Up
MMP_1554-2

To śniadanie to moje odkrycie roku, nigdy nie przypuszczałam, że pokocham jakąkolwiek kaszę. Jakoś nigdy za nimi nie przepadałam i chyba mogłabym na palcach wyliczyć ile razy w życiu jadłam kaszę. Odkąd jednak naczytałam się o zdrowych właściwościach kaszy jaglanej, od razu postanowiłam ją wypróbować. Najpierw przyrządziłam ją na obiad, a potem korzystając z resztek wpadł mi w ręce ten oto przepis i wykorzystałam ją na śniadanie. Ale zanim go wam podam, proszę przeczytajcie jakie wspaniałe właściwości ma ta kasza. To naprawdę ważne!   DLACZEGO WARTO SIĘGAĆ PO KASZE JAGLANĄ?

Kasza jaglana (proso) to absolutne, żywieniowe dobrodziejstwo. Przede wszystkim nie uczula, dzięki czemu wszystkie osoby borykające się z problemem alergii pokarmowej mogą sięgać po nią każdego dnia zarówno w wersji na słono jak i na słodko. Nie zawiera glutenu i ma bardzo wysoką wartość energetyczną. Jest zasadotwórcza, co oznacza, że wspomaga trawienie i wyrównuje nadmiar kwasu. A to bardzo ważne w dzisiejszych czasach, gdyż większość z nas ma silnie zakwaszone organizmy z powodu nadużywania pokarmów o tej naturze oraz wszelkiego rodzaju używek. O czym pisałam tutaj. Ma ocieplające właściwości, nie wychładza organizmu od wewnątrz i w związku z tym jest polecana wszystkim osobom, które marzną zimą. Ponadto skutecznie usuwa śluz z naszego organizmu, o czym powinny pamiętać wszystkie mamy, które włączając kasza jaglaną do diety swoich pociech podczas infekcji, skutecznie pozbywać się będą mokrego kaszlu i kataru. Podając jaglankę skutecznie wzmacniamy i pobudzamy osłabiony i wychłodzony organizm – ma bardzo silne właściwości odżywcze.

NA CO POMAGA NAM KASZA JAGLANA?

Przede wszystkim neutralizuje nam nadmiar kwasów żołądkowych dzięki czemu skutecznie zwalcza zgagę. Zaraz po spożyciu potrafi przynieść ulgę. Doskonale usuwa śluz z organizmu i widać to namacalnie u dzieci, które w czasie infekcji borykają się z mokrym kaszlem i katarem. Ponadto zawiera bardzo dużą ilość aminokwasów, wartości odżywczych oraz zaopatruje nasz organizm w potrzebne białko. Spożywanie kaszy jaglanej zaleca się osobom, które walczą z chorobami nowotworowymi jak również zalecana jest przy chorobach żołądka, trzustki, jelit i nerek.

Gdyby każdy z nas jadł kaszę jaglaną przynajmniej dwa razy w tygodniu na śniadanie to prawdopodobnie oddziały gastrologiczne w szpitalach z czasem by opustoszały. Jej działanie szczególnie na układ pokarmowy jest wręcz spektakularne. Gdyby ktoś nie wiedział, to już praktycznie, co czwarty Polak umiera na chorobę nowotworową. Dlatego zasadotwórcza kasza jest oprócz aktywności na świeżym powietrzu, najkrótszą drogą do utrzymania równowagi kwasowo zasadowej w organizmie. Wystarczy ją po prostu zacząć jeść. Jaglana to królowa kasz i prozdrowotny wulkan. Wspaniale odkwasza, oczyszcza organizm, obfituje w witaminy z grupy B, które wzmacniają pracę jelita grubego. Zawiera lecytynę, bez której nasza pamięć może zacząć z czasem szwankować. Jagła jest bogata w substancje mineralne jak wapń, fosfor, potas i żelazo. Jej skład aminokwasów jest doskonały i dostarcza pełnowartościowego białka. Polecana jest w chorobach trzustki, wątroby, jelit i nerek oraz przy wyziębieniu organizmu. Należy do najbardziej lekkostrawnych produktów zbożowych, a przy tym dostarczających sporej dawki energii w postaci węglowodanów złożonych. Kasza jaglana zawiera rzadko występującą w produktach spożywczych krzemionkę, mającą wręcz zbawienny wpływ na stawy. Krzemionka korzystnie wpływa na wygląd skóry, paznokci i włosów. Jaglana doskonale wzmacnia nerki, harmonizuje śledzionę i żołądek. Usuwa z organizmu wilgoć, która jest przyczyną częstych stanów zapalnych i chorób górnych dróg oddechowych. Ufff…Mam nadzieję, że to wystarczająco dużo powodów, żeby zacząć ją systematycznie jeść.

JAK PRZYGOTOWAĆ KASZĘ JAGLANĄ?

