Przejdź do treści głównej

Safari – Serengeti Park -Tanzania

Safari – Serengeti Park -Tanzania

Safari, dzień drugi…i długi jednocześnie. Pobudka o 6:00 rano, śniadanko w miłym towarzystwie Australijczyków. Krótka pogawędka z Francuzem, którego dzień wcześniej poznaliśmy. I rozwiązanie zagadki: co robi młody, przystojny facet na 5 tygodniowym Safari z dwójką dzieciaków. Odpowiedź bardzo smutna, próbuje się pozbierać po tym jak kilka tygodni temu zmarła jego żona…Straszne to musi być przeżycie, ale może właśnie taki wyjazd, takie odcięcie się od świata i rzeczywistości, choć trochę pomoże im w tych trudnych chwilach…

safari serengeti park tanzania 01

Ekipa zwarta i gotowa na kolejną przygodę 🙂 Od prawej ja, Mitch, Sue, kucharz i kierowca. Plan na dziś jest taki, że przejeżdżając przez Krater Ngorongoro przemieszczamy się do Parku Serengeti. Do pokonania mamy ok 350 km, tak więc spory odcinek. Chłopaki pakują nasze namioty i ruszamy w drogę.

safari serengeti park tanzania 02
safari serengeti park tanzania 03
safari serengeti park tanzania 04

Droga do Serengeti trwała 5 godzin. Ale czasu na nudę nie było. Armani zabawiał nas śmiesznymi historiami. Za oknem też dużo się działo. Szczerze mówiąc jadąc tutaj byłam przygotowana, na brak asfaltowych dróg, a tutaj drogi lepsze niż w Polsce. Szerokie i bez dziur 🙂 Spektakularne krajobrazy w okolicach Parku Ngorongoro przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Zobaczcie sami:

safari serengeti park tanzania 05
safari serengeti park tanzania 06
safari serengeti park tanzania 07
safari serengeti park tanzania 08
safari serengeti park tanzania 09
safari serengeti park tanzania 10
safari serengeti park tanzania 11

Po drodze mijaliśmy liczne wioski Masajów. W jednej z nich mieszkał Masaj rekordzista z 30 żonami z którymi ma 137 dzieci i 145 wnuków :). Zastanawialiście się kiedyś jak by to było, bycie żoną takiego Masja. Żyło w maleńkiej wiosce, jak poniżej, z 29 innymi żonami męża. Aż dziwnie to brzmi 🙂 I do tego wkoło biegające dziesiątki dzieciaków, wszystkie jednego mężczyzny 🙂 Zapytałam od razu Armaniego, czy te dzieci się później dalej rozmnażają w tej wiosce, ale na szczęście nie…choć na pewno przypadki się zdarzają.

Tak sobie jedziemy i myślę sobie, że fajnie byłoby się zatrzymać gdzieś na chwilę, żeby porobić fotki…już miałam poprosić Armaniego, żeby znalazł jakiś wygodny punkt widokowy, a ten właśnie zjeżdża na bok. Okazało się, że złapaliśmy gumę, więc przystanek obowiązkowy 🙂 I to jaki przyjemny 🙂 Nawet udało się nam porozmawiać z kilkoma Masajami. Wiecie, że oni wszyscy całkiem dobrze mówią po angielsku? Zaskoczona byłam bardzo!

safari serengeti park tanzania 12
safari serengeti park tanzania 13
safari serengeti park tanzania 14
safari serengeti park tanzania 15
safari serengeti park tanzania 16
safari serengeti park tanzania 17

Asfaltowa droga dawno temu się skończyła, już od dłuższego czasu jedziemy wyboistą drogą z kamieniami….za nami kłęby kurzu…temperatura wciąż rośnie. Najgorzej jechać za jakimś innym samochodem. Wtedy nie ma dosłownie czym oddychać. Chustki w tym momencie bardzo się przydają. Dojeżdżamy w końcu do długo wyczekiwanej bramy Serengeti. Zatrzymujemy się na moment. Dookoła rozpościera się kamienista nicość…z błękitnym niebem…horyzontu nie widać…przed nami cudowna nieskończoność…Już wiemy dlaczego Park nazwano Serengeti – co oznacza właśnie nieskończoność. Otaczają nas od razu Masajki próbując sprzedać nam biżuterię hand made. Nic nie kupujemy, ale oddajemy im swój lunch i kilka butelek wody dzięki czemu dostajemy przyzwolenie na kilka fotek 🙂 Armani, obiecuje im, że jak będziemy wracać to zostawimy im całą wodę jaka nam zostanie. Dobry chłopina z niego…

safari serengeti park tanzania 18
safari serengeti park tanzania 19
safari serengeti park tanzania 20
safari serengeti park tanzania 21
safari serengeti park tanzania 22
safari serengeti park tanzania 23

