Przejdź do treści głównej

Les Calanques

Les Calanques

Na ostatni dzień w Prowansji, planu żadnego nie mieliśmy. Generalnie miało być na luzie, na jakiejś fajnej plaży pomiędzy Toulonem a Marsylią. No właśnie tylko na jakiej. Otwieram rano laptopa i robię szybki research, gdzie by tu uderzyć. Wrzuciłam w google hasło „nice beach beteween Toulon and Marsellie” i pierwsze co mi wypluło to Cassis i Los Calanques. Hmmm…zdjęcia wyglądały bardzo obiecująco, jak to się stało, że ja wcześniej o tym miejscu ani nie słyszałam ani nie czytałam to nie wiem. No to zabieramy się w drogę. Los Calanques leży już przy samej Marsylii, a dokładnie w w pobliżu miasteczka Cassis.

Zanim dotarliśmy do tego miejsca, jechaliśmy niemal cały czas wzdłuż wybrzeża, ale jakby nic ciekawego nie wpadło nam w oko. Po dotarciu do celu, okazało się, że w związku ze świętem 14 juillet, wszyscy oczywiście mają wolne i ruch na Los Calanques był taki, że nie było gdzie zaparkować. Dotarliśmy w końcu do dużego parkingu na samej górze, gdzie jak się okazało mogliśmy zapłacić tylko gotówką, której nie mieliśmy. No to znowu nawrotka do miasta. Przeciskanie się przez tłumy, szukanie bankomatu, i powrót na górę, udało się, zaparkowaliśmy! No to robimy najpierw rundkę po najbliższej okolicy, która wygląda tak:

les calanques 01
les calanques 02
les calanques 03
les calanques 04
les calanques 05
les calanques 06
les calanques 07
les calanques 08
les calanques 09
les calanques 10
les calanques 11
les calanques 12
les calanques 13
les calanques 14
les calanques 15
les calanques 16

Nie wiem jak wy, ale ja byłam w kompletnym szoku. Oczom wręcz nie wierzyłam w to co widzę! To było zdecydowanie najpiękniejsze miejsce na Lazurowym Wybrzeżu i gdyby mnie było kiedyś stać na łódkę za kilkaset tysięcy, to na pewno nie stałaby w St Tropez, tylko właśnie tutaj! I nie wiem dlaczego to miejsce jest tak mało popularne, dlaczego nigdzie o nim nie piszą, albo może źle szukałam, nie wiem. Los Calanques zachwyciło nas totalnie, żałowaliśmy, że mamy do dyspozycji tylko jeden dzień, bo chętnie spędziłabym tutaj więcej czasu. Po krótkim spacerze, idziemy na lunch do malowniczo położonej restauracji. Ruch tam straszny, ale jakimś cudem udało nam się zdobyć wolny stolik. Po posileniu się idziemy na dłuższy spacer. Postanawiamy przejść na druga stronę zatoki.

les calanques 17
les calanques 18
les calanques 19
les calanques 20
les calanques 21
les calanques 22
les calanques 23

Droga była bardzo malownicza, w zasadzie to nie mogłam przestać robić zdjęć. Lazurki tak dawały po oczach, że nawet okulary nie pomagały 🙂 Jedyny minus był taki, że szliśmy górą i nie było za bardzo jak zejść do wody, żeby się ochłodzić, a w tym dniu słoneczko dawało się mocno we znaki. Tak sobie szliśmy i szliśmy, w sumie, to nie wiedzieliśmy dokładnie gdzie idziemy. Na parkingu można było zaopatrzyć się w mapę, ale oczywiście nie pomyśleliśmy o tym. Dużo ludzi szło jakby w tym samym kierunku, więc, też szliśmy, bo w końcu jakiś cel tej wycieczki musi być. Trasa nie jest łatwa. Tzn chodzi głównie o bardzo śliskie kamienie, a właściwie głazy. W niektórych miejscach trzeba było wręcz wychodzić na czworakach, albo zjeżdżać na tyłkach, bo głazy były tak wyślizgane jak na lodowisku. Miejscami na prawdę niebezpiecznie, więc do dłuższej wędrówki zalecam jakieś inne butki niż klapki.

les calanques 24
les calanques 25
les calanques 26
les calanques 27
les calanques 28
les calanques 29
les calanques 30
les calanques 31
les calanques 32
les calanques 33
les calanques 34
les calanques 35
les calanques 36
les calanques 37
les calanques 38
les calanques 39
les calanques 40
les calanques 41
les calanques 42
les calanques 43

Po jakiejś godzinie spaceru oraz braku widoku na jakiś cel naszej podróży zaczepiłam jakiś Francuzów, którzy szli obok i zapytałam gdzie my tak naprawdę idziemy. Okazało się że za cypelkiem jest plaża, a potem kolejna zatoczka  i kolejna, i tak naprawdę gdybyśmy mieli dużo czasu to możemy nawet dojść do Marsylii 🙂 No to super, tam raczej nie dotrzemy, ale do tej plaży jakoś doczłapiemy, tym bardziej, że już ponoć daleko nie było. Końcówka była najgorsza, mega ślisko i niebezpiecznie, ale jakoś dotarliśmy, plaża wyglądała tak.

les calanques 44
les calanques 45
les calanques 46
les calanques 47

Zastanawiałam się dlaczego tak mało osób w wodzie, weszłam po kostki i już wiedziałam. Woda była zimna jak lód. Brrr…No to posiedzieliśmy troszkę na brzegu, odsapnęliśmy trochę, i ruszamy z powrotem. Sorki za ilość zdjęć, pewno się będzie post znowu zacinał, ale nie mogłam się powstrzymać, tak pięknie tam było!

les calanques 48
les calanques 49
les calanques 50
les calanques 51
les calanques 52

Późnym popołudniem żegnamy się z lazurkami na Los Calanques i jedziemy w stronę Marsylii. Tam mamy ostatni nocleg w Ibisie, blisko lotniska, bo na następny dzień skoro świt wracamy do domku. Buuu….Nasza przygoda z Prowansją się skończyła. Podsumowując nasze wakacje powiem tylko tyle. Trochę świata już zobaczyliśmy i nie mamy w zwyczaju wracać w te same miejsca, ale Prowansja będzie zdecydowanie wyjątkiem! Tam wrócimy na pewno, i to nie raz, bo zostawiłam tam kawałek swojego serca. W ogóle to każdy ma swój kawałek ziemi na świecie, i mój jest zdecydowanie w Prowansji. W ogóle to miałam wrażenie, że kiedy 34 lata temu ktoś tam na górze zadecydował, że mam się urodzić, to pomyliły mu się kraje. Ja powinnam urodzić się i mieszkać we Francji! Tam jest moje miejsce, tam jest mój raj!

Informacje praktyczne:Toulon – Cassis – 42 kmCassis – Marsylia – 25 km Parking przy Los Calanques – 8 euro za cały dzieńPokój w Ibis Budget –  35 euro Rezerwując nocleg na booking z tego linka otrzymujecie 15 euro zniżki, a i nam wpadnie kilka grosików na kolejną podróż. 

O mnie
Zapraszam Cię do mojego świata podróży — pełnego emocji, doświadczeń i chwil, które zostają w pamięci na długo. Opisuję wyłącznie kraje i miejsca, które odwiedziłam osobiście, aby pomóc Ci stworzyć własną, wyjątkową podróż.
Spodobał ci się artykuł: Les Calanques
A Prowansja jest na twojej liście do odwiedzenia? Zobacz więcej postów z tego miejsca.