Bardzo często słyszę opinie, że kasza jaglana jest niesmaczna ze względu na smak goryczki. Wiele osób również narzeka, że nie jej konsystencja jest mało przyjazna i pozostawia wiele do życzenia, by zjeść ją ze smakiem. Moim zdaniem Ci  co narzekają po prostu źle ją przygotowali i dlatego nie wydała się być atrakcyjnym kąskiem na talerzu. A więc, by dobrze zabrać się za przygotowanie posiłku w oparciu o nasz produkt zbożowy należy odmierzyć upragnioną jej ilość i zalać zimną wodą na około godziny. Można moczyć ją oczywiście dłużej, jednak pamiętać, że przed ugotowaniem zmienić jej wodę. Ja zmieniam wodę nawet kilka razy, dopóki będzie czysta a nie mętna. Proporcja gotowania kaszy jaglanej jest dokładnie taka sama jak w przypadku innych kasz czyli 2:1 (dwie szklanki wody na jedną szklankę kaszy). Gotuję zatem wodę i wypłukaną lub wymoczoną kasze wrzucam na wrzątek. Można dodać łyżeczkę soli morskiej i łyżkę oliwy z oliwek. Ja tego nie robię, bo często jem na następny dzień kaszę odgrzewaną na śniadanie, robię ja wtedy na słodko i sól jest mi tutaj zbędna. Można też gotować kaszę z dodatkiem imbiru, laski cynamonu, anyżu gwieździstego czy kilku ziaren kardamonu, w zależności oczywiście od tego co planujemy z tej kaszy przygotować. Kaszę należy obserwować. Gdy już woda wsiąknie w ziarno (po około 15 minutach), wyłączamy źródło ciepła i przykrywam na kilka minut. Uwaga! W trakcie gotowania kaszy nie mieszamy jej! Tak przygotowana kasza jest gotowa do spożycia lub nadaje się do dalszej obróbki.

Przepisy na dania główne z kaszy będą się pojawiać, już mam kilka wypróbowanych. Dziś jednak moje ulubione śniadanie, które wszystkim polecam!

Kasza jaglana z gruszką, bananem i truskawkami

1 dojrzała słodka gruszka

1 dojrzały banan

opcjonalnie 4-5 truskawek

4-5 łyżek ugotowanej kaszy jaglanej, może być z dnia poprzedniego

szczypta cynamonu

łyżeczka prażonych płatków migdałowych

Gruszkę oraz banana ścieramy na tarce o grubych oczkach. Z dojrzałej gruszki powinna nam zrobić się spora ilość soku, dodajemy ugotowaną kaszę i wkładamy wszystko do małego garnka, tak żeby nam się wszystko dobrze podgrzało. Jeśli jest sezon na truskawki to kroimy je na ćwiartki i wrzucamy do garnka z resztą składników (bez truskawek też smakuje wybornie.) Dodajemy cynamon i przekładamy do salaterki. Posypujemy uprażonymi płatkami migdałów. I gotowe. Wszystko trwa nie wiele więcej niż przygotowanie jogurtu z owocami, a jest bardziej pożywne, i jak dla mnie smaczniejsze. Ten przepis można modyfikować w dowolny sposób. Kaszę jaglana na ciepło można w zasadzie przygotować z każdym owocem, byleby był słodki, wtedy nie potrzebujemy dodatków w postaci cukru. Mam nadzieję, że wam zasmakuje tak samo jak mi :) Przepis idealny też dla waszych pociech :) Pyszny i zdrowy, na pewno go polubią :)

źródła:

http://gotujzdrowo.com

http://mamalyga.org


ABOUT THE AUTHOR

Maryla

Fotografka, podróżniczka, miłośniczka pięknych wnętrz oraz dobrego i zdrowego jedzenia. Kilka lat temu rzuciła nudną pracę bankowca, aby robić to co kocha w życiu najbardziej. Uwielbia zmiany, to one nadają jej życiu sens. Lubi otaczać się pięknymi przedmiotami oraz inspirującymi ludźmi. Nie traci czasu dla tych, którzy nie mają czasu dla niej i żyje tak, jakby jutra miało nie być.

    KOMENTARZE (45)

  1. Zakładnicy codzienności

    ()

    ja zajadam się kaszą jaglana od początku roku, moim ulubionym ostatnio na nią przepisem jest z prażonymi szarymi renetami – szare renety to najlepsze jabłka pod słońcem do różnych przepisów. Co do przygotowania- dawniej tylko płukałam kaszę pod bieżącą wodą , ale teraz wczesniej podprażam ją na suchej patelni i dla mnie jest zdecydowanie smaczniejsza ( nie ma takiego dziwnego jak dla mnie zapaszku, który po podprażeniu znika).

    Beantwoorden

  2. kasiaros28

    ()

    Czy wiesz, że nigdy nie jadłam kaszy jaglanej??? Jednak po przeczytaniu tego posta na jej temat, chętnie spróbuję Twojego przepisu. Ostatnio coraz częściej myślę o tym, co jem i z czego powinnam na pewno zrezygnować, a co do swojej diety dodać. Musze się udać do polskiego sklepu :) Pozdrawiam!