O i jakaś biała Masajka się tutaj zaplątała…aż straszy swoją bladością  🙂

safari serengeti park tanzania 24

Za bramą zatrzymujemy się na chwilkę, Armani zapewne musiał zapłacić za park, my korzystając z przystanku robimy siku, i wychodzimy na niewielkie wzgórze skąd rozpościerał się taki oto widok:

safari serengeti park tanzania 25
safari serengeti park tanzania 26
safari serengeti park tanzania 27
safari serengeti park tanzania 28
safari serengeti park tanzania 29
safari serengeti park tanzania 30

Jedziemy dalej i krajobraz znowu się zmienia. Niesamowite! Od razu widać, że za magicznym słowem Serengeti coś się kryje…po kamienistej prerii zaczyna robić się zielono,  pojawiają się pierwsze zwierzęta, najpierw niewielkie grupki, później większe…w końcu widzimy całe stada…na horyzoncie pojawiają się pierwsze kępy akacji…i pierwsze żyrafy…:)

safari serengeti park tanzania 31
safari serengeti park tanzania 32
safari serengeti park tanzania 33
safari serengeti park tanzania 34
safari serengeti park tanzania 35
safari serengeti park tanzania 36
safari serengeti park tanzania 37
safari serengeti park tanzania 38
safari serengeti park tanzania 39

W związku z tym, że większość dnia spędziliśmy w podróży, czasu na Safari Game nie zostało nam dużo. Mimo wszystko doświadczyliśmy wspaniałych grup przeróżnych zwierzaków. Nie będę wam wszystkich fotek wrzucać, bo znów się będzie post zacinał 🙂 Jednym słowem Serengeti mnie oczarowało swoim klimatem, ilością zwierząt, przepięknymi krajobrazami. Na koniec kilka fotek przed zachodem słońca.

safari serengeti park tanzania 40
safari serengeti park tanzania 41

Po dotarciu do naszego obozu troszkę się rozczarowaliśmy.  Ilość namiotów rozłożyła nas na łopatki, było ich całe mnóstwo…a zamiast odgłosów dzikich zwierząt słyszeliśmy jedynie przekrzykujących się ludzi. Dużo młodzieży. Miałam wrażenie, że całe wycieczki szkolne nastolatków. Kolejki do pryszniców, o dziwo z ciepłą wodą. Problem z naładowaniem baterii, kontakty działały tylko dopóki świeciło słońce. Sue bolała strasznie głowa, to pewno przez te długą podróż. Po pysznej kolacji dość szybko poszliśmy spać…jutro musimy wstać o 5:00. Robimy game safari przy wschodzie słońca. Mam nadzieję, że zobaczymy więcej lwów albo może nawet gepardy…Staram się zasnąć, ale ludzkie odgłosy skutecznie mi to utrudniają…w końcu udało się…śpię…i śnię o biegnącym w moją stronę stadzie zebr…biegną dosłownie na mnie, jakby nie w ogóle nie widziały…kucam, zakrywam się rękami, jakby to miało mnie przed nimi ochronić…budzę się, słyszę jak otwiera się zamek w naszym namiocie…skacze na równe nogi…to tylko Marcel…idzie siku…ech…to jak się już obudziłam, to idę z nim. Dziwnie cicho, wszyscy śpią. Jedyne co słychać to chrapanie dochodzące z namiotów…szybko do WC…wracamy…i nagle widzimy w odległości 3-4 metrów dwie pary świecących się oczu…patrzących prosto na nas…od razu łapię za rękę Marcela…zwalniamy kroku…nie wiemy czy stać, czy uciekać…a w ciemności nawet nie mamy pojęcia czyje to oczy…Nagle oczy znikają…uciekły…pffff…chyba jeszcze szybciej niż one, zwialiśmy do namiotu. Następnego dnia przy śniadaniu dowiedzieliśmy, że mieliśmy w obozie gości – hieny! Czyżby to było spotkanie w cztery czy z hienami? Wolę o tym nie myśleć….

O mnie
Zapraszam Cię do mojego świata podróży — pełnego emocji, doświadczeń i chwil, które zostają w pamięci na długo. Opisuję wyłącznie kraje i miejsca, które odwiedziłam osobiście, aby pomóc Ci stworzyć własną, wyjątkową podróż.
Spodobał ci się artykuł: Safari – Serengeti Park -Tanzania
A Tanzania jest na twojej liście do odwiedzenia? Zobacz więcej postów z tego miejsca.