Up
nowa-zelandia-coromandel-10

Miejsce bardzo często pomijane przez turystów, bo każdy pędzi już do Hobbitona czy innych atrakcji na północnej wyspie. Z jednej strony myślę sobie, szkoda, bo nie wiedzą co tracą, a z drugiej ciesze się, bo może właśnie dlatego jest tam tak fajnie, bez turystów :) Jest za to spokój, cisza, 400km pięknych piaszczystych plaż, spowite we mgle lasy, niezliczone ilości pagórków i taka ogólnie pozytywna energia. Może właśnie dlatego to miejsce jest najpopularniejszym miejscem wypoczynkowym dla Kiwusów. Chętnie przyjeżdżają tutaj w wakacje by odpocząć od oddalonego o około 2 godziny drogi Auckland. Przed wyjazdem, bardzo niespodziewanie poznałam pewną sympatyczną osóbkę, Polkę, która mieszka w tym cudownym miejscu od kilku lat. Dostałam od niej całą masę wskazówek i miejsc do zobaczenia. I choć to właśnie tutaj napotkała nas największa ulewa, która trwała 3 dni, to i tak zakochaliśmy się w tym miejscu i chętnie byśmy jeszcze kiedyś wrócili.

CO ZOBACZYĆ NA PÓŁWYSPIE COROMANDEL

1. Thames – Coromandel

Już sama droga na Coromandel dostarcza nam mnóstwo wspaniałych wrażeń i widoków. Od miejscowości Thames, aż na sam Coromandel jedziemy niemal cały czas wzdłuż wybrzeża. Trochę ponad 50km, które można pokonać zapewne w niecałą godzinę, ale po co się spieszyć. Przecież, przyjechaliśmy do Nowej Zelandii, żeby cieszyć się widokami. A to jest właśnie jedno z tych miejsc. Koniecznie zatrzymajcie się na punkcie widokowym Kirita Hill. To miejsce z pierwszego zdjęcia.

nowa-zelandia-coromandel-2

nowa-zelandia-coromandel-3

nowa-zelandia-coromandel-4

nowa-zelandia-coromandel-6

nowa-zelandia-coromandel-8

nowa-zelandia-coromandel-9

nowa-zelandia-coromandel-12

nowa-zelandia-coromandel-13

2. New Chums Beach

To jedno z tych miejsc, do których się idzie, idzie i idzie i na samym końcu zastaje plażę pełną angielskich turystów :) Żarcik :) Żadnemu angielskiemu turyście nie chciałoby się tyle iść, żeby dojść do plaży :) Nam się chciało, choć nie do końca wiedzieliśmy gdzie idziemy i czego mamy się spodziewać. Nadal mieliśmy pogodę pod psem, więc i widoki mocno ograniczone, no ale przecież nie będziemy siedzieć w kamperze :) Poza nami była tylko jedna para podróżników z Włoch. I cała plaża dla nas. Szkoda, że nie było słonka, bo można by spokojnie posiedzieć na niej kilka godzin.