    Beantwoorden

  3. Vida Suenos

    ()

    Uwielbiam kasze jaglaną, pasztet z kaszy jaglanej pychota. Koniecznie musze wypróbować twój przepis, bo ja jem ja zazwyczaj z mlekiem które staram się wyeliminować :) Wygląda przepysznie, jeszcze te truskawki, ah zatęskniłam za latem :)

    Beantwoorden

  4. Anonimowy

    ()

    jabłko pokrojone w małe cząstki, banan w plasterki, sliwki suszobe w paseczki poddusić na małej patelni, dodac miód albo cukier, posypać cynamonem i wymieszać a ugotowaną kaszą.

    Beantwoorden

  5. Joanna C

    ()

    Niesamowite… jak czytam ten przepis to nie mogę uwierzyć, że ja tak robię od lat :) lubię tą kaszę najbardziej za to,że jest idealna na deser i teraz mogę serwować ją maluchowi z jarzynkami jako obiadek lub owocami- oczywiście w wersji mixowanej, ale to nie zmienia jej właściwości :) wczoraj dosłownie zjadł taki deserek: jabłko, gruszka, banan, kasza jaglana w wersji dla niemowlaka :) Ale polecam też z morelami, figami i wersji szarlotkowej jak ciasto- pycha!
    Ps. Zainspirowałaś mnie i wkrótcę podzielę się z Wami na moim blogu moją codzienną zdrową kuchnią :)
    pozdrawiam

    Beantwoorden

  6. Ola Wiecha

    ()

    Ta kasza po przeczytaniu to rzeczywiście cuda może zdziałać, ale ja zawsze do tego podchodze jakoś ostrożnie, to nie znaczy, że nie wierzę w jej działanie 😉 A wiesz, że awokado też ma wiele korzyści, które pozytywnie wpłyną na nasze zdrowie, jak będziemy je jesć, podobnie jak kasza? . Bo awokado nie ma cukru, jak każdy owoc, tylko tłuszcz, ale o tym przeczytasz np tutaj http://faktydlazdrowia.pl/10-korzysci-zdrowotnych-jedzenia-awokado/

    Beantwoorden

  7. Travelling Milady

    ()

    Teraz jest wielki boom na kasze jaglaną. Ja niestety nie jadam bo ma wysoki indeks glikemiczny, ale dla rodziny, jak znalazł. Ziemia w ogóle daje nam wspaniałe dary – kasze, ryże, soczewice,ciecierzyce itd. U mnie tymczasem też przepis tylko, ze na crunchy:) Mamy zbieżne punkty:)Bardzo podoba mi się rozdział Twojego bloga dotyczący zdrowia.Pozdrawiam

    Beantwoorden

  8. Marzena W

    ()

    Lubię kaszę gryczaną do sosów ugotowaną z czosnkiem i majerankiem. Jęczmienna rośnie mi w ustach, a jaglanej nigdy nie jadłam. Bardzo mnie zainteresował tekst, bo od zawsze mam problemy z żołądkiem. Nie cierpię krupniku a siemię lniane tak dobre dla żołądka szkodzi mi.
    Kupię sobie kaszę jaglaną i przyrządzę według Twojego przepisu.
    A tak w ogóle mam coraz większą ochotę na zdrowe odżywianie. Dziękuję za ten tekst :)

    Beantwoorden

  9. Anonimowy

    ()

    Aby kasza straciła swój posmak goryczki wystarczy ją sparzyć wrzątkiem z dwa razy ( za każdym razem odlewając wodę) i od razu gotować! Poza tym gotowanie przez 15 minut jest zbędne bo pozbywa ja więcej witamin niż krótkie gotowanie. Zdecydowanie lepiej kaszę gotować 5 minut pod przykryciem, potem wyłączyć palnik i pozostawić ją na ok 15-20 minut, kasza idealnie wchłonie wodę. Będzie sypka, smaczna i zdrowsza 😉

    Beantwoorden

  10. Julia

    ()

    Cześć Marylko, jestem początkująca na Twoim blogu, ale już baaardzo mi się podoba – na dowód: właśnie gotuję muszelki z cukinią i boczkiem 😉 Mam pytanie: w jednym z postów piszesz, że właściwie zawsze masz gotowaną kaszę jaglaną w lodówce… ja tę kaszę bardzo lubię, ale od razu po ugotowaniu, kiedy próbuję zjeść ją następnego dnia zwykle jest zaschnięta, grudowata i szczerze mówiąc obrzydliwa… poradź proszę w jaki sposób można ją "reanimować". Pozdrawiam!

    Beantwoorden

    • Maryla

      ()

      Hej Julia, witaj! bardzo mi milo :) hmmm…to dziwne…bo moja, jest owszem bardziej sucha niz po ugotowaniu ale mi to akurat pasuje, jakos wole taka niz w pierwszym dniu. No i moja nawet jak sie sklei, to wystarczy troche zcisnac i wszystkie ziarenka sie rozlatuja. Moze to zalezy od rodzaju kaszy…mysle, ze wlasnie najlepsza reanimacja jest podgrzanie jej, chciazby tak jak w powyzszym przepisie. Moze przed gotowaniem sprobuj ja troche dluzej plukac, moze to cos pomoze.

      Beantwoorden

Skomentuj