człowiek chodzi i myśli, shit, co my  wżyciu robimy źle, że nie stać nas na taki apartament…niektóre nawet po 20 tyś euro za tydzień 🙂 Tak więc kochani, białe domki, z domami nie mają już nic wspólnego, to jedno wielkie skupisko hoteli, restauracji i apartamentów. Myślę, że nikt o zdrowym rozsądku tam nie mieszka, bo po pierwsze od ilości turystów by już dawno zwariował, a po drugie na wynajmie apartamentu zarabia pewno na tyle, że do końca życia nie musi już nic robić 🙂

dsc_9611

dsc_9639

dsc_9650

dsc_9637

dsc_9633

Oia – Kiedy najlepiej fotografować?

Do zachodu słońca mamy jeszcze jakieś  2 godziny i tak naprawdę, to była najgorsza pora na robienie zdjęć, bo wszystko było pod słońce. Tak więc jeśli będziecie się wybierać w celach fotograficznych, to podzielcie swój czas na dwie części. Przed południem, kiedy słońce będzie pięknie oświetlać białe domki, wtedy macie szansę na piękne błękitne niebo w tle. I dopiero tak z godzinę przed zachodem, żeby znaleźć fajną miejscówkę i poczekać spokojnie na zachód słońca. A w międzyczasie wyskoczcie sobie na przykład do portu, albo po prostu spędźcie miło czas na relaksowaniu się w kawiarenkach 🙂

dsc_9619

dsc_9660

dsc_9621

dsc_9662

Skąd najlepiej oglądać zachód słońca na Santorini?

Podobno najlepszym (i zatłoczonym o zachodzie słońca) punktem widokowym jest wyniesienie Kasteli, pozostałości po niewielkiej twierdzy, która zsunęła się do morza podczas trzęsienia ziemi. To stąd mamy widok na całe Oia tonące w zachodzącym słońcu. Kiedy jednak zobaczyliśmy te tłumy, postanowiliśmy zostać po stronie miasteczka. Trochę się poszwendaliśmy w poszukiwaniu najlepszego punktu ale najbardziej spodobała nam się miejscówka, z której rozpościera się widok na wiatraki. O taki:

dsc_9668

dsc_9669

dsc_9685

dsc_9686

dsc_9712

dsc_9722

Parkowanie samochodu w Oia.

Generalnie parkowanie na Santorini jest bardzo łatwe. W każdej miejscowości jest kilka parkingów – wszystkie bezpłatne. Poza tym, jeśli tylko jest miejsce można parkować wzdłuż drogi więc samochód można zostawić dosłownie wszędzie. Jedynym wyjątkiem jest właśnie Oia, tutaj zaparkować jest ciężko. My zawsze parkowaliśmy na płatnym parkingu, znajdujący się niemal na samym końcu miasteczka, bo tylko tam były wolne miejsca. Ale za to rzut beretem do centrum Oia. Cena za parking 5euro. Do całkowitego zachodu nie czekaliśmy, bo przyznam się szczerze, bałam się wracać z tym tłumem…chyba musi taka podróż powrotna trwać wieki. Zrobiliśmy szybko fotki i uciekliśmy jeszcze przed zachodem 🙂

dsc_9680

dsc_9689

dsc_9691

dsc_9724

dsc_9725

dsc_9727

dsc_9728

Wybierasz się na Santorini? Tutaj znajdziesz inne posty z tego niesamowitego miejsca na ziemi. A jeśli podobał Ci się tekst, to dołącz do uzależnionych od podróży na Facebooku. Zapraszam!

Uściski, M.

 

 

ceny na santorini, ciekawe miejsca santorini, co jesc na santorini, co robic na santorini, co zobaczyc na santorini, czym sie poruszac po santorini, gdzie spac na santorini, jak zorganizowac wyjazd na santorini, najlepsze punkty widokowe santorini, santorini blog, santorini na wlasna reke, santorini poradnik, santorini przewodnik, wakacje santorini

Komentarze (8)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

do góry
ad2pa
ad2pa
ad2pa
ad2pa

ZDJĘCIA NA BLOGU SĄ MOJEGO AUTORSTWA I ZGODNIE Z PRAWEM AUTORSKIM , BEZ MOJEJ ZGODY NIE MOGĄ BYĆ NIGDZIE WYKORZYSTANE! JEŚLI CHCESZ UŻYĆ MOICH ZDJĘĆ SKONTAKTUJ SIĘ ZE MNĄ : addictedtopassion@gmail.com