nowa-zelandia-new-chums-beach-1

nowa-zelandia-new-chums-beach-2

nowa-zelandia-new-chums-beach-3

nowa-zelandia-new-chums-beach-4

nowa-zelandia-new-chums-beach-5

nowa-zelandia-new-chums-beach-6

nowa-zelandia-new-chums-beach-7

nowa-zelandia-new-chums-beach-8

3. Hot Water Beach

Zwykle kiedy widzimy grupkę ludzi z łopatkami, siedzącymi na piasku i wykopującymi w nim dziury są to bardzo mali ludzie :) Wiecie takie dzieciaki, które budują na plaży zamki z piasku. W tym miejscu jednak, można zobaczyć całe setki ludzi, którzy dziećmi już dawno nie są, ale przy wykopywaniu dziur i przesypywaniu piasku z jednej strony na drugą, mają ubaw po pachy i bawią się przy tym nie gorzej niż grupka dzieci :) Jest takie jedno miejsce w Nowej Zelandii, które się nazywa Hot Water Beach i możecie mi wierzyć albo nie, ale wystarczy znać sekretne miejsce, wydrążyć małą dziurkę i wypływa z niej gorąca woda. Łatwo można sobie wyobrazić, że kiedy zrobimy dużą dziurę, to siedzimy w gorącym jacuzzi :) Ważną rzeczą jest, żeby przybyć tam w porze odpływu, który możecie sprawdzić TUTAJ. Lepij być wcześniej, żeby sobie znaleźć dobrą miejscówkę, bo chętnych jest baaardzo dużo i każdy sobie coś tam kopie, ale źródło jest tylko w jednym miejscu i tylko stamtąd wypływa gorąca woda. Oczywiście lepiej nie wstrzelić się w sam środek, bo wtedy zamiast ciepłego jacuzi będziemy mieć garnek z wrzątkiem :) Muszę przyznać, że na początku jak zobaczyłam te tłumy to chciałam uciekać, ale to naprawdę ciekawa sprawa i warto takiego zjawiska choć raz w życiu doświadczyć. To podziemne, gorące źródło liczy sobie kilka milionów lat. Łopaty do kopania dołków wypożyczycie w restauracji obok za 5$.

nowa-zelandia-red-hot-beach-1

nowa-zelandia-red-hot-beach-2

nowa-zelandia-red-hot-beach-3

nowa-zelandia-red-hot-beach-4

nowa-zelandia-red-hot-beach-5

nowa-zelandia-red-hot-beach-6

4. Cathedral Caves

Chyba jedna z największych atrakcji na Półwyspie Coromandel. Jaskinie można zobaczyć zarówno ze strony lądu jak i od strony wody. My zdecydowaliśmy się na 45 minutowy spacer, ale można też podpłynąć tam łódką z niewielkiego miasteczka o nazwie Whitianga. Ciekawe formacje skalne, do ktorych przyjeżdżają całkiem spore ilości turystów. Droga do nich jest bardzo łatwa. Najlepiej iść w sportowych sandałach, tak żeby ewentualnie można było je zamoczyć w razie potrzeby. Sprawdzcie też o której jest odpływ, bo to najlepszy moment na odwiedzenie jaskiń . Po drodze fajne widoczki. Mam nadzieję, że trafi się wam lepsza pogoda niż nam :)

nowa-zelandia-cathedral-caves-1

nowa-zelandia-cathedral-caves-2

nowa-zelandia-cathedral-caves-5

nowa-zelandia-cathedral-caves-8

Jedziesz do Nowej Zelandii? Tutaj znajdziesz inne artykuły z tego cudownego kraju. A jeśli podobał Ci się tekst, to dołącz do uzależnionych od podróży na Facebooku. Tam relacje na żywo, podróżnicze dyskusje i wiele innych. Zapraszam!

Uściski, M.

ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (22)

  1. Kamila

    ()

    Zagladam tu regularnie od ponad roku ale poza wypełnieniem ankiety nie odzywalam się ,nie dobrze ,wiem..
    Tak bardzo szanuje i doceniam to co robisz….sama jestem pasjonatka fotografii i wiem ze to nie latwa dziedzina , o czym inni poza profesjonalnymi fotografami nie maja pojecia.
    Dzis po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcia z innych sesji których nie publikujesz na blogu……skromna i utalentowana :)
    Powodzenia.

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Hej Kamilko :) No to cieszę się podwójnie że teraz się odzywasz :)
      A powiedz mi jak trafiłaś na inne zdjęcia? Bo przyznam szczerze, że staram się nie ładować do jednego worka zdjeć prywatnych z firmowymi :) Wrzucłam co prawda kilka sesji na bloga, ale do dziś nie wiem, czy to był dobry pomysł….
      A o fotografii to możnaby rozmawiać godzinami :) Im więcej fotografuje, tym mam wrażenie, że to trudniejsze :)

      Beantwoorden

Skomentuj